Muzeum Powstania Warszawskiego dziękuje za wsparcie

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, Jan Ołdakowski, podziękował za wsparcie ze strony Adwokatury, jakie środowisko samorządu adwokackiego okazało w związku z groźbami Christopha Brosziesa wobec Muzeum. Wnuk nazistowskiego zbrodniarza wojennego – Reinera Stahela - zapowiedział skierowanie sprawy do sądu z powodu używania na jednej z wystaw określenia „zbrodniarz wojenny” w stosunku do jego dziadka.



Muzeum Powstania Warszawskiego pokazało w Berlinie wystawę z okazji 70. rocznicy zbrojnego zrywu warszawiaków. Na jednej z plansz, zatytułowanej „Rzeźnicy Warszawy”, znalazło się zdjęcie Rainera Stahela, dowódcy warszawskiego garnizonu na początku powstania, który 2 sierpnia 1944 wydał rozkaz strzelania do każdego Polaka, jako potencjalnego powstańca, brania zakładników do wykorzystania jako żywych tarcz w atakach niemieckich oraz niszczenia wszystkich domów, z których padały strzały lub gdzie podejrzewano, że mogą znajdować się powstańcy. Broszies uznał, że jego dziadek nigdy nie był prawomocnie skazany, więc nie życzy sobie, aby używano wobec Stahela określenia „zbrodniarz wojenny”. W przeciwnym razie skieruje przeciwko Muzeum sprawę do sądu.



Adw. Andrzej Zwara, prezes NRA, wystosował pismo do dyrektora Jana Ołdakowskiego, w którym zapewnił, że Adwokatura Polska zawsze walczyła o prawdę historyczną i sprzeciwia się tego typu próbom jej zakłamania, w związku z czym, w razie konieczności, środowisko adwokackie udzieli Muzeum wsparcia prawnego. „Domaga się tego nie tylko pamięć o bohaterskich Powstańcach i niewinnych ofiarach hitleryzmu, ale także sprawiedliwość dziejowa, która każe nazywać zło złem” – czytamy w piśmie.



W odpowiedzi dyrektor Ołdakowski podziękował za wsparcie środowiska adwokackiego. "Będziemy o tej deklaracji pamiętać i gdy tylko coś się zmieni w sprawie, zwrócimy się do Państwa o pomoc. Do teraz do Muzeum Powstania Warszawskiego nie wpłynął żaden oficjalny pozew w sprawie" - czytamy w liście.

Tagi: NRA