100 lat Adwokatury

W 20. rocznicę śmierci adw. Witolda Bayera

04.06.2012

Witold Bayer był postacią wyjątkową w polskiej adwokaturze. Środowisko w jakim wzrastał wywarło silny wpływ na jego osobowość oraz późniejsze poglądy jako człowieka i adwokata.

Witold Bayer (9 października 1906 r. – 31 maja 1992 r.) był politycznie związany z ruchem narodowym. Ukończył warszawskie gimnazjum im. Mikołaja Reya. W okresie studiów uwidoczniła się jego szeroko pojęta działalność społeczna. Był m.in. prezesem Koła Prawników na Uniwersytecie Warszawskim, Związku Akademickich Kół Naukowych oraz redaktorem Biuletynu Koła Prawików Studentów Uniwersytetu Warszawskiego (1927 r.), który w październiku 1928 r. przekształcony został w miesięcznik „Prawo”. W 1930 r. uczestniczył w pracach Kongresu Studentów Prawa w Budapeszcie. Witold Bayer wspólnie  z prof. Józefem Rafaczem, honorowym członkiem Koła Prawników, podjął inicjatywę powołania  Związku Seniorów Koła – organizacji o podobnych celach jak Koło Prawników. Przywołać w tym miejscu należy treść pisma z 18 października 1928 r., w którym dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego Profesor Eugeniusz Jarra przekazał zarządowi Koła Prawników następującą wiadomość: „Jako opiekunowi Koła Prawników Studentów Uniwersytetu Warszawskiego miło mi jest bardzo, że mogę mu zakomunikować, iż Rada Wydziału Prawa na posiedzeniu 28 czerwca 1928 r. po wysłuchaniu sprawozdania zarządu Koła Prawników Studentów Uniwersytetu Warszawskiego za rok 1927/28, stwierdzając owocność działania Koła Prawników Studentów Uniwersytetu Warszawskiego, uchwaliła na wniosek Dziekana wyrazić zarządowi Koła, a w szczególności jego Prezesowi studentowi Witoldowi Bayerowi swoje uznanie”. Zdarzyło się to po raz pierwszy w dziejach Wydziału Prawa UW.

W 1929 r. Witold Bayer ukończył studia. Aplikację adwokacką odbywał pod patronatem adw. Stanisława Szurleja, jednego z najwybitniejszych przedwojennych obrońców. Wielokrotnie podkreślał szacunek i podziw dla swego patrona. Od czasu aplikacji pozostało mu umiłowanie słowa, w pięknej, czystej polszczyźnie, co w przyszłości będzie niezwykle przydatne przy tworzeniu Studium Wymowy Sądowej. W 1937 r. z inicjatywy Koła Prawników Studentów Uniwersytetu Warszawskiego wygłosił referat pt. „O przyszłości młodzieży prawniczej”. Nadto uczestniczył jako referent w dyskusji pt. „Akademicki ruch naukowy w Polsce i nowe drogi jego rozwoju”. Na listę adwokatów wpisany został w 1936 r.

We wrześniu 1939 r., pomimo zwolnienia od obowiązku służby wojskowej  z uwagi na wadę wzorku, zgłosił się do wojska jako ochotnik. W czasie okupacji z poświęceniem i determinacją włącza się w działalność podziemną. Od 1940 r. był członkiem władz konspiracyjnej Naczelnej Rady Adwokackiej i Warszawskiej Rady Adwokackiej, a następnie – kierownikiem tajnego szkolenia aplikantów.

Niemcy niszczyli systematycznie polskie piśmiennictwo. Palono publicznie prywatne księgozbiory. Wywożono do Rzeszy publiczne i prywatne biblioteki. Istniało poważne niebezpieczeństwo, że po odzyskaniu niepodległości będziemy pozbawieni niezbędnej literatury prawniczej. Trzej prawnicy: adw. Witold Bayer, adw. Mieczysław Paczkowski i dr Tadeusz Bernadzikiewicz powołali do życia w listopadzie 1942 r. instytucję wydawniczą pod nazwą Polskie Wydawnictwo Prawnicze.

W 1943 r. adw. Witold Bayer wygłosił referat na posiedzeniu Tajnej Rady Adwokackiej, w którym przedstawił zadania i organizację adwokatury w Polsce Niepodległej. Jednocześnie pełnił funkcję kierownika grupy środowiskowej prawników związanych ONR Związek Odbudowy Prawa. Był członkiem grupy „Szańca”- pismem Narodowych Sił Zbrojnych, który wywodził się ideologicznie z przedwojennego Obozu Narodowo-Radykalnego. Wziął udział w powstaniu – był komendantem tzw. Domowej Straży Obywatelskiej w kamienicy przy ul. Wspólnej 35. Od 10 sierpnia 1944 r. objął obowiązki Głównego Inspektora Samoobrony Obywatelskiej na ul. Wspólnej, a następnie, w ramach reorganizacji aparatu cywilnego, stał się komendantem OPL odcinka ul. Wspólnej. W czasie powstania, u adw. Bayera zbierało się kolegium redakcyjne „Szańca”, które było jedynym pismem wydawanym regularnie drukiem aż do pierwszych dni października 1944 r. Umożliwiło to korzystanie z serwisu prasowego kierownictwu powstania oraz, co najważniejsze, drukowanie go jako pisma codziennego w liczbie ok. 10 tysięcy egzemplarzy przez drukarnie wojskowe WZW. Po kapitulacji Powstaniu Warszawskiego, mec Bayer uciekł z niemieckiego transportu.

W marcu 1945 r. rozpoczął praktykę adwokacką. W 1946 r. został  aresztowany za działalność niepodległościową. Przeszedł brutalne śledztwo i ciężkie więzienie. Przetrzymywany był nago w celi z otwartym oknem. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie, wyrokiem z 16 czerwca 1947 r., skazał go za przynależność do nielegalnej organizacji (art. 86 k.k.w.p.) na 6 lat więzienia (po amnestii karę złagodzono do 3 lat). Został osadzony w więzieniu na ul. Koszykowej. Karę odbył w całości. W trybie administracyjnym został skreślony z listy adwokatów. Pomimo traumy jaką przeszedł i bolesnych doświadczeń nie rozpamiętywał  przykrych doświadczeń i nie robił z siebie męczennika.

Po wyjściu z więzienia, ale jeszcze przed ponownym wpisem na listę adwokatów, podjął pracę jako radca prawny w „Veritasie”, Akademii Sztuk Pięknych oraz różnych spółdzielniach pracy. Więzienie nie zniechęciło go do kontynuowania działalności samorządowej. W dalszym ciągu pracował dla ludzi i środowiska. Działał społecznie na rzecz pracowników, udzielając im bezpłatnie pomocy w wielu sprawach osobistych i zawodowych.

Od lipca 1956 r. po raz kolejny rozpoczął praktykę adwokacką. Zawód wykonywał w zespole adwokackim nr 6 przy ul. Wspólnej 35, który urządzony został w części jego przedwojennego, szczęśliwie ocalałego mieszkania, a  zabranego w trybie administracyjnym. Sam zaś zamieszkiwał w  jego drugiej części. Z uwagi na kontakty znanego z „reakcyjnych" poglądów mec. Bayera z Władysławem Bartoszewskim bezpieka szczególnie interesowała się siedzibą tego właśnie zespołu adwokackiego. Po wyjściu z więzienia, gdzie się poznali, obaj panowie utrzymywali częste kontakty towarzyskie. Aby rozpracować Bartoszewskiego bezpieka prowadziła od 1965 r. zakrojoną na szeroką skalę operację o kryptonimie Olcha. Stworzono  w tym celu m.in. siatkę agentów i zakładano podsłuchy w mieszkaniach osób, z którymi spotykał się Władysław Bartoszewski. W mieszkaniu mecenasa jak wspominał Władysław Bartoszewski „bywałem wielokrotnie, rozmawialiśmy sobie z Witoldem przy kawie  i koniaczku”. Jednak zaznaczał, że nie wtajemniczał Bayera w swoją działalność opozycyjną.

W 1961 r. Witold Bayer został zrehabilitowany. Aczkolwiek był wybitnym cywilistą, przyszło mu też uczestniczyć w głośnym procesie karnym przełomu lat 50. i 60., w którym oskarżonym był prof. Tarwid. Sprawa dotyczyła zabójstwa żony. Mecenas Bayer popierał, wraz z mec. Janczewskim, powództwo cywilne. Bronili wówczas adwokaci Maślanko, Krzysztofowicz i Biejat. Zawsze świetnie przygotowany do obrony. Przemawiał wolno, i dobitnie, drobiazgowo analizował zebrany w sprawie materiał dowodowy.

W bezpośrednim kontakcie ci, którzy go znali i współpracowali z nim, podkreślali jego skromność i brak patosu, urok osobisty oraz nienaganne maniery. Mec. Ryszard Siciński wspominał, iż  był  wybitnym adwokatem, wybitnym człowiekiem, uroczym kompanem. Nie był to żaden mól książkowy. Myliłby się ktoś, sądząc po uroczystym, poważnym, drobiazgowym stylu pracy, że to wyłącznie człowiek umysłu i pracy. Potrafił być bardzo dowcipny, przyjazny, lubił wypić kieliszek dobrego alkoholu w towarzystwie, był szarmancki wobec pań. Mało takich ludzi. W naszym środowisku, w którym przecież niemało ludzi świetnych – był jak brylant najczystszej wody – przejrzysty, szlachetny, bez skazy.

Dorobek i praca Witolda Bayera dla adwokatury polskiej są nie do przecenienia. Stworzył Ośrodek Badawczy Adwokatury, którego przez pierwszy okres istnienia był szefem i głównym animatorem działalności, również w zakresie utworzonych przy nim stowarzyszeń np. adwokatów, pisarzy, malarzy. Z jego inicjatywy powstał Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich. Doprowadził do utworzenia Biblioteki Adwokatury Polskiej i Muzeum Adwokatury. Był twórcą idei wyjścia adwokatury na uniwersytety do młodzieży. Uważał, że adwokaci muszą pokazać, kim w rzeczywistości są. Stąd wyrósł też pomysł powołania Studium Wymowy Sądowej oraz Konkursów Krasomówczych dla Aplikantów Adwokackich w Polsce. To właśnie Witold Bayer rzucił hasło: Musimy wejść na katedry uniwersyteckie, musimy dotrzeć do młodzieży akademickiej, która przecież ze szkoły średniej nie wyszła z bagażem pięknej polszczyzny. Trzeba odrobić wieloletnie grzechy, które wobec ojczystego języka popełniono. Jakże dziś powyższe słowa pozostają aktualne.

Witold Bayer, Olgierd Missuna, Jerzy Nowakowski i Henryk Nowogródzki wiedli długie rodaków rozmowy, szukając dróg i sposobów które zaprowadzą adwokaturę, Ośrodek Badawczy Adwokatury i Zespół do spraw Wymowy Sądowej na katedry uniwersyteckie. Adw. Witold Bayer był inicjatorem ogólnopolskich sesji naukowych: „Adwokatura w służbie nauki prawa” i „Adwokatura w latach 1939–1945”. Wspomniana sesja „Adwokatura Polska 1939–1945” odbyta w dniach 26–28 listopada 1982 r. miała symboliczny i wymowny charakter. Wówczas na sali konferencyjnej spotkało się trzech ze słynnego Procesu Szesnastu adwokatów: Adam Bień, Antoni Pajdak, Stanisław Mierzwa. Ta konferencja przypomniała światu, że adwokaci polscy w sposób ofiarny i godny walczyli o niepodległość i suwerenność swojej ojczyzny, że masowo ginęli na polach walki i w miejscach kaźni, że adwokatura  poniosła największe straty wśród inteligencji – 56% stanu ogólnego, a wśród aplikantów adwokackich straty sięgały 95%. W latach 1981–1986 zasiadał w Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej. Witold Bayer pozostanie, jak powiedział o nim mec. Henryk Pieliński, jedną z najwybitniejszych postaci polskiej adwokatury po 1939 r. Zawsze refleksyjny, pełen namysłu, ale i konsekwencji w działaniu, był zarazem pełen pomysłów, które – co ważne – umiał wprowadzać w życie. Nawet gdy w swych ostatnich latach tracił wzrok, nadal uczestniczył w spotkaniach Rady Naukowej OBA. Zdaniem mec. Stanisława Rymara, był pasjonatem umiłowanego zawodu adwokata.  Żył adwokaturą, która była dla niego wszystkim.

Uchwała NRA z 26 lutego 1984 r. głosiła: „Adwokat Witold Bayer swą działalnością w Ośrodku Badawczym Adwokatury dobrze zasłużył się adwokaturze polskiej”.

apl. adw. Przemysław Pluta

 

Tagi: NRA, OBA

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email