Wypadek i co dalej?

08.03.2012

Poszkodowanym w katastrofie kolejowej w Szczekocinie ubezpieczyciel powinien wypłacić już pierwsze kwoty bezsporne - uważa adw. Magdalena Fertak z komisji Wizerunku Zewnętrznego  i Działalności Pro Bono.

W sobotę wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia doszło do tragicznego wypadku. Zginęło  16 osób, wielu jest rannych. Zaangażowanie wszystkich ogromne – mieszkańcy wsi, dyrektor szkoły, wszystkie służby ratownicze. Stacje telewizyjne nadają relacje na żywo. Żałoba narodowa ogłoszona na 2 dni. Trwa walka o życie i zdrowie ludzi.

Dzisiaj już powoli informacje o wypadku schodzą na plan dalszy – już są ważniejsze newsy. W szpitalach zostają ranni i ich rodziny, do pogrzebów szykują się krewni. Ranni wypisywani są do domów. I powoli zaczyna rodzić się problem z  pieniędzmi na rehabilitację, na leki, na utrzymanie, bo pracować nie można. Pojawiły się deklaracje rozmaitych wypłat zapomóg ze strony wojewody, rządu. Bardzo to jest medialne – tylko czy ma jakikolwiek sens? Czy przypadkiem nie zastępujemy tym innego zobowiązanego?

PKP Intercity oraz PKP Przewozy Regionalne są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej w PZU SA. Uruchomiono specjalną infolinię. Tylko jakoś nie słychać o tym, żeby jakiekolwiek pieniądze zostały już wypłacone. I obawiam się, że prędko nie będą. Już przedstawiciel PZU SA w telewizji ogólnopolskiej tłumaczył, iż wypłaty mogą rozpocząć się po ustaleniu odpowiedzialności. A to nieprawda. Obydwie firmy odpowiadają bowiem na zasadzie ryzyka wobec przewożonych pasażerów. Co to w praktyce oznacza? Tylko i wyłącznie to, że już powinny być wypłacone pierwsze kwoty bezsporne.  Firma ubezpieczeniowa powinna to zrobić w terminie 30 dni od dnia zgłoszenia szkody, zaś kwoty bezsporne natychmiast.  I nie chodzi o zapomogi, ale o wypłaty, które się po prostu należą. Wszyscy o tym wypadku wiedzą, ale bez inicjatywy osoby poszkodowanej żadna wypłata nie nastąpi. Nikt z firmy ubezpieczeniowej nie zgłosi się do rannego, czy też rodziny osoby zmarłej. Pierwsi będą przedstawiciele firm odszkodowawczych, którzy z niewiadomych źródeł uzyskają dostęp do danych osobowych (http://wiadomosci.onet.pl/raporty/slaskie-katastrofa-kolejowa/pacjenci-z-katastrofy-kolejowej-na-celowniku-szpit,1,5049168,wiadomosc.html). Będą opowiadać o tym, iż wszystko załatwią bez opłat wstępnych i bez żadnych problemów. To kolejna nieprawda – sprawy są rozpatrywane indywidualnie, zatem nie ma schematu wypłacania należnych kwot. Każda sprawa jest trochę inna, zatem nie można liczyć na to, że ktoś za poszkodowanego wszystko załatwi. Opłaty wstępnej nie ma rzeczywiście, ale jest prowizja (i to bardzo wysoka, sięgająca czasem aż 50% odszkodowania), a dodatkowo poszkodowany przekazuje wszelkie informacje "specjaliście od wszystkiego”, bez praktycznej możliwości wycofania się z umowy, bez gwarancji zachowania tajemnicy zawodowej, bez żadnej odpowiedzialności zleceniobiorcy. Najczęściej jest to agent firmy odszkodowawczej, z którym poszkodowany spotyka się tylko raz – przy podpisywaniu umowy. Potem dokumenty  wędrują do centrali i dalej kontakt jest listowny, a zatem wydłuża drogę między poszkodowanym a firmą ubezpieczeniową. Odszkodowania są wypłacane na konta takich firm, a następnie przekazywane poszkodowanemu po potrąceniu sowitej prowizji. Poszkodowany nie ma wglądu do tych dokumentów, wielokrotnie nawet nie wie, jakie roszczenia w jego imieniu były zgłaszane, a zwłaszcza czy zgłoszono wszystkie należne roszczenia.

Problem ten jest związany z kompletną deregulacją rynku usług prawnych. Na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej usługi prawne może w Polsce świadczyć każdy – szewc, hydraulik, człowiek bez zawodu. Państwo tworzy prawo, ale kompletnie nie gwarantuje obywatelowi dostępu do profesjonalnej obsługi prawnej. Gdy tylko adwokaci zaczynają o tym mówić – są atakowani, że boją się konkurencji. To jest jednak wyłącznie demagogiczny argument – klienci wielokrotnie przychodzą zbyt późno i nic już nie można zrobić. Zostają sami z podpisaną w ich imieniu ugodą na stosunkowo niewielkie kwoty, mocą której zrzekli się wszelkich pozostałych roszczeń. I wtedy się pojawia pytanie? Czy wolny rynek to wszystko ureguluje i jakim kosztem?

Adwokat Magdalena Fertak

Tagi: ubezpieczenia, komisja, pomoc

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email