Czy postępowanie dyscyplinarne w zawodach prawniczych wymaga reformy?

Przy obecnym szerokim dostępie do zawodów prawniczych konieczna jest skuteczna kontrola zachowań etycznych prawników. Nad tym, czy dotychczasowy model nadzoru dyscyplinarnego w samorządach prawniczych zdaje egzamin zastanawiali się uczestnicy konferencji „Postępowania dyscyplinarne w wolnych zawodach prawniczych – model ustrojowy i praktyka”, która odbyła się 5 marca 2012r. na Uniwersytecie Warszawskim.

Wiceminister Sprawiedliwości dr Michał Królikowski uznał, że organizacja sądownictwa dyscyplinarnego wymaga zmiany, aby była bardziej efektywna, powinna być podzielona pomiędzy samorządy zawodowe i organy sądownictwa powszechnego. Przedstawiciel resortu sprawiedliwości wyraził opinię, że pierwsza instancja powinna pozostać w rękach samorządów, zaś odwołania powinny być kierowane do sądów apelacyjnych. Zapowiedział, że ministerstwo rozpocznie prace nad nowym modelem postępowania dyscyplinarnego w trzecim kwartale tego roku.

Podobnego zdania był Mirosław Wróblewski, przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich, który przypomniał, że wniosek o zbadanie zakresu kontroli postępowań dyscyplinarnych Rzecznik zgłosił do Trybunału Konstytucyjnego dwa lata temu. Według RPO obecna kontrola sądowa, jaką jest możliwość złożenia kasacji do Sądu Najwyższego, jest zbyt wąska. Rzecznik uważa, że właściwym wydaje się model odwołania apelacyjnego.  Dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego w biurze RPO zwrócił również uwagę na potrzebę ujednolicenia kształtu postępowań dyscyplinarnych we wszystkich  zawodach prawniczych oraz na egzekwowanie prawa do wydawania orzeczeń sądów dyscyplinarnych. Mirosław Wróblewski poruszył również problem związany z sankcją wydalenia z zawodu. Przepisy nie regulują, po ilu latach można ponownie ubiegać się o wpis na listę wykonywania zawodu prawniczego.

Odmienne stanowisko zajął mec. Dariusz Sałajewski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych. Uznał on propozycje przekazania drugiej instancji sądom powszechnym za wykraczające poza wzorzec wynikający z norm konstytucyjnych. Podkreślił, że sądownictwo dyscyplinarne to jedno z ostatnich instrumentów sprawowania pieczy nad wykonywaniem zawodu przez samorząd. Uznał natomiast, że trzeba się skupić na udoskonalaniu praktyki postępowań dyscyplinarnych.

Adw. Andrzej Michałowski, członek NRA, był zdania, że przy tak dużej liczbie nowych adwokatów wskazane byłoby wyznaczenie dodatkowych zastępców rzecznika dyscyplinarnego i sędziów sądów dyscyplinarnych. Rozwiązanie na odciążenie sądownictwa dyscyplinarnego widzi również w rozstrzyganiu sporów w pierwszej instancji na zasadach zbliżonych do postępowania administracyjnego – wyłącznie w formie pisemnej, bez powoływania składów orzekających. Zastanawiał się czy funkcji drugiej instancji nie mogłaby przejąć  wspólna instytucja zawodów prawniczych.  Mecenas Michałowski również nie pochwalił propozycji przekazywania spraw do sądów apelacyjnych jako drugiej instancji. Wyjaśnił, że obecna procedura składania kasacji do Sądu Najwyższego w swojej formie jest zbliżona do apelacji. Przypomniał, że adw. Jerzy Naumann, gdy kończył w poprzedniej kadencji funkcję Prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, wystąpił do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o wskazanie ewentualnych zastrzeżeń do działalności tego Sądu. Znamiennym znakiem jest to, że do dziś nie otrzymał odpowiedzi.

Z kolei dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przypomniał, że kilka lat temu Fundacja przygotowała propozycje ustawowe tzw. „Nowej Adwokatury”, w której zakładano m.in. profesjonalizację postępowań dyscyplinarnych. Model ten zakładał, że pierwsza instancja pozostaje w rękach samorządu zawodowego, zaś druga opierać się miała na składzie mieszanym tj. dwóch sędziów sądów powszechnych i jeden adwokat. Również funkcja rzecznika dyscyplinarnego miała być funkcją zawodową, z zawieszeniem praktyki adwokackiej na czas pełnienia obowiązków rzecznika dyscyplinarnego. Dr Bodnar uznał, że dostęp do zawodów prawniczych jest już dostatecznie szeroko otwarty i każdy kto ma minimalną determinację jest w stanie zdać egzamin. Jednak ten duży napływ do zawodu powoduje, że będzie rosła walka o klienta, nie zawsze toczona w sposób etyczny, dlatego konieczne są zaostrzenie etyki i profesjonalizacja postępowań dyscyplinarnych.

W drugiej części panelu głos zabrał SSN Wiesław Kozielewicz, który przypomniał, że sędziowskie sądownictwo dyscyplinarne zostało zbudowane na wzór sądownictwa dyscyplinarnego adwokatów. Przywołał ilość kasacji w sprawach dyscyplinarnych, jakie w ostatnich latach wpłynęły do Sądu Najwyższego. W latach 2004-2006 wpłynęły 62 kasacje adwokackie, z czego w 12 przypadkach uchylono wyrok WSD. Spraw radcowskich w tym czasie było 29 (uchylono 2 sprawy), zaś notarialnych 10 (uchylona 1 sprawa). Zestawienia z ubiegłego roku natomiast przedstawiają się następująco: 16 spraw adwokackich – 2 kasacje zostały uwzględnione, 12 spraw radcowskich – 1 kasacja została uwzględniona i 5 spraw notarialnych – w każdym przypadku decyzja WSD utrzymana. Sędzia Wiesław Kozielewicz był zdania, że zarzuty o braku kontroli nad sądownictwem dyscyplinarnym są nieprawdziwe.

Z kolei adw. Wojciech Marchwicki z Komisji Etyki NRA wskazał, że media i społeczeństwo postawiło wysoką skalę oczekiwań wobec postępowań dyscyplinarnych. Ma ono korygować wszelkie wypaczenia adwokatury i wymiaru sprawiedliwości, ma być wtórne do postępowań cywilnych i karnych, a także stać się „szkołą dobrych manier”. Tak wysokie oczekiwania powodują częste rozczarowanie. Dodał, że postępowanie dyscyplinarne jest „młodszą siostrą” postępowania karnego, zatem w naturalny sposób zmierza się z tymi samymi problemami, jak na przykład nadmierny formalizm czy przedawnienia. Powołując się na statystyki przedstawione przez przedmówcę, uznał, że dobrze, iż postępowania rozstrzygane są w jednym miejscu – w Sądzie Najwyższym, a nie porozsiewane po sądach apelacyjnych, bo - jak wskazują statystyki przedstawione przez sędziego Kozielewicza - tych spraw nie ma aż tak wiele.

Za profesjonalizacją funkcji rzecznika dyscyplinarnego opowiadał się również dr Paweł Skuczyński, redaktor naczelny portalu www.etykaprawnicza.pl  Był też przeciwny nadzorowi sądowemu nad postępowaniami prowadzonymi przez samorządy prawnicze. Ponadto zastanawiał się czy nie byłoby wskazane, aby samorządy adwokaci i radcowski miały wspólny kodeks etyki.

Na uwagę zasługuje liczna obecność adwokatów na Konferencji. Wśród obecnych gości dostrzegliśmy: adw. Monikę Strus–Wołos członka Prezydium NRA, sędziów Wyższego Sądu Dyscyplinarnego adw. Annę Sobocińską–Lorenc i adw. Tomasza Kaplińskiego, prezesa Sądu Dyscyplinarnego Warszawskiej Izby Adwokackiej adw. Grzegorza Majewskiego, rzecznika dyscyplinarnego ORA w Warszawie adw. Jacka Brydaka, adw. Jakuba Jacynę – zastępcę sekretarza ORA w Warszawie a jednocześnie przewodniczącego Komisji Etyki NRA, a nawet z Izby Pomorskiej adw. Martynę J. Mierzejewską członka Komisji Komunikacji Społecznej. Głos w dyskusji zabierali obecni na sali: adw. Jacek Trela wiceprezes NRA, adw. Rafał Dębowski członek NRA, adw. Krzysztof Boszko sekretarz NRA, adw. Mikołaj Pietrzak członek ORA w Warszawie i przewodniczący Komisji Praw Człowieka NRA oraz adw. Ziemisław Gintowt dziekan ORA w Warszawie.

Adw. Jacek Trela podnosił, że samorządy prawnicze nie działają odrębnie od państwa i nie ma potrzeby ustanawiania kontroli nad czymś, co spełnia standardy. Dodał, że są projekty zmian w prawie o adwokaturze, które przewidują m.in. zwiększenie liczby sędziów sądów dyscyplinarnych i zastępców rzecznika dyscyplinarnego oraz wydłużenie okresu przedawnienia karalności. Z kolei adw. Rafał Dębowski, pytał czy ministerstwo, deklarując stanowczą wolę wprowadzenia zmian modelu postępowania dyscyplinarnego, posiada jakiekolwiek badania uzasadniające kierunki reformy. Pytał czy zamiast rewolucji w sądownictwie dyscyplinarnym, nie lepiej wprowadzić niewielkie zmiany w dotychczasowym modelu, np. poprzez zwiększenie liczebności sędziów dyscyplinarnych lub utworzenie ośrodków zamiejscowych WSD. Natomiast adw. Krzysztof Boszko przekonywał, że obecne postępowanie dyscyplinarne funkcjonuje dobrze i zasługuje na zaufanie. Dodał, że przewlekłości w sądownictwie dyscyplinarnym są wyjątkami. Zauważył też, że często wyroki Sądy Najwyższego łagodzą orzeczenia WSD. Adwokat Mikołaj Pietrzak przestrzegał przed skutkami jakie ponieśliby klienci, gdyby sądownictwo dyscyplinarne adwokatów powierzyć sędziom, przed którymi adwokaci występują w sprawach swoich klientów. Natomiast dziekan Gintowt przedstawił praktyczną stronę spraw dyscyplinarnych, wskazując nie tylko na ich, w większości, drobny charakter, ale i na rolę upomnienia dziekańskiego, jako instrumentu dyscyplinującego adwokatów. Dziekan przedstawił także interesujące spostrzeżenie, że znaczący odsetek spraw dyscyplinarnych inicjuje zachowanie stosunkowo nielicznej grupy tych samych osób, zaś swoje wystąpienie zakończył apelem o zorganizowanie konferencji poświęconej postępowaniom dyscyplinarnym w zawodach sędziego i prokuratora.

Znamienne było to, że wszyscy dyskutanci jednoznacznie i stanowczo, choć z użyciem różnej argumentacji, opowiadali się za pozostawieniem samorządowego, dwuinstancyjnego modelu sądownictwa dyscyplinarnego. Dominował również postulat zwiększenia liczebności sędziów sądów dyscyplinarnych. Takie stanowisko spotkało się z zapewnieniem ze strony ministra Królikowskiego, że reforma sądownictwa dyscyplinarnego będzie wynikiem kompromisu z samorządami zawodowymi.

Należy podziękować, a jednocześnie pogratulować organizatorom Konferencji: pani profesor Danucie Przywara Prezesowi Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz panu profesorowi Mirosławowi Wyrzykowskiemu kierownikowi Zakładu Praw Człowieka WPiA UW za tak udane spotkanie. Pokazało ono, jak bardzo potrzebne są fora wymiany poglądów z udziałem przedstawicieli samorządów zawodowych i ministerstwa sprawiedliwości.

Tagi: konferencja, dyscyplinarny