Zniesławienie i tajemnica dziennikarska – dyskusja międzyśrodowiskowa

23.09.2014

„Prawne aspekty wykonywania zawodu dziennikarza na przykładzie tajemnicy dziennikarskiej i konsekwencji zniesławienia” to tytuł konferencji, jaką 18 września w Warszawie zorganizowali wspólnie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Komisja Wizerunku Zewnętrznego i Ochrony Prawnej Naczelnej Rady Adwokackiej.

Spotkanie otworzył adw. Roman Kusz, przewodniczący Komisji Wizerunku Zewnętrznego i Ochrony Prawnej NRA. Rozpoczął od tego, co według niego łączy adwokatów i dziennikarzy: niepokorność, odwaga, dyskrecja i prawo do tajemnicy zawodowej. Przypomniał, że dyskusja zbudowana została wokół art. 212 kk, zawierającego przepisy nt. karalności pomówienia.

Jako pierwsza prelekcję wygłosiła dr. Magdalena Błaszczyk z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem przepisy o odpowiedzialności karnej za zniesławienie są często narzędziem w rękach władzy. Przypomniała, że już Napoleon powiedział, że gdyby dał prasie większą swobodę wypowiedzi, jego władza nie utrzymałaby się nawet przez 3 miesiące. Nakreślając historyczne zmiany w prawie, przytoczyła ciekawostkę: np. Statut Wiślicki nadany przez Kazimierza Wielkiego przewidywał bardzo dotkliwą karę za zniesławienie – winny miał wejść pod ławę i dosłownie odszczekać swoje słowa, mówiąc „com rzekł, łgałem jako pies”.

Dr Błaszczyk omówiła dokładnie art. 212. Zwróciła uwagę, że odpowiedzialności karnej za nieprawdziwy zarzut można uniknąć jedynie, jeśli przekazuje się nieprawdę w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że to prawda – tu pomocny jest art. 29, mówiący o błędzie co do kontratypu. Jeśli zarzut jest prawdziwy podstawę wyłączenia odpowiedzialności karnej mogą stanowić kontratypy uregulowane w art. 213 k.k. Co ciekawe, w przypadku powołania się na kontratyp z art. 213 k.k., to oskarżony musi wykazać swoją niewinność – udowodnić, że napisał prawdę.

Współcześnie przepisy polskiego kodeksu karnego przewidują za zniesławienie w typie podstawowym (art. 212 § 1) grzywnę albo karę ograniczenia, a za zniesławienie w typie kwalifikowanym, tj. dokonane za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2) – grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Karą najczęściej wymierzaną przez polskie sądy za zniesławienie jest grzywna. W skali roku w całym kraju zapada ok. 200 prawomocnych wyroków skazujących za zniesławienie (w sumie za obydwa typy przestępstwa).

Dr Błaszczyk przypomniała też, że miały już miejsce próby zmiany art. 212, jednak nie udało się ich przeforsować w Sejmie.

Wiktor Świetlik, czerpiąc z doświadczenia Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, którego jest dyrektorem, mówił o presji, jaką za pośrednictwem art. 212 wywierają samorządy na lokalną prasę. Teoretycy prawa, zdaniem Świetlika, nie zdają sobie sprawy jaki problem dla dziennikarzy, którzy pracują na prowincji, stanowi art. 212. W swoich środowiskach są znani, a przy tym wykonują obok dziennikarstwa inne zawody, którym towarzyszy zaufanie społeczności. Gdy ktoś ich oskarży z art. 212, borykają się z podważeniem opinii i statusu – prowadzony jest wobec nich wywiad środowiskowy, wszczęty proces. Wywołuje to ”efekt mrożący” – następnym razem dziennikarz długo się będzie zastanawiał, co napisać a czego nie. Do tego często samorządy wydają swoje, darmowe dla czytelnika gazety, co tym bardziej utrudnia egzystencję lokalnym tytułom uzależnionym od reklamodawców. – Dziennikarstwo śledcze czy interwencyjne na poziomie lokalnym zanika – alarmował Świetlik. Podkreślił, że argumentem za utrzymaniem art. 212 jest czasem przewrotne pytanie „a ilu dziennikarzy odsiaduje wyroki z tego artykułu?” Zaznaczył, że nie kary pozbawienia wolności, ale konsekwencje grzywny, nakazu prac społecznych oraz wpisania w rejestr osób skazany, które w efekcie utrudniają później np. wzięcie kredytu czy znalezienie pracy, są najbardziej dotkliwe.

O tajemnicy dziennikarskiej mówiła adw. dr hab. Monika Zbrojewska, sekretarz Ośrodka Badawczego Adwokatury. Podstawą tajemnicy dziennikarskiej jest ustawa o prawie prasowym, potwierdzona w kodeksie postępowania karnego art. 180. Prelegentka podkreśliła, że tajemnica jest gwarancją wykonywania tego zawodu, bo źródło informacji musi ufać dziennikarzowi. Dr hab. Zbrojewska przytoczyła też kilka przykładów spraw dotyczących tajemnicy dziennikarskiej, wobec których orzekał Trybunał Europejski. Podkreśliła, że wyjątkowymi sytuacjami, w których Trybunał uznawał złamanie tajemnicy dziennikarskiej za uzasadnione, były sprawy dotyczące terroryzmu lub walki z pedofilią.

Prelegentka nawiązała też do słynnej sprawy tygodnika Wprost, którego redaktor naczelny nie chciał wydać swojego laptopa, powołując się na tajemnicę dziennikarską. Przedstawiła punkt widzenia prokuratury oraz pełnomocnika redakcji. Prokuratura działała powołując się na art. 225 i 226 kpk. Prelegentka zwróciła jednak uwagę, że w świetle art. 180 kpk, prokuratura powinna najpierw zwrócić się o dobrowolne wydanie laptopa, a po odmowie, uzyskać zgodę sądu na przeszukanie. W tym przypadku jednak sąd orzekał już po fakcie. Warto przy tym pamiętać, że jeśli podczas przeszukania funkcjonariusz dowiaduje się, że dany nośnik zawiera informacje objęte tajemnicą dziennikarską, powinien dostarczyć je sądowi czy prokuraturze opieczętowane. Sąd ma możliwość uchylenia tajemnicy dziennikarskiej a dziennikarzowi przysługuje zażalenie do postanowienia sądu. W praktyce jednak wygląda to tak, że nikt nie czeka na rozpatrzenie zażalenia dziennikarza. Jeśli dziennikarz uprze się, by nie wyjawiać tajemnicy przed rozpatrzeniem jego zażalenia na postanowienie sądu, może zostać ukarany grzywną do 10 tys. zł a nawet aresztem porządkowym do 30 dni.

Prelegentka rozpatrywała też sytuację, w której dziennikarz sam chce zrezygnować z obowiązującej go tajemnicy – sąd jednak wtedy powinien stać na straży zakazów dowodowych i wówczas nie może wykorzystać uzyskanego w ten sposób dowodu.

Dyskusję po prelekcjach poprowadził adw. Ziemisław Gintowt, przewodniczący Zespołu Doradców Prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Zwrócił uwagę, że tego typu spotkania – środowiska dziennikarskiego i adwokackiego - są potrzebne, ponieważ dziennikarze nie rozumieją często co to jest tajemnica adwokacka a adwokaci nie rozumieją tajemnicy dziennikarskiej. Zadał też pytanie zachęcające do debaty: czy art. 212 chroni społeczeństwo, czy też jest narzędziem służącym ochronie władzy?

W dyskusji podnoszono kwestię braku lobby dziennikarskiego w Sejmie. Skoro bowiem istnieje lobby za obroną art. 212, powinno być też lobby za jego zniesieniem. Red. Świetlik przyznał, że jest to trudne, ponieważ środowisko dziennikarskie jest mało zintegrowane.

Na zakończenie adw. Kusz zapowiedział, że tego rodzaju spotkania będą kontynuowane.

Nagranie debaty można obejrzeć pod tym linkiem: (zobacz nagranie)

 

Tagi: NRA

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email