Przepisy i dobra praktyka gwarancją właściwej pomocy prawnej z urzędu

11.10.2012

W dniach 15-16 września w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego odbyła się konferencja pod hasłem „Pomoc prawna z urzędu a prawo do sądu”. Rozbieżnych głosów w debacie nie brakowało jednak wszyscy byli zgodni co do potrzeby wypracowania spójnego i efektywnego sytemu pomocy prawnej z urzędu w Polsce.

Organizatorami konferencji była Naczelna Rada Adwokacka oraz Komisja Praw Człowieka przy NRA. Debatę otworzył adw. Mikołaj Pietrzak, przewodniczący KPCz przy NRA. Zaznaczył, że celem konferencji jest zasygnalizowanie władzom państwa problemu w dostępie do pomocy prawnej z urzędu i przekonanie ich do poczynienia kroków w dążeniu do skutecznych zmian na tym polu. – Chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na problematykę braku pomocy prawnej w zakresie przedsądowym i pozasądowym, dzięki której, być może, bylibyśmy w stanie oszczędzić sobie i państwu wielu zbędnych procesów. – powiedział mec. Mikołaj Pietrzak.

Gości przywitał również adw. Andrzej Zwara, prezes NRA. – Adwokatura nie jest grupą ludzi, która wykonuje pomoc prawną wyłącznie w rozumieniu technicznym. To jest potężna instytucja publiczna, na którą nałożono pewnego rodzaju brzemię. – powiedział. Prezes NRA zaznaczył, że od 90 lat Adwokatura jest zobowiązana nie tylko do świadczenia pomocy prawnej, ale także do współdziałania w ochronie wolności i praw obywatelskich, jak również do aktywnego uczestniczenia w kształtowaniu i stosowaniu prawa. Zdaniem adw. Andrzeja Zwary, proces demokratyczny w Polsce nie jest w stanie zapewnić realnej ochrony praw jednostki. Przestrzenią, gdzie prawa jednostki są rzeczywiście chronione, staje się sąd. – To właśnie w ramach hermetycznie pojmowanej debaty, jaką jest właśnie proces sądowy, obywatel może udowodnić i ochronić swoje prawa. Tymczasem, tam gdzie jest sąd są też adwokaci, których zadaniem jest niesienie pomocy tak, aby obywatel czuł, że jego prawo do sądu jest stosowane rzetelnie i efektywnie. – powiedział prezes NRA.

Pierwszy panel konferencji poświęcony był konstytucyjnym standardom pomocy prawnej z urzędu. Jego moderatorem był adw. Krzysztof Stępiński. Pierwszy głos zabrał prof. Mirosław Wyrzykowski, kierownik Zakładu Praw Człowieka WPiA UW, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Stwierdził, że brak jest w Konstytucji RP expressis verbis prawa do pomocy prawnej z urzędu. Art. 42 ust. 2 Konstytucji zapewnia co prawda prawo do obrony i obrońcy z urzędu, ale tylko w postępowaniu karnym. Konstytucjonalizacja jedynie prawa karnego w tym zakresie, wymusza zatem stworzenie innych uregulowań prawnych na ustawodawcy. Według prelegenta, lektura Konstytucji RP pozwala dostrzec, że ustawodawca ma wszelkie przesłanki by zagwarantować profesjonalną pomocy prawną z urzędu.

Prof. Ewa Łętowska mówiła natomiast o wpływie jaki ma rzetelna pomoc prawna na zaufanie obywatela do państwa i do systemu prawa. W sytuacji postępującej globalizacji, prelegentka zauważa wzrost zapotrzebowania na profesjonalną pomoc prawną. – Nożyce pomiędzy zapotrzebowaniem na dobre prawo i zaufaniem do prawa się rozwierają. Aby te nożyce się zeszły, muszą być zapełnione świadomą działalnością państwa.– powiedziała Pani Profesor. Zaznaczyła, że pomoc prawna z urzędu nie powinna być kojarzona wyłącznie z ubóstwem, ale bardziej z sytuacją społeczną strony ubiegającej się o jej uzyskanie.

Prof. Paweł Wiliński z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu podniósł temat granic prawa do pomocy prawnej w świetle gwarancji konstytucyjnych. Zagadnienie to  przedstawił z trzech perspektyw: nadużywania, naruszania i ograniczania prawa. Kwestia jest o tyle problematyczna, że granice miedzy nimi się zacierają. Uznał, że system pomocy prawnej powinien być zintegrowany. Powiedział również, że pomoc z urzędu nie musi być bezpłatna, chyba że jest to element wykluczający jej uzyskanie. Jego zdaniem, dostęp do pomocy prawnej powinien być powszechny, ale już powszechne korzystanie z pomocy prawnej świadczyłoby o dysfunkcjonalności państwa, którego obywatele nie są w stanie poradzić sobie bez wsparcia wynikającego z ustawy.

Prof. Wiliński poruszył również ważny temat roli sądu. – Sąd powinien być tak zbudowany, aby mógł co najwyżej kontrolować negatywne decyzje, natomiast samo przydzielanie pomocy prawnej z urzędu powinno się odbywać w zupełnie innym systemie. – wypowiedź ta okazała się jednym z głównych wniosków konferencji. Uczestnicy często powtarzali w swoich wystąpieniach, że bez wątpienia istnieje potrzeba stworzenia reformy systemu w kierunku wyznaczenia pełnomocnika lub obrońcy przez organ inny niż sąd orzekający, co wykluczałoby obawy przed brakiem obiektywizmu ze strony sądu.

Dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, mówił z kolei o pomocy prawnej z urzędu jako niezbędnym elemencie prawa do sądu na tle Konstytucji RP. – Niedookreśloność norm konstytucyjnych daje większe pole władzy wykonawczej. Skoro normy konstytucyjne nie przewidują czegoś wyraźnie, to ustawodawca unika rozwiązania tej kwestii. Jest to niezwykle problematyczne z punktu widzenia praw i wolności jednostki. – powiedział. Tymczasem znaczenie efektywności i skuteczności dostępu do sądu staje się coraz bardziej istotne przy rozwiązywaniu spraw przed sądem. Prelegent przypomniał, że Polska jest częścią europejskiej przestrzeni konstytucyjnej gdzie prawa do pomocy prawnej wyraźnie wynikają z Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Art. 47 ust. 3 mówi, że „pomoc prawna jest udzielana osobom, które nie posiadają wystarczających środków w zakresie, w jakim jest ona konieczna dla zapewnienia skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości”. Podsumowując, stwierdził, że skoro istnieje jasny obowiązek konstytucyjny i prawo międzynarodowe stworzenia kompleksowego i spójnego sytemu pomocy prawnej z urzędu, to państwo przed tym obowiązkiem nie może uciekać w nieskończoność.

Drugi panel konferencji, który moderowała adw. Monika Gąsiorowska, członek Komisji Praw Człowieka przy NRA, dotyczył europejskich standardów pomocy prawnej z urzędu.

O standardach pomocy prawnej mówiły adw. Renata Degener, reprezentująca Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, oraz dr Hanna Machińska. Mecenas Renata Degener zwróciła uwagę, że istnieją przypadki, kiedy bez pomocy prawnej, nie można uzyskać dostępu do sądu. Są to głównie sytuacje, którym towarzyszy przymus adwokacki. W postępowaniu karnym natomiast dostęp do sądu występuje z natury rzeczy, ale pomoc prawna powinna zaczynać się wcześniej niż dopiero na etapie postępowania sądowego. – Jeżeli podejrzany nie ma dostępu do prawnika, uzyska później wadliwy dostęp do sądu, obarczony niemożliwymi do sprostowania uchybieniami z początkowej fazy postępowania. – dowodziła pani mecenas.

Swoje tezy prelegentki argumentowały szeregiem przełomowych orzeczeń Trybunału, w tym w sprawie Salduz przeciwko Turcji, gdzie brak pomocy prawnej na etapie początkowym postępowania karnego stanowił o naruszeniu prawa do sądu. Ich zdaniem, obowiązek stworzenia realnego i skutecznego sytemu pomocy prawnej spoczywa na ustawodawcy. – To państwo musi regulować dostęp do sądu. – zgodnie twierdziły. Przekonywały również, że gwarancja szybkiej pomocy prawnej z urzędu nie tylko uchroni sądy przed pracą nad nieuzasadnionymi sprawami, ale także wzmocni prawo do równego i rzetelnego procesu sądowego. Z drugiej strony jednak, obywatel powinien szanować pomoc jaką otrzymuje. Tymczasem dochodzi do sytuacji, gdzie strona żąda zmiany reprezentującego ją prawnika nawet kilkakrotnie podczas jednego procesu.

O konieczności zapewnienia profesjonalnej pomocy prawnej na etapie przedsądowym mówił również prof. Holger Matt, przewodniczący European Criminal Bar Association, który poruszył kwestie związane ze zmianami w prawie Unii Europejskiej dotyczącymi obrony z urzędu w postępowaniu karnym. Zwrócił uwagę, że każde państwo ma swoją specyfikę prawną. Niemniej jednak, wiążące procedury, ujednolicające system pomocy prawnej z urzędu w krajach członkowskich, powinny zostać wprowadzone. Przy formułowaniu nowych zasad należy pamiętać o ich elastyczności tak, aby mogły być stosowane w praktyce na terytorium wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Funkcjonowanie systemu pomocy prawnej z urzędu w Anglii i Walii zreferował Kenneth Carr, sędzia Woolwich Crown Court w Londynie. System ten wiąże się z prowadzeniem przez państwo przetargów dla kancelarii prawnych chętnych do świadczenia takiej pomocy. Wiele głosów z sali uznało, że podobny projekt mógłby dobrze prosperować w polskich realiach prawnych. Prelegent wyjaśnił ponadto, że w Anglii, zatrzymany uzyskuje ustną informację o przysługującym mu prawie do całodobowego dostępu do adwokata. Tymczasem w Polsce, wiele osób nie wie, że ma możliwość rozmowy z adwokatem. Kolejny pozytywny aspekt działania pomocy prawnej z urzędu w Wielkiej Brytanii to udział obrońcy podczas przesłuchania na komendzie policji. Adwokat ma 45 minut aby stawić się przy zatrzymanym. Wprowadzenie tego rozwiązania niemal wyeliminowało w Anglii i Walii zjawisko postępowań dyscyplinarnych wobec policjantów o wymuszanie zeznań.

Obszerny zakres tematyczny sprawił, że aż dwa panele poświęcono tematyce „Pomoc prawna w postępowaniu karnym i karnym wykonawczym”. Moderatorami paneli byli adw. Jacek Dubois oraz prof. Piotr Girdwoyń.

O zastrzeżeniach Rzecznika Praw Obywatelskich w tym zakresie opowiedziała dr Marta Kolendowska-Matejczuk, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Karnego w biurze RPO. Poinformowała ona, że Rzecznik zajmuje się prawem do obrony zarówno w sprawach indywidualnych, wnosząc kasacje do Sądu Najwyższego, jak również podejmuje działania o charakterze generalnym. Wskazała, że w przypadku wielu przepisów dotyczących prawa do obrony RPO skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności.

Rzecznika szczególnie zainteresowała sprawa braku możliwości złożenia zażalenia na zarządzenie prezesa sądu, w przedmiocie odmowy wyznaczenia obrońcy z urzędu stronie oraz na postanowienie sądu w przedmiocie cofnięcia wyznaczenia obrońcy z urzędu. RPO uznał, że nie można uznać za rzetelny i sprawiedliwy proces, w którym oskarżony pozbawiony jest prawa do złożenia zażalenia w tych sprawach.

Kolejny problem jaki dostrzega Rzecznik dotyczy braku prawa do korzystania z obrońcy na etapie prowadzenia czynności wyjaśniających przez osoby, co do których istnieją uzasadnione podstawy do sporządzenia przeciwko nim wniosku o ukaranie za wykroczenie. Osoby takie nie mogą korzystać ani z pomocy obrońcy z wyboru, ani z urzędu. Obrońca może być wyznaczony dopiero po skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie. Zdaniem Rzecznika zarówno Konstytucja RP jak i Konwencja Praw Człowieka gwarantują prawo do obrony również w postępowaniach w sprawach o wykroczenia, niezależnie od jego stadium.

Dr Marta Kolendowska-Matejczuk poinformowała również, że RPO skierował do Trybunału Konstytucyjnego wnioski dotyczące ograniczenia w zakresie swobody kontaktów podejrzanego z obrońcą. Przepisy dają prokuratorowi możliwości zastrzeżenia sobie możliwości obecności swojej albo osoby trzeciej podczas widzenia podejrzanego z obrońcą, a także możliwość kontroli korespondencji z obrońcą. Zdaniem RPO konieczne jest wskazanie w przepisach granic korzystania z tej możliwości przez prokuratora. Podobne zastrzeżenie ma RPO do przepisu nieokreślającego granic możliwości zastrzeżenia obecności przedstawicieli organów śledczych przy spotkaniu zatrzymanego z adwokatem.

Prokurator Dariusz Korneluk z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie przedstawił statystyki, jakie prokuratura prowadzi w zakresie kontaktu zatrzymanego z adwokatem. W 2011 roku na terenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie prokuratorzy wystąpili do sądu o pomoc prawną z urzędu 4.362 razy[1].  Z czego obligatoryjnie, na podstawie art. 79 kpk, wystąpiono o pomoc obrońcy w 4157 przypadkach, zaś na żądanie oskarżonego wystąpiono w 205 przypadkach. Najwięcej, bo aż 2500 wniosków, wyszło z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Kwalifikacja prawna dotyczyła najczęściej przestępstw przeciwko mieniu, bezpieczeństwu w komunikacji, życiu i zdrowiu oraz rodzinie. W zdecydowanej większości pomocy prawnej udzielono po przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu podejrzanego. Prokurator Korneluk zapewniał, że wszyscy podejrzani byli pouczeni o przysługujących im prawach, co potwierdzali własnym podpisem. Analogicznie sytuacja wygląda z pokrzywdzonymi. Zauważył jednak, że często brakuje takich pouczeń po przesłuchaniu podejrzanego przez policję.

W postępowaniach przygotowawczych, kiedy prokurator widzi, że osoba ma problemy psychiczne sam występuje do sądu o przyznanie obrońcy. Zwrócił uwagę na nieprawidłową praktykę, kiedy po wpłynięciu akt do prokuratury, prokuratorzy referenci nie weryfikują danych podawanych przez podejrzanych. Sądy, rozpoznając wnioski prokuratury o wyznaczenie obrońcy, rozpatrywały je od 2 do maksymalnie 11 dni. Dodał, że prokuratorzy bardzo rzadko występują o cofnięcie takiego wniosku.

Adw. Mikołaj Pietrzak mówił o znaczeniu jakie ma obrona w postępowaniu przygotowawczym i jak to wygląda w praktyce. Zastanawiał się na jakim etapie udzielana jest pomoc prawna. Powołując się na poprzednią wypowiedź, stwierdził, że przypadki kiedy obrońca jest obecny już w pierwszych chwilach są nikłe. Wskazał, że pomocy najbardziej  potrzebują ludzie pochodzący z marginesu społecznego, niezaradni i niewykształceni. A im ta pomoc w praktyce nie jest udostępniana. Dodał, że sam w swojej praktyce nie miał sprawy z urzędu, którą prowadziłby od samego początku, od pierwszego przesłuchania podejrzanego. Mecenas Pietrzak zobrazował typowe postępowanie przygotowawcze. Osoba zatrzymana za drobne przewinienie de facto jest traktowana jako podejrzany. Przy dobrej woli zatrzymującego, zostanie od razu poinformowana o prawie do kontaktu z adwokatem, ale nie jest to normą. Zakładając, że korzysta z tego prawa, ale nie zna żadnego adwokata, policjant jest bezradny, bo system prawny w Polsce nie przewiduje mechanizmów pojawienia się adwokata z urzędu w tej sytuacji. Prawo do żądania obrońcy z urzędu będzie mu przysługiwać dopiero jak usłyszy zarzuty. Zwrócił też uwagę, że pouczenie o prawach i obowiązkach, chociaż jest realizowane prze policję, to zapis jest tak skomplikowany, że prosty człowiek nie bardzo wie co podpisuje. Mimo, że policja i prokuratura zazwyczaj gotowe są realizować prawo do obrońcy z urzędu, to jednak system bardzo to utrudnia. Po deklaracji chęci przyznania obrońcy z urzędu, prokurator kontaktuje się z sądem. Przy dobrych relacjach z sądem wniosek wysłany jest faxem. Po jego odebraniu sędzia wydaje zarządzenie. Jednak jeśli trafi na tradycyjną drogę urzędową (listem poleconym), to kontakt z adwokatem może nastąpić nawet kilka tygodni po pierwszym przesłuchaniu. Zatem jak zatrzymany zorientuje się jak długo będzie czekał na adwokata, składa wyjaśnienia bez obecności obrońcy. Przewodniczący Komisji Praw Człowieka przy NRA podkreślił, że dopóki nie zostanie stworzony mechanizm, że adwokat z urzędu będzie natychmiast obecny przy zatrzymanym, nie będą realizowane ani prawo do sądu, ani orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Stanisław Zabłocki, sędzia Sądu Najwyższego mówił o kontradyktoryjności procesu karnego w modelu proponowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Stwierdził, że im bardziej proces jest kontradyktoryjny tym większa jest potrzeba zapewnienia fachowej reprezentacji stron, przede wszystkim oskarżonego. W proponowanym przez Komisję projekcie zmienia się fundamentalnie rola sądu. Obecnie art. 167 kpk mówi, że dowody przeprowadzane są na wniosek strony lub z urzędu. Po nowelizacji dowody będą przeprowadzane przez same strony. Z kolei art. 427 §4 kpk zakłada zakaz podnoszenia w postępowaniu odwoławczym zarzutu nieprzeprowadzenia przez sąd określonego dowodu, jeśli strona nie składała wniosku dowodowego, ani zarzutu przeprowadzenia dowodu, jeśli sąd uzna, że musi przeprowadzić dowód z urzędu. Wiąże się to z brakiem możliwości składania środka odwoławczego na podstawie nowych faktów czy dowodów. Chyba, że strona nie mogła ich powołać przed sądem pierwszej instancji. Ponadto projekt zakłada, że na stronę zostanie nałożony obowiązek nie tylko wskazania zaskarżonego rozstrzygnięcia i podania tego, czego strona się domaga, ale też obowiązek sformułowania zarzutów zaskarżonego rozstrzygnięcia. Zatem stopień skomplikowania zadań, które stoją przed stronami w procesie, zarówno na etapie pierwszej jak i drugiej instancji rośnie. Komisja kodyfikacyjna proponuje nową regułę wyznaczania obrońcy bądź też pełnomocnika z urzędu. Na etapie postępowania przygotowawczego, obowiązywałyby dotychczasowe zasady, bo tutaj kontradyktoryjność nie będzie zwiększona. Natomiast na etapie sądowym sąd wyznacza adwokata na wniosek strony, której nie reprezentuje adwokat z wyboru. Taki wniosek mógłby być składany tylko w odniesieniu do jednej czynności np. do sporządzenia apelacji. Na końcu procesu następowałoby rozliczenie. Oczywiście można będzie nadal skorzystać z „prawa ubogich”, jeśli będą spełnione wymogi. Projekt jest już poza Komisją Kodyfikacyjną i obecnie niektóre propozycje kłócą się z założeniami Komisji. Już poza komisją zaproponowano wprowadzenie przepisu o wnoszeniu opłat od wniosku o wyznaczenie pełnomocnika bądź obrońcy z urzędu. Sędzia Zabłocki podsumował, że albo kontradyktoryjność będzie obudowana rzeczywistymi gwarancjami, albo powinniśmy  zrezygnować z kontradyktoryjności.

Temat kontradyktoryjności kontynuował prof. adw. Piotr Kardas. Zauważył, że konieczność zagwarantowania  pomocy prawnej na etapie postępowania przygotowawczego wynika z tego, że cały materiał z tego etapu zostanie przeniesiony do procesu sądowego i odwołanie tego materiału nie będzie możliwe. Zastanawiał się, czy w nowelizowanych przepisach kpk nie powinny być uwzględnione przepisy, które konkretyzowałyby prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z obrońcy z urzędu na etapie przedsądowym. Profesor uznał za konieczne stworzenie systemu, który nie ma charakteru paternalistycznego. Stwierdził też, że w skrajnym porównaniu dwóch modeli procesów – inkwizycyjnego i kontradyktoryjnego w żadnym z nich de facto nie jest potrzebna gwarantowana obrona z urzędu, ponieważ w modelu skrajnie inkwizycyjnym wszystkie elementy związane z obroną realizować ma obiektywny przedstawiciel państwa, a w skrajnym modelu kontradyktoryjnym nie prowadzi się czynności przygotowawczych. Prawo do obrony powinno być stosowane na takim obszarze, w którym czynności, realizowane w toku postępowania przygotowawczego, będą miały znaczenie na etapie jurysdykcyjnym. Uznał natomiast, że niezależnie od modelu postępowania obrońca na pewno potrzebny jest przy składaniu wyjaśnień. Zaznaczył też, że przy ustawowym regulowaniu prawa do obrony w procesie karnym należy pamiętać nie tylko o prawie do obrony oskarżonego, ale też pokrzywdzonego. Według mec. Kardasa Polska powinna wzorować się na modelu obowiązującym w Wielkiej Brytanii.

Prokurator Paweł Wierzchołowski z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów omówił kwestie związane z obroną z urzędu w pierwszych momentach postępowania przygotowawczego z punktu widzenia prokuratorskiego. Zastanawiał się, gdzie się zaczyna pierwszy moment postępowania wyjaśniającego. Zdaniem prokuratora zaczyna się ona w chwili postawienie podejrzanemu zarzutu popełnienia przestępstwa, bo wtedy potrzebuje on faktycznej obrony. Podkreślał znaczenie obecności adwokata przy przesłuchaniu, która jest wręcz pomocna dla pracy prokuratorskiej, gdyż zdejmuje z prokuratura m.in. obowiązek wyjaśniania procedury zatrzymania. To zdecydowanie przyspiesza pracę. Ponadto obecność adwokata legitymizuje pewne czynności. Na przykład nie ma podejrzeń, że prokurator mógł nakłonić oskarżonego do zeznań. Kolejną korzyścią jest fakt, że w najprostszych sprawach obecność adwokata daje możliwość pełnego przygotowania do procesu, na podstawie art. 335 kpk, kiedy to można ustalić kompromisowe rozwiązania, które znacznie przyspieszają postępowanie. Wierzchołowski przyznał, że prokuratura nie zawsze prowadzi postępowanie wystarczająco rzetelnie, problemem jest też współpraca z policją, która nierzadko przywozi akta do prokuratury na krótko przed upływem 48 godzin od zatrzymania podejrzanego, co powoduje że prokuratura nie może do końca wywiązać się z wielu obowiązków, w tym znalezienia obrońcy dla podejrzanego. Na zakończenie podkreślił, że warszawska prokuratura podpisała porozumienie z sądem, które pozwala szereg wniosków i postanowień móc przesyłać drogą elektroniczną, co przyspieszy procedurę.

Adw. Wieńczysław Grzyb próbował natomiast uporządkować zasady prawa do obrony. W ustalaniu wzorca prawa do obrony, uznał, że należy kierować się logiką, zasadami słuszności oraz przepisami prawa. Przepisy te powinny regulować: prawa i obowiązki wynikające z prawa do obrony, komu przysługuje to prawo oraz czas i tryb ustanawiania i trwania obrony z urzędu. Największe problemy budzi ta ostatnia kwestia. Początkiem zastosowania prawa do obrony powinny być trzy wydarzenia procesowe: przed rozpoczęciem przesłuchania przez policję lub inne organy ścigania, w związku z prowadzeniem czynności procesowych lub dowodowych, w których zgodnie z prawem dana osoba ma prawo bądź obowiązek uczestniczyć, a także od momentu pozbawienia wolności. Dostęp ten powinien być zastosowany w takim czasie i warunkach, aby było to skuteczne prawo do obrony. Czas prawa do obrony rozpoczyna się w momencie poinformowania przez organy ścigania, że osoba jest podejrzana o popełnienie przestępstwa i trwa do czasu zakończenia postępowania czyli prawomocnego rozstrzygnięcia czy dana osoba popełniła przestępstwo. Mecenas Grzyb zauważył, że polski system obrony nie realizuje wszystkich tych wymogów. Zwrócił uwagę na możliwość kontroli przez prokuratora korespondencji adwokata z klientem, na udział osób trzecich przy spotkaniu adwokata z klientem, brak gwarancji obecności adwokata przy pierwszym przesłuchaniu, oraz na fakt, że odmowa ustanowienia adwokata z urzędu nie podlega zaskarżeniu. Stwierdził że w polskim systemie prawnym wadliwy jest również tryb i czas ustanawiania obrońcy z urzędu. Kontakt z adwokatem często utrudniony jest ze względu na problemy natury technicznej i uwarunkowania prawne.

Sędzia Barbara Piwnik podkreśliła, jak istotna, chociażby z perspektywy psychologicznej, jest obecność adwokata przy podejrzanym. Przypomniała jak wielką wagę miała dla skazanego obecność adwokata przy wykonywaniu kary śmierci. Sędzia zwróciła też uwagę, że adwokaci często podkreślają fakt, że są obrońcami z urzędu. Jej zdaniem, jest to fatalna praktyka, ponieważ nie powinno to mieć znaczenia ani dla klienta ani dla sędziego. Ubolewała, że w swojej praktyce wielokrotnie spotykała się z niedouczonymi policjantami. Ponadto niski poziom świadomości prawnej obywateli również stawia zatrzymanych w niekorzystnej sytuacji. Często braki elementarnej wiedzy prawnej powodują, że postępowanie przygotowawcze kończy się wnioskiem o dobrowolnym poddaniu się karze. Podkreślała, że ostatnim bastionem dla obywatela jest sąd. - Sędzia nie może się bać, nie może być straszony i rozliczany ze swoich decyzji. Niestety tak się zdarza coraz częściej. – mówiła.

Od panelu Problematyka pomocy prawnej w postępowaniu cywilnym  rozpoczął się drugi dzień konferencji. Panel moderowała prof. adw. Katarzyna Bilewska.

Prelegenci jednogłośnie skrytykowali wadliwy system wynagradzania pełnomocników z urzędu w sprawach cywilnych. Adw. Andrzej Tomaszek, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie zwrócił uwagę na tzw. „paradoks wygranej sprawy”. Tłumaczył, że z punktu widzenia adwokata, korzystniejsza wydaje się sytuacja, gdy sprawę przegra, ponieważ wtedy wynagrodzenie dla adwokata wypłaca Skarb Państwa. Gdy wygra, obowiązek ten spoczywa na stronie przegranej. Mankament polega na tym, że strona przegrana często nie wywiązuje się ze swojej powinności, a to z kolei wiąże się koniecznością zaangażowania komornika, za którego koszty ponosi adwokat.

Mówiąc o problemach i wyzwaniach adwokata jako pełnomocnika z urzędu w postępowaniu cywilnym, mec. Tomaszek dostrzegł, że adwokatowi stosunkowo nietrudno jest uzyskać tzw. „urzędówkę” zgodnie z zadeklarowaną specjalizacją, ale znacznie trudniej jest zadbać o relację zaufania i sprostać oczekiwaniom mocodawcy. Zgodził się z wcześniejszą wypowiedzią adw. Renaty Degener dotyczącą tendencji do częstych zmian pełnomocnika w czasie trwania procesu, nierzadko bez obiektywnego uzasadnienia. – Adwokaci sprostają oczekiwaniom merytorycznym podczas obsługiwania spraw z urzędu, natomiast jeżeli dochodzi do zmiany pełnomocnika to głównie dlatego, że mocodawca już nie chce, a adwokat już nie może, czyli jest to kryzys charakterologiczny relacji psychologicznej, a nie merytorycznej – stwierdził. Poza tym wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu w sprawach cywilnych zależy od wartości przedmiotu sporu i nie ma przełożenia na włożony czas pracy i kompetencje adwokata, co podkreśliła w swojej wypowiedzi sędzia Sądu Najwyższego Katarzyna Gonera. Problem zobrazowała przytaczając stawki za reprezentowanie klienta przed sądem rejonowym w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Faktem jest, że nawet za trwającą kilka lat sprawę adwokat otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 60 zł.

Z ramienia Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, w panelu wystąpił sędzia dr Krystian Markiewicz. Rozwinął temat zbudowania sprawnego sytemu pomocy prawnej przedsądowej. Jako rozwiązanie Sędzia proponuje rozpowszechnianie systemu ubezpieczeń, który obejmowałby podstawową ochronę prawną. System pochodzi z Niemiec i zdaje się dobrze prosperować w polskich realiach. Sugerował także wprowadzenie mechanizmu przyznawania pomocy prawnej w określonym zakresie i za symboliczną miesięczną odpłatą w zakładach pracy.

Z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich temat przedstawiła Kamila Dołowska, dyrektor Zespołu Prawa Cywilnego w Biurze RPO. Powiedziała, że kolejne nowelizacje kodeksu postępowania cywilnego pogłębiają trudność w prowadzeniu procesu bez profesjonalnego pełnomocnika i w tym aspekcie szczególnego znaczenia nabiera obowiązek państwa, żeby zapewnić pomoc prawną. – Od 2004 roku Rzecznik Praw Obywatelskich koresponduję z kolejnymi ministrami sprawiedliwości w kwestiach dotyczących konieczności stworzenia sytemu bezpłatnej pomocy prawnej dla osób najuboższych. – oznajmiła prelegentka. – Rzecznik przedstawił koncepcję swojego sytemu, który byłby oparty na biurach obrońcy publicznego. – dodała. Byłyby to ośrodki zatrudniające etatowych prawników, którzy zarówno udzielaliby porad prawnych jak i reprezentowali osoby najuboższe przed sądem. W ocenie Rzecznika, taki system mógłby być tańszy niż obecny.  Ubolewała, że pomimo już kilku projektów, Ministerstwo Sprawiedliwości nie przekazało do Sejmu ustawy o dostępie do bezpłatnej pomocy prawnej, tłumacząc to faktem, że państwo nie ma środków na zapewnienie poprawnego funkcjonowania tejże ustawy. Wielu uczestników zgodziło się później, że kolejną przeszkodą, obok niskiej świadomości prawnej obywateli oraz braku systemowych rozwiązań w tej materii, okazuje się właśnie przekonanie ustawodawcy co do słuszności wykładania funduszy państwowych na pomoc prawną.

Panel poświęcony tematowi pomocy prawnej w postępowaniu sądowo-administracyjnym moderowała adw. dr Magdalena Sykulska-Przybysz, członek Komisji Praw Człowieka przy NRA. Pierwszą prelegentką panelu była sędzia Magdalena Maliszewska z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, która mówiła o dostępności pomocy prawnej w postępowaniu sądowo-administracyjnym i administracyjnym. – Z punktu widzenia sędziego, urzędówek jest za mało, co skutkuje zalewem spraw laickich. – powiedziała. Jej zdaniem sytuację ratują organizacje non-profit i organizacje pozarządowe, do których osoby potrzebujące zwracają się o pomoc prawną. Należą do nich m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polska Akcja Humanitarna oraz Centrum Praw Kobiet.

Pozostała część panelu skoncentrowana była na temacie roli adwokata jako pełnomocnika z urzędu w postępowaniu sądowo-administracyjnym. W zestawieniu adwokat – radca prawny, adw. dr Marcin Radwan Rohrenschef zauważa wyraźnie podwyższoną częstotliwość powierzania spraw sądowo-adminstracyjnych tym drugim. Adwokat próbował obalić mit, że postępowanie sądowo-adminstracyjne toczy się głównie w oparciu o dokumenty, a rola pełnomocnika jest ograniczona. Jego zdaniem rozprawa w takim procesie może dużo zmienić, a wszystko zależy właśnie od profesjonalnej reprezentacji strony. Mec. Marcin Radwan Rohrenschef nie wierzy, że stworzenie instytucji wyspecjalizowanej, wzorowanej na modelu amerykańskim, zlikwiduje problemy dotyczące jakości i dostępności pomocy prawnej z urzędu. Pomysł ten wiązałby się ze stereotypowym skojarzeniem obywateli, którzy są przekonani, że adwokat opłacany przez państwo jest urzędnikiem, a zatem nie może być w pełni niezawisły i działać wyłącznie w interesie klienta. Taka sytuacja znacznie obniża poziom zaufania pomiędzy mocodawcą i jego reprezentantem w sądzie. Mecenas stwierdził również, że trudno o uniwersalną instytucję pełnomocnika z urzędu dla wszystkich postępowań administracyjnych ze względu na zbyt różne kategorie tematyczne i przedmiotowe. Według niego problem tkwi w polityce administracji i konieczności wprowadzenia nowego stylu administrowania.

Możliwe rozwiązania problemu pomocy prawnej z urzędu w postępowaniu sądowo-administracyjnym de lege lata zaproponował adw. Robert Rynkun-Werner. Zaobserwował on powolną rewolucję w przepisach, związaną ze zmianami z lutego 2010 r. w ustawie Prawo o postępowaniu przed sądem administracyjnym. Jego zdaniem procedura przyznawania pomocy prawnej z urzędu w postępowaniu sądowo-administracyjnym jest najlepszą ze wszystkich procedur sądowych w Polsce. Jest to rezultat wprowadzenia postulowanych od wielu lat zasad, do których należy wydawanie pism przez referendarzy, usprawnienie kwestii pełnomocnictwa oraz możliwość wskazania konkretnego adwokata. – Są to podstawowe rzeczy, które wskazują na to, że mamy do czynienia z prawem do pomocy prawnej w postępowaniu sądowo-administracyjnym na dobrym poziomie. – powiedział adw. Robert Rynkun-Werner. Prelegent zaobserwował jeden mankament dotyczący faktu, że istniejące przepisy wprowadzają nierówność podmiotową osób fizycznych i osób prawnych bądź innych jednostek organizacyjnych nieposiadających zdolności prawnej. – Strony powinny mieć równe prawa. – podkreślił. Według niego art. 246 §1 ppsa ustawowo narusza prawo do sądu.

Wystąpienia panelistów tej części konferencji zamknął adw. Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, który przedstawił temat z perspektywy samorządu adwokackiego. – Pomoc prawna z urzędu jest dla samorządu adwokackiego szansą i wyzwaniem – powiedział. Zaznaczył, że adwokatura jest wspólnotą etyczna, która jako jedyna wśród grup zawodowych prawników ma specyficznie określony zakres obowiązków, który wynika z art. 1 ustawy Prawo o adwokaturze. Prezes NRA widzi, dla adwokatów występujących w procesie administracyjnym, szansę uczestniczenia w odejściu od modelu myślenia o prawie w sposób pozytywistyczny. – Dzisiaj rolą sędziego administracyjnego nie jest zastanawianie się co myśli ustawodawca. Jego zadaniem jest natomiast rozwijanie tekstu prawnego tak, aby wartości konstytucyjne i prawo unijne były zabezpieczone. – powiedział. Adwokat powinien interpretować przez pryzmat Konstytucji i ochrony praw jednostki. Tymczasem w sądach administracyjnych wciąż za mało jest adwokatów. – Interesujemy się prawami człowieka a zapominamy, że dokładnie przez prawotwórstwo sądownictwa administracyjnego mamy realne narzędzie wpływania na ochronę właśnie praw i wolności, do czego adwokatura na mocy art. 1 poa jest powołana. – wyjaśnił. Dla prezesa NRA, istnieje zatem koniczność wprowadzenia pewnych rewolucji w zakresie aplikacji adwokackich oraz potrzeba odwrotu od pozytywistycznego podejścia do kształcenia przyszłych adwokatów.

Prelegenci często poruszali właśnie aspekt edukacji młodzieży. Zdaniem Sędziego Sądu Najwyższego Katarzyny Gonery, do programu nauczania, już na etapie szkoły średniej, powinny zostać wprowadzone podstawy z zakresu wiedzy prawniczej i ekonomicznej, aby skutecznie podwyższyć stopień świadomości prawnej obywateli. Szczególnie wiele głosów w tym zakresie pojawiało się w ostatnim panelu poświęconym potrzebom świadczenia pomocy prawnej przedsądowej i pozasądowej. Moderatorem był adw. Ziemisław Gintowt, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

Dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powiedział, że na przestrzeni swoich doświadczeń dostrzega, że od lat nie zmienia się ogromna ignorancja prawna obywateli. Jego zdaniem pomoc prawna czy to z urzędu, czy ze strony organizacji pozarządowych jest absolutnie niezbędna, tym bardziej, że prawo staje się coraz bardziej skomplikowane.

Dlatego też, w udzielanie pomocy prawnej coraz częściej angażują się specjalnie w tym celu utworzone poradnie uniwersyteckie. Jedną z nich jest Klinika Prawa WPiA przy Uniwersytecie Warszawskim. Jej szefowa, profesor Eleonora Zielińska, wyjaśniła, że istota Kliniki polega na udzielaniu przez studentów prawa pomocy prawnej osobom, które są w trudnej sytuacji majątkowej.– Na przestrzeni 15 lat działalności wpisaliśmy się w krajobraz świadczenia bezpłatnej pomocy prawnej osobom potrzebującym na drodze pozasądowej. – powiedziała. Szefowa Kliniki podkreśliła, że dotąd instytucja udzieliła 10 tys. porad prawnych przy pracy 100 studentów rocznie. Celem Kliniki jest również upraktycznienie kształcenia prawniczego. Prof. Eleonora Zielińska, zarówno w edukacji powszechnej obywateli jak w edukacji polskich prawników, widzi potrzebę zaszczepiania świadomości, że spory powinno się rozstrzygać pozasądowo tj. na zasadach mediacyjnych, pojednawczych i negocjacyjnych. W tym mechanizmie, sąd powinien być ostatnią, a nie pierwszą instancją.

W imieniu radców prawnych głos zabrał mec. Jan Łoziński, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych. Podobnie jak adwokaci, radcowie uważają świadczenie pomocy prawnej z urzędu jako część misji swojego zawodu. Powiedział, że samorządy w materii świadczenia bezpłatnej pomocy prawnej wyręczają państwo, które albo nie dostrzega problemu, albo nie wyciąga prawidłowych wniosków. W środowisku radcowskim, do form realizacji działań pro bono należy organizowanie przez izby, raz w tygodniu, dnia bezpłatnych porad prawnych. Powodzeniem cieszy się również coroczna akcja „Niebieski parasol” dla osób fizycznych i dla biznesu.

Spotkanie podsumował pomysłodawca tematu konferencji – adw. Mikołaj Pietrzak. Podziękował zebranym za aktywność i wytrwałość. Nie kryjąc satysfakcji, stwierdził, że widok pełnej sali po zakończeniu 7-panelowej konferencji można uznać za pełen sukces konferencji.

Joanna Sędek

Aleksandra Zalewska

biuro prasowe NRA









[1] W okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie w 2011 r. zarejestrowano w repertorium Ds. 145.350 spraw. Łącznie w 8686 sprawach ustanowiony był obrońca, w tym  w 4616 sprawach był to obrońca z urzędu.

 



Tagi: człowieka, NRA, pomoc, konferencja

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email