Rocznica ujawnienia zbrodni na ks. Jerzym Popiełuszce – proces, który zapisał się w historii Adwokatury

30.10.2025
  • 30 października przypada kolejna rocznica ujawnienia zbrodni na księdzu Jerzym Popiełuszce, którego ciało w 1984 roku wyłowiono z Zalewu Włocławskiego.
  • Dla Polskiej Adwokatury wydarzenie to na zawsze pozostanie jednym z tych momentów, które głęboko zapisały się w jej historii.


Proces zabójców księdza Jerzego Popiełuszki, znany jako proces toruński, toczył się od 27 grudnia 1984 r. do 7 lutego 1985 r. przed Sądem Wojewódzkim w Toruniu. Przewodniczącym składu orzekającego był sędzia Artur Kujawa. Na ławie oskarżonych zasiedli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa: Grzegorz Piotrowski, Adam Pietruszka, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Wyroki, które zapadły – od 14 do 25 lat więzienia – miały stanowić dowód „sprawiedliwości” władz PRL. W rzeczywistości jednak proces był w dużej mierze wyreżyserowany przez reżim, który dążył do obarczenia winą jedynie niższych rangą funkcjonariuszy i ukrycia odpowiedzialności ich przełożonych.

W tym trudnym czasie po stronie prawdy i godności ludzkiej stanęli wybitni przedstawiciele Adwokatury. Rodzinę księdza Jerzego Popiełuszki oraz jego kierowcę, Waldemara Chrostowskiego, reprezentowali adwokaci Edward Wende, Jan Olszewski, Andrzej Grabiński i Krzysztof Piesiewicz – działający jako oskarżyciele posiłkowi. Ich obecność i postawa procesowa były wyrazem odwagi, prawniczej prawości oraz wierności zasadzie, że adwokat zawsze stoi na straży prawdy i godności człowieka.

Wystąpienia adwokatów Wende i Olszewskiego przeszły do historii polskiego wymiaru sprawiedliwości. Cytowane do dziś, zawierają słowa, które niosą przesłanie moralne daleko wykraczające poza mury sądu. To właśnie wtedy padło zdanie o tym, że z zamierzonego zła powstało „wielkie, niezamierzone dobro” – dobro, które umocniło społeczeństwo w dążeniu do wolności i prawdy.

Pomimo determinacji oskarżycieli posiłkowych, proces nie ujawnił wszystkich okoliczności i inspiratorów zbrodni. W późniejszych latach (1986, 1987) wyroki sprawców zostały złagodzone na mocy amnestii, m.in. na wniosek ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka. Kolejne procesy dotyczące wysokich funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa – generałów Zenona Płatka i Władysława Ciastonia – zakończyły się uniewinnieniami z powodu braku dostatecznych dowodów.

Dostęp do sali rozpraw był wówczas ściśle ograniczony, a relacje w prasie komunistycznej – wybiórcze i cenzurowane. Dlatego „proces toruński” określany jest dziś często mianem „spektaklu” – przedstawienia, które miało zminimalizować odpowiedzialność państwa i odwrócić uwagę od faktycznych inspiratorów zbrodni.

Pomimo późniejszych złagodzeń wyroków, proces ten stał się punktem zwrotnym w historii Polski. Pokazał siłę społeczeństwa, potrzebę dialogu i niezłomność tych, którzy nie godzili się na przemoc i kłamstwo.

Dla Polskiej Adwokatury pozostaje symbolem odwagi zawodowej i moralnej postawy adwokatów, którzy – wbrew naciskom systemu – dochowali wierności zasadom prawa i sumienia.

#AdwokaturaPamięta

fot. Ksiądz Jerzy Popiełuszko / Wikimedia Commons

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email