100 lat Adwokatury

Wspomnienie o Mecenasie Marianie Anczyku

13.12.2011

Dzień 8 grudnia 2011 r. jest datą 89. urodzin adw. Mariana Anczyka, którego polska adwokatura w październiku 2011 r. żegnała na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie przemówieniami Prezesa NRA, mec. Andrzeja Zwary, Dziekana ORA w Krakowie, mec. Jana Kuklewicza, mec. Stanisława Kłysa. Pokłonił Mu się także sztandar adwokatury polskiej.

Właśnie ósmego grudnia – także w dniu Jego imienin – zawsze odczuwaliśmy potrzebę dania Mu wyrazu hołdu i szacunku jako wybitnemu działaczowi adwokatury i niezwykłemu Człowiekowi. Obecnie pozostaje jedynie wspomnienie kogoś, kto w sposób pozornie niezauważalny wskazywał jak należy działać dla dobra adwokatury i stale poprawiać jej wizerunek. Czynił to przez całe swoje zawodowe życie, zarówno jako kierownik Zespołu Adwokackiego Nr 12 w Krakowie jak i wieloletni członek Rady Adwokackiej w Krakowie, jej rzecznik dyscyplinarny, skarbnik, sekretarz, następnie dziekan. Będąc od 1993 r. członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej w Warszawie, już w 1995 r. był jej wiceprezesem i funkcję tę pełnił aż do rezygnacji z kandydowania na członka NRA na Krajowym Zjeździe Adwokatury w 2001 r..

Rzadko się zdarza, aby ktoś, w kim widziano już wcześniej przyszłego Prezesa NRA umiał zrezygnować, wiedziony myślą, że adwokaturze potrzebne jest ożywienie poprzez dopływ młodej kadry działaczy. Nie sposób nie zauważyć, że w naturze adw. Mariana Anczyka leżała potrzeba pozytywnego wpływania na kształtowanie środowiska czy organizacji, z którą miał do czynienia. Kiedyś dotyczyło to pracy w zarządzie Bratniej Pomocy Studentów UJ (1945-1948), a w innym okresie w Rotary Club czy w zarządzie Towarzystwa Przyjaciół Chorych “Hospicjum” w Krakowie, którego był założycielem i członkiem Zarządu. Tę Jego cechę podkreśliła w swym przemówieniu pogrzebowym prezes “Hospicjum“, dr Jolanta Stokłosa.

Jego sposób bycia – zawsze elegancki, przychylny otoczeniu, zjednujący szacunek – pozwalał Mu na omal ojcowskie zwracanie uwagi niejednemu z młodych adeptów adwokatury, których zachowanie, styl ubierania się lub słownictwo nie było dostosowane do standardów, których wymaga się od adwokata. Odnosiło to zawsze skutek bez potrzeby sięgania do atrybutów władzy dziekańskiej. Należał do tych, którzy uważali, że nie należy zawężać swych zainteresowań do li tylko wykonywania zawodu lecz w miarę możliwości przejawiać zainteresowanie wielością zjawisk, które nas otaczają. Spodziewał się, że adwokaci z racji wykonywania zawodu wymagającego zapoznania się z wieloma dziedzinami, których znajomość jest wykorzystywana w praktyce adwokackiej – będą poszerzać swoje horyzonty. To z kolei powinno znaleźć wyraz także w przedsięwzięciach związanych z działalnością samorządu adwokackiego.

Przegląd funkcji, które przyszło pełnić adw. Marianowi Anczykowi jest imponujący. Był Członkiem Prezydium i Wiceprezesem Krajowym Union Internationale des Avocats w Paryżu od 1991 r., Wiceprezesem Krajowym International Bar Association w Londynie od 1992 r., Prezesem Conference des Grands Barreaux d´Europe w Paryżu, a także założycielem jej kontynuatora tj. Federation des Barreaux d´Europe przy Radzie Europy w Strasburgu, delegatem polskiej adwokatury w Conseil Consultatif des Barreaux d´Europe przy Unii Europejskiej przez szereg lat. Gdy dodać do tego, że był ekspertem Rady Europy do spraw etyki zawodowej na Konferencjach w Bukareszcie (1997 r.) i Pradze (1999 r.), członkiem Senatu Austriackiej Izby Adwokackiej w Wiedniu, przewodniczącym Zgromadzenia Izby Adwokackiej w Wersalu w 1988 r., z którą pozostawał w stałym kontakcie przez ostatnie dwudziestokilkulecie, wreszcie honorowym członkiem Canadian Bar Association w Montrealu a także członkiem Izby Adwokackiej w Kecskemét (Węgry) to nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że adwokat Marian Anczyk wprowadzał adwokaturę polską na salony Europy.

Dobrze się stało, że taka aktywność i prawdziwa działalność została zauważona zarówno poprzez odznaczenie Go Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, a następnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski jak i nadaniem odznaczeń samorządowych, w tym Odznaki “Adwokatura Zasłużonym“, a w 2011 roku Medalem Krakowskiej Izby Adwokackiej “Pro Lege et Libertate“. Wyróżniony był też medalami Izb Adwokackich Paryża, Wersalu, Barcelony, Genewy i Quebecu.

Czy wobec przedstawienia pokrótce takiej drogi zawodowej i samorządowej Mecenasa Mariana Anczyka nie powinniśmy być dumni, że z szeregów adwokatury krakowskiej wywodziła się taka postać?

Kiedy w ostatnich latach pojawiał się na korytarzu sądowym wykonując przecież aktywnie zawód, można było od niego usłyszeć refleksje dotyczące zmian także w naszym zawodzie. Zmiany te dawały Mu się odczuć jako człowiekowi jakby zapomnianemu przez rzeszę młodych adeptów adwokatury, wkraczających na ścieżki także przez Niego “wydeptane“. Zdawał sobie jednak sprawę, że nadeszły nowe czasy dla adwokatury i wyrażał nadzieję, że przynajmniej częściowo przygotował ten zawód do podjęcia nowych wyzwań. I chociażby dlatego jego postać warta jest zapamiętania.

adw. Stanisław J.Jaźwiecki

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email