Prawo serialu

11.10.2013

Czy zwrócili Państwo uwagę, że ze wszystkich grup zawodowych scenarzyści najchętniej piszą scenariusze o policjantach, lekarzach i adwokatach? Jednak szczególnie te polskie daleko odbiegają od realiów.

Łapią się za głowy koledzy adwokaci kiedy główna bohaterka jednego z seriali prawniczych – „Prawo Agaty” – biega po ulicy i szuka świadków, którzy będą zeznawać w sądzie na korzyść jej klienta. Bawi nas wyznaczanie spraw przez sąd z dnia na dzień. Oburza zachowanie adwokata, który nie do końca przestrzega tajemnicy adwokackiej. Pytanie, czy taki obraz pracy adwokata więcej zrobi dobrego czy złego.

Z jednej strony klient będzie oczekiwał podobnego zaangażowania w „realu”, a wiadomo, że to niemożliwe, bo adwokat prowadzi kilkadziesiąt spraw na raz i nie jego zadaniem jest szukanie świadków, ale z drugiej strony tytułowa Agata, to taka fajna, swojska dziewczyna, która może ocieplić wizerunek adwokata. Lepiej, żeby przeciętny Kowalski wyobrażał sobie adwokata jako osobę sympatyczną i empatyczną, niż jako poważnego pana za biurkiem, który rzuca paragrafami i Kowalski nic z jego gadania nie rozumie. I choć zawodowcy denerwują się, że inna serialowa pani adwokat – Magda M. – większość czasu spędza na plotkach, fitnessie czy rozmyślaniu „kocha mnie czy nie kocha”, a zawód wykonuje jakby przy okazji, to i tak jestem zdania, że dla ocieplenia wizerunku adwokata lepsza taka Magda M., którą widzowie lubią i utożsamiają się z nią, niż żadna. I nie ma co się oburzać, że szczegóły odbiegają od rzeczywistości. Wszak widz ma świadomość, że jak pójdzie do prawdziwego szpitala to nie będzie to szpital taki jak ten w Leśnej Górze.

Niestety często adwokat przedstawiany jest w filmach jako „czarny charakter”, nierzadko zbyt mocno zaangażowany w relacje z klientem, lub wręcz pracujący dla mafii. W polskim kinie brakuje takich pozytywnych bohaterów jak Atticus Finch z „Zabić Drozda” czy Artur Kirkland brawurowo zagrany przez Al Pacino w filmie „I sprawiedliwość dla wszystkich”. W ogóle daleko nam do kina amerykańskiego, które uwielbia tematykę prawniczą, a postać adwokata pokazało już chyba z setek perspektyw. Pełniąc tym samym misję edukacyjną. Myślę, że to właśnie kino przyczyniło się do tego, że w Stanach Zjednoczonych świadomość prawna obywateli jest tak wysoka. Niemalże w każdym odcinku serialu kryminalnego pada hasło: „żądam kontaktu z adwokatem”. I idę o zakład, że jak obywatel USA znajdzie się w opałach to wypowiada tę samą formułkę, której nauczył się z filmów.

Chciałbym żeby w Polsce powstawało więcej dobrych filmów o tematyce prawniczej. Dlatego Naczelna Rada Adwokacka razem z Wajda Studio wiosną tego roku ogłosiła dla adwokatów i aplikantów adwokackich konkurs na pomysł na scenariusz o tematyce prawniczej. Wpłynęło aż trzydzieści pięć prac i z przekonaniem mogę powiedzieć, że znajdują się tam scenariusze na miarę tych, które pisał nasz kolega po fachu – Krzysztof Piesiewicz. Zwycięski scenariusz (wyniki konkursu poznaliśmy10 października) pokazuje w przystępny sposób na czym polega specyfika naszego zawodu. Z jakimi dylematami musimy się zmierzać. Jak często, broniąc ewidentnego bandytę, musimy znaleźć w nim coś na jego obronę, wydobyć z niego pierwiastek człowieczeństwa. Może wśród konkursowych prac znajduje się taka, która pomoże widzowi zrozumieć czym jest tajemnica adwokacka, ostatnio nie do końca szanowana nawet przez środowiska prokuratorskie czy sędziowskie.

Marzy mi się, aby dzięki temu konkursowi powstał film tak dobry jak „Bezmiar Sprawiedliwości”. Obraz ten, w niezwykle interesujący sposób pokazał sądowy sposób dochodzenia prawdy. Poznajemy historię procesu z punktu widzenia sędziego, adwokata-obrońcy oraz adwokata-oskarżyciela posiłkowego. Tutaj też mogę się pochwalić, że adwokatura miała swój twórczy udział, bowiem współscenarzystą filmu był nasz kolega, adwokat Andrzej Malicki, wieloletni dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu.

Jak mówili pierwsi twórcy filmowi kino ma bawić ucząc i uczyć bawiąc. I przez te sto lat z hakiem nic się nie zmieniło. Kino ma wielką moc. Dlatego tak ważne jest żeby powstawały dobre i mądre filmy o roli adwokata, czy szerzej – wymiaru sprawiedliwości.

Tymczasem, w oczekiwaniu na kolejne, dobre, polskie kino prawnicze zapraszam wszystkich na drugi już Przegląd Kina Prawniczego „Adwokat w roli głównej”, organizowany przez Naczelną Radę Adwokacką i Wajda Studio. Od dzisiaj, 11 października, do niedzieli, 13 października, w warszawskim kinie Muranów obejrzeć można sześć filmów z gatunku „dramat sądowy”: trzy polskie i trzy zza oceanu.

Adw. Andrzej Zwara

prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Tagi: NRA, zaproszenie

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email