Adwokaci gościli w bronowickiej Rydlówce

05.12.2011

W przeddzień posiedzenia plenarnego NRA, które odbyło się 19 listopada w Krakowie, adwokaci mieli okazję wziąć udział w niezwykłym wydarzeniu artystycznym. W muzeum "Rydlówka" w Bronowicach obejrzeli sztuką Romana Barndstaettera "Ja jestem Żyd z Wesela" oraz wysłuchali opowieści p. Marii Rydlowej o czasach w których powstawało "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego. Poniżej przedstawiamy relację adw. Stanisława Jaźwieckiego.

Z przebiegiem obrad i wynikami planarnego posiedzenia Naczelnej Rady Adwokackiej, które odbyło się w Krakowie w dniach 18-19 listopada 2011 można się zapoznać na właściwych stronach internetowego biuletynu NRA czy następnie w “Palestrze“.

Pobyt w Krakowie dostojnego grona reprezentantów Adwokatury Polskiej gospodarz spotkania - Okręgowa Rada Adwokacka - pragnęła uatrakcyjnić pod względem artystycznym. Chyba nie będzie nadużyciem porównanie do uczty (duchowej) tych przeżyć artystycznych, których dostarczył uczestnikom obrad NRA i gościom, zorganizowany przez  członka NRA Pana Mecenasa Stanisława Kłysa, w dniu 18.11.2011 pobyt w położonych “o pół mili od Krakowa” Bronowicach, a tam, w noszącej charakter muzeum, popularnie nazywanej “Rydlówce“. Na dobrej uczcie można się spodziewać już wcześniej wypróbowanych dań, może tylko jeszcze smakowiciej przyrządzonych. Tak było i w tym przypadku, bo czyż może być trafniejszym pomysł prezentowania robiącej coraz większą karierę sztuki Romana Brandstaettera “Ja jestem Żyd z Wesela“, jak w miejscu, które dało Stanisławowi Wyspiańskiemu inspirację do napisania  “Wesela“, z umieszczeniem w nim między innymi postaci Racheli i jej ojca - karczmarza Żyda Singera.

Mistrzowskie wykonawstwo zapewnione dzięki występom aktorów - Pana Jerzego Nowaka i Pana Tadeusza Malaka przy oprawie muzycznej Pana Lesława Lica jeszcze raz pozwoliło w tym szczególnym miejscu ożyć postaciom sprzed wieku. Zanim dostali głos wykonawcy, zgromadzeni wysłuchali ciekawej opowieści Gospodyni tego wyjątkowego obiektu – Pani Marii Rydlowej - tam zamieszkałej i związanej z nim rodzinnie. Wpisana  swą osobowością  i  nazwiskiem w aurę tego niezwykłego miejsca opowiadała w sposób arcyciekawy o czasach, w których powstawał ruch młodopolski z tendencjami chłopomańskimi. Nawiązała do źródeł tak przyjmowanych idei przez ówczesnych  mieszkańców Galicji, a w szczególności Krakowa – jak sama przyznała – czerpiąc z bogactwa przekazu okraszonego dodatkowo jej studiami u profesora Kazimierza Wyki.

Tak więc po omal stu latach bronowicka posiadłość Rydla spotkała się z utrwalonym w sztuce R. Brandstaettera śladem odbytego tam wesela.

Odrębną wartością samą dla siebie było wykonanie muzyki klezmerskiej oraz polskich tańców przez zaproszonych wykonawców: Panią Dorotę Imiełowską, Łukasza Pawlikowskiego – wiolonczelistów, grającego na akordeonie Pana Konrada Ligasa i na kontrabasie Pana Romana Ślazyka. Gromkie brawa i przychylne komentarze były dowodem zadowolenia słuchaczy z koncertu, który dobrze się wpisał w atmosferę całego spotkania. 

Podkreślenia wymaga podniosłość chwili i wprowadzenie w nastrój, czemu dawali wyraz widzowie i słuchacze, także w rozmowie z aktorami. Nie dało się zauważyć, aby ktoś szukał złotego rogu, ale co sobie niektórzy myśleli, to można było usłyszeć nawet na drugi dzień, kiedy to w innej już konwencji spotkano się na spektaklu w Piwnicy Pod Baranami.

Adw. Stanisław J.Jaźwiecki

Tagi: ORA, NRA

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email