D jak deregulacja, u jak uzasadnienie – wizja Ministra czy rzetelna analiza?

19.04.2012

Jakież było moje zdziwienie, gdy w dniu 5 kwietnia br. otrzymałem odpowiedź z MS , która wywróciła do góry nogami wszystkie dotychczasowe wypowiedzi Pana Ministra. Jak bowiem inaczej odebrać słowa: „w wypadku rozwiązań zaproponowanych w ustawie „deregulacyjnej” dotyczących zawodów prawniczych, celem jest nie tyle otwarcie korporacji na dopływ nowych członków, ile ….”.

Od dnia ogłoszenia przez Ministra Sprawiedliwości listy zawodów, które podlegać mają deregulacji, nie milknie dyskusja na temat celowości tych działań i rodzaju profesji objętych planami Pana Ministra. Podstawowym argumentem przedstawianym przez Pana Ministra, a uzasadniającym jakoby konieczność deregulacji w proponowanej formie, jest „zniesieniewielu barier, które stoją na przeszkodzie w dostępie do określonych profesji”. Ma to spowodować „większe otwarcie rynku pracy na ludzi młodych, którzy właśnie skończyli edukację”, a nadto, co podkreślano, „pozytywnym efektem zmian będzie także spadek cen usług i wzrost ich jakości spowodowany większą konkurencyjnością”.

Takie uzasadnienie słyszymy zarówno w odniesieniu do zawodu przewodnika turystycznego jak i w odniesieniu do adwokata czy notariusza. Oczywiście, jak podkreśla Pan Minister, twierdzenia te opiera na przeprowadzonych analizach i ekspertyzach. Jako człowiek żądny wiedzy (w końcu na naukę nigdy nie jest za późno) zwróciłem się do Ministerstwa Sprawiedliwości o przesłanie (w trybie dostępu do informacji publicznej) owych ekspertyz i analiz, które, być może, pozwoliłyby na zmianę mojego oglądu rzeczywistości w przedmiocie niektórych zawodów „skierowanych” do deregulacji. Może właśnie te analizy i ekspertyzy pozwoliłyby na ewolucję moich dotychczasowych przekonań co do potrzeby szczególnej weryfikacji poziomu wiedzy i kwalifikacji osób pragnących wykonywać określony zawód (w tym przypadku prawniczy). I jakież było moje zdziwienie, gdy w dniu 5 kwietnia br. otrzymałem odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości, Departamentu Strategii i Deregulacji. Odpowiedź, która wywróciła do góry nogami wszystkie dotychczasowe wypowiedzi Pana Ministra. Jak bowiem inaczej odebrać słowa: „w wypadku rozwiązań zaproponowanych w ustawie „deregulacyjnej” dotyczących zawodów prawniczych, celem jest nie tyle otwarcie korporacji na dopływ nowych członków, ile uelastycznienie przepływu między korporacjami i grupami zawodowymi stosującymi prawo, a więc założenia systemowe – tym samym nie przeprowadzono dla tej grupy szczegółowych analiz dotyczących wzrostu zatrudnienia czy spadku cen usług…”

Natychmiast zatem pojawia się pytanie – na podstawie jakich przesłanek Pan Minister wszem i wobec twierdzi, że „deregulacja” zawodów prawniczych podniesie jakość świadczonych usług, zwiększy dopływ nowych „sił” do tychże zawodów i w końcu spowoduje znaczący spadek cen w tym obszarze, skoro (wbrew temu, co Pan Minister twierdził) nie przeprowadzono jakichkolwiek analiz w tej materii? W jakim zatem zakresie uzasadnienie tak radykalnych projektów i zmian w funkcjonowaniu adwokatury, radców prawnych czy też notariatu opiera się zatem na niczym nie popartej „pozytywnej szajbie” (jak wypowiedział się Pan Premier) Pana Ministra, a w jakim zakresie na rzetelnych analizach i przemyśleniach istniejącego systemu prawa. W jakim wreszcie zakresie opiera się na dobrych doświadczeniach naszych unijnych sąsiadów a w jakim li tylko i wyłącznie na potrzebie pozyskania poparcia wyborczego młodej, często zdesperowanej, grupy wyborców.

Mam uzasadnione wątpliwości, czy tak delikatna materia jak „ochrona bezpieczeństwa prawnego” obywateli może i powinna stanowić obiekt manipulacji i ingerencji tylko dla potrzeb wywołania „aktywności” młodych wyborców, która może „przykryć” ma wywrotkę spowodowaną np. sprawą ACTA. Mam wątpliwości, bowiem dotychczas wydawało mi się, że tak radykalne zmiany i taką „rewolucję” w tak delikatnej materii przeprowadzać można jedynie w oparciu o rzetelne i bardzo fachowe analizy, a nie tylko w oparciu o „wyczucie” i „pozytywną szajbę” Pana Ministra. Ale być może się myliłem… czas pokaże.

notariusz Michał Wieczorek

Odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości, o której mowa w felietonie, dostępna jest na stronie e-MIDA, po wcześniejszym zalogowaniu

Dziękujemy redakcji portalu e-MIDA za udostępnienie treści artykułu.

 

Tagi: deregulacja

Share on FacebookShare on TwitterShare on LinkedInSend Email