Izby wytrzeźwień potrzebne ale tylko z poszanowaniem praw człowieka

18.06.2012

Co roku do izb wytrzeźwień w Polsce trafia blisko 280 tysięcy osób. W samej Warszawie izba potrafi przyjąć dziennie 130 osób. Uczestnicy konferencji „Izby wytrzeźwień a prawa człowieka”, która odbyła się 14 czerwca w Warszawie nie mieli wątpliwości, że placówki te są potrzebne, natomiast należy zadbać o przestrzeganie godności osób w nich przebywających.

- Izby wytrzeźwień nadal funkcjonują w świadomości społecznej jako relikt dawnego ustroju – powiedziała prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznała, że izby powinny być włączone w struktury ochrony zdrowia. Przerzucenie na policję tego obowiązku naraża osoby nietrzeźwe nawet na utratę życia.

Rzecznik Praw Obywatelskich zauważyła, że choć nie wpływa do niej wiele skarg w tym zakresie, to temat jest ważny i wymaga zmian ustawowych. Najczęściej skargi dotyczą nieludzkiego traktowania np. przez zabieranie wody podopiecznym, złego traktowania przez personel czy też ubezwłasnowolnienia przez zapinanie pasów ochronnych. Skargi często dotyczą też braku uzasadnionych powodów zatrzymania w izbie wytrzeźwień.

Prof. Lipowicz podkreślała rażące łamanie prawa poprzez zmuszanie osób nietrzeźwych do zmiany prywatnej odzieży na zastępczą, przydzielaną przez pracowników izby, niewłaściwe traktowanie przez funkcjonariuszy policji i straży miejskiej przy dowożeniu do izby wytrzeźwień, nadużywanie stosowania pasów ochronnych. Często pacjenci nie mają też zapewnionego prawa do intymności i prywatności ze względu na zamieszczone kamery monitorujące np. w przebieralniach lub w gabinetach lekarskich.

RPO zauważyła jednak znaczną poprawę warunków bytowych w wizytowanych w ostatnim czasie izbach. Stwierdziła też, że zagospodarowanie funduszem walki z alkoholizmem jest złe. Potwierdził to przedstawiciel Najwyższej Izby Kontroli.

Prelegenci wielokrotnie podkreślali niejasność przepisów dotyczących przyczyn doprowadzenia osoby nietrzeźwej do izby wytrzeźwień.  Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości do izby wytrzeźwień może trafić osoba w stanie nietrzeźwości która swoim zachowaniem daje powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajduje się w okolicznościach zagrażających jej życiu lub zdrowiu albo zagraża życiu lub zdrowiu innych osób.

Prof. Jerzy Menkes był zdania, że motywy zatrzymania są niedoprecyzowane przez ustawodawcę, co sprawia, że mamy do czynienia z rażącym naruszeniem praw człowieka. Poddawał pod wątpliwość kiedy stan osoby nietrzeźwej wpływa na zagrożenie jej życia. Skoro izby wytrzeźwień nie chcą przyjmować osób, których promil alkoholu we krwi przekracza 3,5, to czy stanem zagrażającym życiu będzie ilość promili alkoholu pomiędzy 0,5 a 3,5?  Zastanawiał się również jakie zachowanie może powodować zgorszenie w miejscu publicznym. Według profesora każdego może zbulwersować co innego. Jedynym powodem ingerencji państwa powinno być według prof. Menkesa zachowanie zagrażające bezpieczeństwu innych osób lub popełnienie przestępstwa.

Również prof. Teresa Gardocka potwierdzała bałagan ustawodawaczy. – Ustawodawca zamiennie stosuje zapis „stan nietrzeźwy” i „stan nietrzeźwości”. Czy to jest to samo? – pytała. Prorektor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej podobnie uważała, że wątpliwy jest zapis mówiący o zatrzymaniu za zachowanie wywołujące zgorszenie. - Może to dawać powody do represji osoby nietrzeźwej - twierdziła. Pani profesor zwróciła też uwagę na specyficzną praktykę pobierania opłat za pobyt w izbie ze skonfiskowanych wcześniej do depozytu pieniędzy jakie miała przy sobie osoba zatrzymana.

Niezwykle interesujące było wystąpienie sędziego Sądu Najwyższego - prof. Jacka Sobczaka, który podkreślił znaczenie strachu. Twierdził, że pijąc alkohol w każdej chwili możemy być uznani za nietrzeźwych. Stąd też rodzi się strach, że ktoś uzna nas za alkoholika i zostaniemy wykluczeni społecznie. Według prof. Sobczaka właśnie dominujące poczucie wstydu i strachu przed tym wykluczeniem powoduje, że wiele osób boi się wystąpić ze skargą na niewłaściwe traktowanie, bądź spędzenie nocy w tak specyficznym miejscu jak izba wytrzeźwień. – Współczesny człowiek nie obawia się tortur, ale tego, że może być pozbawiony godności i wolności. Dlatego trzeba być ostrożnym w ocenie osób, które znalazły się w izbie wytrzeźwień. Nie można nimi gardzić i potępiać. – podkreślał.

Adw. dr Wieńczysław Grzyb, członek Komisji Praw Człowieka przy NRA argumentował, że przynajmniej kilka przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości jest sprzecznych z Konstytucją Rzeczypospolitej. Pierwszym z nich jest poddawana pod wątpliwość przez wcześniejszych prelegentów podstawa zatrzymania. Mecenas Grzyb zaznaczał, że niekonstytucyjne jest stosowanie przymusu fizycznego i pobieranie opłat za pobyt w izbie wytrzeźwień. Do ściągnięcia należności powinny być stosowane przepisy o postępowaniu egzekucyjnym. Zatrzymanej osobie nie przysługuje kontakt z adwokatem. – Korzystniejsze jest zatem zatrzymanie procesowe niż doprowadzenie do izby wytrzeźwień – stwierdził.  Osoba, którą doprowadzono do izby wytrzeźwień nie otrzymuje protokołu zatrzymania, nie zna więc argumentów na podstawie których ją zatrzymano. Mecenas Grzyb zakwestionował także gromadzenie danych osobowych pacjentów. Według opinii Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych informacje zbierane przez izby wytrzeźwień nie są rejestrowane przez GIODO.

Komisję Praw Człowieka przy NRA reprezentowała również adw. Bogdana Słupska-Uczkiewicz, która mówiła o zobowiązaniach państwa wobec osób umieszczonych w izbach wytrzeźwień. Pani Mecenas zwróciła uwagę, że wiele skarg, które trafiają do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczy zaniedbań przy śledztwie. - Państwo ma obowiązek dbać o przeprowadzanie śledztw w sposób efektywny. – mówiła.  Nie wykluczała, że dobre standardy istnieją, ale nie są przestrzegane.

Wielokrotnie prelegenci przytaczali sprawę Mojsiejew przeciwko Polsce, w której Trybunał dopatrzył się zarówno materialnego jak i proceduralnego naruszenia obowiązków. Mecenas Uczkiewicz podkreślała jak ważny jest powrót do stanu sprzed naruszenia standardów. Zwracała na to również uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, która stwierdziła, że orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka będą coraz częstsze i coraz bardziej odczuwalne materialnie dla Polski.

Również prof. Roman Wieruszewski podkreślał, że ETPCz w sprawach dotyczących zatrzymań w izbach wytrzeźwień najwięcej zastrzeżeń ma do aspektów materialnych i proceduralnych polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Adw. Michał Rojewski przybliżył projekt zmian nad jakim w swoim czasie pracował rządowy zespół legislacyjny. Projekt zakładał między innymi podporządkowanie izb wytrzeźwień hierarchii w strukturach MSWiA. Izby wytrzeźwień miałyby podlegać komendom policji. Finansowane zaś byłyby z budżetu samorządu terytorialnego. Obecnie izby podlegają w całości samorządom terytorialnym. W projekcie przewidziano również pobieranie opłat poprzez wystawianie rachunków. W przypadku problemów z uregulowaniem zapłaty, uruchamiany byłby tryb postępowania egzekucyjnego. Mecenas Rojewski żałował, że po zmianach politycznych projekt nie jest realizowany.

Podczas konferencji głos zabrali również praktycy. Lek. Med. Paweł Gogol podzielił się swoim doświadczeniem z pracy w warszawskiej izbie wytrzeźwień, gdzie pracował przez trzy lata. Z kolei dr Marek Jeleniewski opowiedział o modelu praktykowanym w Bydgoszczy. W 2010 roku zlikwidowano w tym mieście izbę wytrzeźwień, powołując w jej miejsce „punkt pomocy nietrzeźwym”. W dalszym ciągu nietrzeźwych dowożą policjanci lub straż miejska. Zaznacza jednak, że w 20-25% przypadków nie trafiają oni do punktu, ale odwożeni są do domów.

Dobrego wizerunku izb wytrzeźwień starali się dowieść zgromadzeni na konferencji pracownicy i dyrektorzy placówek. – Państwo mają obraz izb sprzed wielu lat. W ostatnim czasie wiele się zmieniło. – tłumaczyła Elżbieta Kossakowska, dyrektor izby wytrzeźwień w Warszawie. Pracownicy izb tłumaczyli, że obecnie nie ma przymusu przebierania pacjentów. Uważają jednak, że przebieranie pacjentów służy głównie zapewnieniu im bezpieczeństwa. W ten sposób odseparowuje się ich od przedmiotów, którymi mogliby zrobić sobie krzywdę. Dowodzili, że do izb trafiają głównie sprawcy przemocy, stanowią oni 70% zatrzymanych.

Konferencję zorganizowała Komisja Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej wraz z Wydziałem Prawa Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej. Organizatorzy zapowiadają publikację zawierającą materiały konferencyjne.



 

 

 

Tagi: człowieka, komisja, konfencja

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email