100 lat Adwokatury

100-LECIE ADWOKATURY

Zasłużeni adwokaci

 

W zakładce Sylwetki zasłużonych adwokatów prezentować będziemy kolejne biogramy przez cały rok 2018 




150 lat temu, 28 czerwca 1868 roku urodził się Maurycy Allerhand, znakomity adwokat, naukowiec i erudyta, członek Komisji Kodyfikacyjnej i Trybunału Stanu w II RP. 

Maurycy Allerhand urodził się w Rzeszowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej Hermana i Rebeki z Wolfeldów. 6 czerwca 1887 ukończył „z chlubnym postępem” gimnazjum w Rzeszowie i wyjechał na studia do Wiednia. W latach 1887–1892 odbywał studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Wiedniu słuchając wykładów uczonych takich jak m.in.: Leopold Pfaff (1860-1915), Adolf Exner (1841-1894), Franz Hofmann (1845-1897), Carl Samuel Grünhut (1844-1929) i Franz Klein (1854-1926) – późniejszy autor reformy procedury cywilnej z lat 1895-18966. Już podczas studiów uniwersyteckich zajmował się pracą naukową wygłaszając referaty na seminariach z prawa cywilnego, handlowego i cywilnego procesowego. Wkrótce po uzyskaniu absolutorium uzyskał stopień doktora praw. Po powrocie do Galicji wyjechał do Lwowa, gdzie rozpoczął aplikację adwokacką przygotowując się do zwodu pod okiem adwokatów Leona Nussbrechera i Szymona Fläschnera, a „zdolnościami i wiedzą zwrócił na się uwagę sfer sędziowskich”. Na listę adwokatów z siedzibą we Lwowie wpisany został 21 kwietnia 1900 r. Zawód adwokata wykonywał niemal do końca życia.

W latach 1896–1897 dr Allerhand opublikował pierwsze prace z zakresu procesu cywilnego w języku niemieckim. W tym czasie interesował się też etnologią i etnografią, czego efektem są opracowania zamieszczane w czasopiśmie „Lud” oraz inspirująca do dziś obszerna rozprawa pt. „Prawo imion” (Lwów 1899). W tym samym 1899 r. ukazała się w lwowskiej „Reformie Sądowej” praca dotyczyła prorogacji miejscowej sądu i jej stosunku do prorogacji rzeczowej, a rok później rozprawa pt. „Umowa pisemna a ustne oświadczenie stron”. W roku 1902 r. ukazała się obszerna praca pt. „Kwestye procesowe”, a od 1907 do 1909 r. na łamach „Przeglądu Prawa i Administracji” drukowane było gruntowne studium pt. „Podstęp w  procesie”. Równocześnie w 1908 r. Allerhand opublikował artykuł pt. „Istota wznowienia i restytucji”. Na podstawie powyższego dorobku naukowego Allerhand wniósł podanie o habilitację z zakresu procesu cywilnego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Lwowskiego. Referentami oceniającymi kwalifikacje i dorobek naukowy kandydata byli profesorowie August Bálasits, Juliusz Makarewicz oraz Ernest Till. Uchwała habilitująca Grona Profesorskiego podjęta została 22 grudnia 1909 r., ale Ministerstwo Wyznań i Oświaty w Wiedniu zatwierdziło ją dopiero 27 marca 1910 r. Siedem lat później postanowieniem cesarskim z 20 listopada 1917 r. Allerhand otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego uniwersytetu, a 24 sierpnia 1921 r. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski nadał mu tytuł profesora zwyczajnego uniwersytetu, bez katedry, gdyż wiązałoby się z rezygnacją z adwokatury, a tego Allerhand nie chciał uczynić. Był więc formalnie docentem z tytułem profesora zwyczajnego.

W latach dwudziestych prof. Allerhand prowadził jako wykłady: prawo egzekucyjne i konkursowe; prawo egzekucyjne i konkursowe międzynarodowe i międzydzielnicowe oraz odbywał ćwiczenia praktyczne z tego przedmiotu, na które uczęszczali m.in. późniejsi uczeni Karol Koranyi, Ludwik Dworzak i Kazimierz Przybyłowski11. Po śmierci prof. Aleksandra Dolińskiego (23 grudnia 1930 r.) Rada Wydziału Prawa UJK powierzyła z dniem 1 stycznia 1931 r. prof. Allerhandowi zastępstwo Katedry prawa handlowego i wekslowego UJK, jako zastępcy profesora w pełnym wymiarze obowiązków nauczycielskich.

Katedrę prof. Allerhand zastępował do 1933 r., po czym powrócił do wykładów jako docent z tytułem profesora zwyczajnego.

22 sierpnia 1919 r. Maurycy Allerhand został mianowany członkiem Komisji Kodyfikacyjnej RP. Wniósł w prace Komisji wiele kluczowych projektów z zakresu postępowania cywilnego, prawa upadłościowego i istotnie wzbogacając swoją wiedzą jej obrady. W trakcie dwudziestoletniej pracy w Komisji zyskał opinię “znakomitego prawoznawcy (...) z weną kodyfikatorską”.

W 1922 z ramienia Koła Żydowskiego został wybrany przez Sejm RP I kadencji członkiem Trybunału Stanu. W 1929 był także prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej. Nie angażował się politycznie, reprezentował postawę pełnej asymilacji z narodem i państwem polskim.

W latach 1932–1933 ogłosił dwuczęściowy komentarz do Kodeksu Postępowania Cywilnego, w 1935 Komentarz do Kodeksu Handlowego, zaś w 1937 komentarz do Prawa Upadłościowego.

W okresie II RP prof. Allerhand opublikował kilkaset pozycji naukowych, w tym komentarze, obszerne studia, artykuły, glosy, odpowiedzi na pytania prawne, sprawozdania, wspomnienia pośmiertne oraz ogromną liczbę recenzji z różnych dziedzin prawa, które często podpisywał „M.A.” (np. te publikowane na łamach „Przeglądu Prawa i Administracji”. W dorobku naukowym Allerhanda dominuje problematyka z zakresu prawa cywilnego procesowego, ale wiele publikował też z prawa cywilnego materialnego (w tym prawa rodzinnego) i prawa handlowego. Pojawiają się też wątki z zakresu prawa porównawczego oraz prawa małżeńskiego żydowskiego. Gościł na łamach niemal każdego periodyku prawniczego. Wiele artykułów opublikował po niemiecku, a jeden po ukraińsku.

Po wybuchu II wojny światowej, agresji ZSRR na Polskę i nastaniu okupacji sowieckiej oraz reorganizacji uniwersytetu prowadził wykłady na wydziale prawa. Po ataku Niemiec na ZSRR i nastaniu okupacji niemieckiej odmówił przyjęcia stanowiska przewodniczącego Judenratu motywując decyzję podeszłym wiekiem i złym stanem zdrowia. Został zmuszony do zamieszkania w getcie lwowskim.

Gdy w 1941 r. hitlerowcy pozbawili prof. Allerhanda mieszkania odnotował, że zabrał ze sobą rzeczy najcenniejsze, w domu pozostawił większą część manuskryptów i zapisków oraz referaty opracowane dla Komisji Kodyfikacyjnej – zapewne w znacznej części przygotowane w latach okupacji sowieckiej Lwowa (1939-1941). Prof. Maurycy Allerhand zamordowany został ok. 10 sierpnia 1942 r. w Obozie Janowskim we Lwowie przez ukraińskiego policjanta, po tym jak zaapelował do jego sumienia. W tym samym czasie, we Lwowie lub w Bełżcu zginęła żona Profesora Salomea z Weintraubów z kilkuletnim wnukiem Józkiem Fellerem, a na Majdanku córka Maryla Feller z wnuczką Alą. Wojnę oraz czas Zagłady przeżyli syn Profesora adwokat dr Joachim Herman z żoną Zinajdą oraz wnukiem Leszkiem.

W 2009 r. przy poparciu środowisk prawniczych i ekonomicznych zorganizowany został ośrodek zaawansowanych studiów prawnych, który za swego patrona obrał postać Maurycego Allerhanda. Przedsięwzięcie poparł też wnuk prof. Maurycego Allerhanda dr. Leszek Allerhand. Instytut Allerhanda, który siedzibę ma w Krakowie, jednym z celów uczynił pracę nad zgłębianiem, popularyzowaniem dorobku naukowego lwowskiego uczonego.


27 czerwca 1896 r. urodziła się adwokat Aniela Zofia Steinsbergowa, jedna z pierwszych kobiet-adwokatów, obrończyni w procesach politycznych, współzałożycielka Komitetu Obrony Robotników.

Urodziła się w Wiedniu, w rodzinie zasymilowanych Żydów. Dzieciństwo i młodość spędziła w Warszawie. Duży wpływ na jej późniejsze zaangażowanie społeczne miała jej nauczycielka i późniejsza przyjaciółka Stefania Sempołowska, znana z organizowania pomocy dla więźniów politycznych. W dzieciństwie poznała również Marię Curie-Skłodowską, która była dla niej wzorem kobiecej samodzielności i niezależności. W 1920 r. po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warszawskim, rozpoczęła aplikację adwokacką u adw. Leona Supińskiego, ministra sprawiedliwości (1918-1919) i prezesa Sądu Najwyższego (1929-1939). Po ślubie w 1921 roku przeprowadziła się do Krakowa, gdzie jej mąż, Emil Steinsberg prowadził kancelarię adwokacką. Ona sama musiała przerwać aplikację, w tym czasie krakowska izba adwokacka zezwalała na aplikację adwokacka tylko mężczyznom. Zmieniło się to w roku 1923 i Steinsbergowa powróciła na aplikację. W 1931 r. została wpisana na listę adwokatów. Miarą jej sukcesu zawodowego było mianowanie jej w 1938 r. przez Krakowską Radę Adwokacką egzaminatorem przy egzaminach adwokackich.

Zaangażowana w działalność polityczną. Należała do Zrzeszenia Prawników Socjalistów, była członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej. Podejmowała się obrony komunistów i robotników, broniła m.in. w 1936 r. robotników krakowskiej fabryki Semprit, oskarżonych o udział w krwawych zamieszkach po demonstracji robotniczej, stłumionej przez policję. Była też obrończynią zaangażowanej w komunizm Ireny Korneckiej. Po latach mec. Steinsbergowa wspominała: „Przynależność do partii komunistycznej uznawana była za przestępstwo, gdyż partię tę uważano za ekspozyturę III Międzynarodówki, finansowaną przez obce państwa. Jednakże te procesy były bezwarunkowym naruszeniem praw obywatelskich, broniło się więc prawa do wolności przekonań, prawa do działalności politycznej takiej, jaką można prowadzić w innych państwach”. Pomagała również pro bono ubogim mieszkańcom Krakowa.   

W czasie II wojny światowej współredagowała podziemny biuletyn „Wolność”, angażowała się w prace w Radzie Pomocy Żydom „,Żegota” wyszukując kryjówki dla uciekających z getta Żydów. Większość okupacji spędziła w Warszawie pod przybranym nazwiskiem Aniela Grabowska, a później Maria Krajewska. Stanisław Gajewski wspominał: „To co ona zdziałała w czasie okupacji, będąc Żydówką, z lipną legitymacją wchodziła w samą „paszczę lwa”. Chodziła do Niemców, do Kripo wyciągać aresztowanych z więzienia na ul. Daniłowiczowskiej, a jednocześnie rozprowadzała pieniądze Żegoty, Rady Pomocy Żydom, aż do okresu „milanowskiego”, kiedy już po wycofaniu się Niemców pomagała ocalałym z powstania warszawskiego”.  W czasie okupacji straciła prawie całą rodzinę – brata, siostrę oraz męża. Jan Karski zapamiętał Stiensbergową: „Jedna z najbardziej uroczych kobiet, jakie poznałem w Podziemiu, życzliwa, maniery wielkiej damy, język precyzyjny i barwny, patriotka wierząca w niespożyte wartości Narodu, przekonana o zwycięstwie, czuła na sprawiedliwość społeczną”.  

Po wojnie pracowała w Biurze Prawnym Prezydium Rady Ministrów. Jako członek PPS automatycznie została członkiem PZPR, z którego wystąpiła w 1955 r. Od 1953 r. powróciła do praktyki adwokackiej. W 1954 r. zetknęła się ze sprawami więzionych wysokich urzędników Delegatury Rządu na Kraj oraz żołnierzy AK i bez reszty się w nie zaangażowała. W 1955 wraz z adw. Władysławem Winawerem reprezentowała Kazimierza Moczarskiego, późniejszego autora „Rozmów z katem”. W 1956 r. obrońcy doprowadzili do zwolnienia więźnia, wznowienia procesu i rozprawy rehabilitacyjnej. 

Od 1956 r. była członkiem Klubu Krzywego Koła - inteligenckiego klubu dyskusyjnego, krytycznego względem władzy komunistycznej, do której należeli m.in. adw. Jan Olszewski, Władysław Bartoszewski, Stefan Kisielewski czy Antoni Słonimski. 

Broniła działaczy opozycyjnych – Jacka Kuronia oraz Karola Modzelewskiego. Wspierała prawnie strajkujących studentów UW w 1968 r. m.in. Adama Michnika. Od 1967 r. była inwigilowana przez służby bezpieczeństwa. W kwietniu 1968 ministerstwo sprawiedliwości wszczęło przeciw niej postępowanie, blokując jej możliwość wykonywania zawodu i ostatecznie w 1970 r. zmuszając ją do przejścia na emeryturę. Była jedną z inicjatorek Listu 59, przeciwko projektowi zmian w Konstytucji PRL. Podpisała się również pod Listem 14, w którym sprzeciwiano się wprowadzeniu do konstytucji zapisu o „przyjaźni z ZSRR”. W czerwcu 1976 głośno sprzeciwiała się represjonowaniu Robotników z Radomia i Ursusa.

Była członkiem – założycielem komitetu Obrony Robotników. W 1980 sygnowała wraz z adw. Ludwikiem Cohnem, Edwardem Lipińskim i Zbigniewem Romaszewskim „Raport Madrycki o przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Polsce”. W grudniu 1980 r. była jedna z inicjatorek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. Angażowała się w przygotowania do obrony członków KOR, a w 1984 r. pod protekcją Episkopatu Polski uczestniczyła w rozmowach na temat warunków uwolnienia więźniów politycznych.

Na krótko przed śmiercią zaangażowała się w próbę reaktywacji Polskiej Partii Socjalistycznej.

Zmarła 22 grudnia 1988 w Warszawie. Pochowana jest na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie. Po jej śmierci Zbigniew Romaszewski pisał: „Wniosła w naszą walkę o podmiotowość, demokrację, prawa człowieka wielkie tradycje polskiej inteligencji liberalnej.” Odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (pośmiertnie).  

Autorka wspomnień „Widziane z ławy obrończej”, w którym opisuje słynne procesy, w których występowała jako obrońca.

 

Zdjęcie z procesu rehabilitacyjnego K. Moczarskiego (źródlo: Aniela Stiensbergowa "Widziane z ławy obrończej", biblioteka "Więzi", Warszawa 2016 r.)


22 czerwca 1913 r. urodził się adw. Władysław Siła-Nowicki ( zmarł 25 lutego 1994) - żołnierz Armii Krajowej, działacz polityczny, opozycjonista antykomunistyczny, więzień okresu stalinowskiego.

Jego życiorys czyta się jak ekscytujący scenariusz filmu, w którym nie brakuje scen bitewnych, okrucieństwa stalinowskich więzień, grozy wyroku śmierci, cudownego ocalenia, ani też płomiennych adwokackich przemówień w sądzie, współudziału w tworzeniu historii Polski niepodległej i kontrowersyjnych dla jemu współczesnych decyzji.

Jego młodość przypadła na dwudziestolecie międzywojenne i czas II wojny światowej. W 1935 roku ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Aplikację adwokacką rozpoczął w Warszawie w 1937 r., pracował w Departamencie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (1936-1939).W 1938 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy w Grudziądzu w stopniu podporucznika kawalerii ze starszeństwem. W czasie kampanii wrześniowej jako młodszy oficer należał do VI Pułku Strzelców Konnych Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Już 19 września został ranny, ale udało mu się przedostać do Warszawy a potem do Beresteczka, gdzie 21 października ożenił się. Wrócił potem do Warszawy, gdzie prowadził działalność konspiracyjną w ZWZ, a później w AK – w oddziałach KEDYW-u. Walczył w Powstaniu Warszawskim, odniósł kolejne rany, zaś po upadku powstania przedostał się do Lublina, gdzie zaangażował się w działalność Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

W latach 1945-46 został wybrany na stanowisko wiceprezesa Stronnictwa Pracy w okręgu lubelskim. Nie udało mu się uniknąć aresztowania i 16 września 1947 roku został schwytany podczas próby ucieczki na Zachód. Poddawany torturom, na koniec został skazany na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie. Czekając na wykonanie wyroku, zaplanował wraz ze współwięźniami ucieczkę, ale zdradzony przez jednego z nich, trafił do karceru. Dzięki wstawiennictwu siostry Feliksa Dzierżyńskiego-Aldony i interwencji sowieckiego ambasadora Lebiediewa, kara śmierci została zamieniona na karę dożywotniego więzienia. Przez kilka lat przenoszono go: z Warszawy, do Rawicza, Wronek i Strzelców Opolskich. Los po raz kolejny uśmiechnął się do niego w 1956 roku, gdy mecenas Siła-Nowicki wyszedł na wolność, a rok później doczekał się pełnej rehabilitacji. 

To jednak wcale nie był szczęśliwy koniec życiowych zmagań. Siła-Nowicki rozpoczął trwającą 24 lata przygodę w zawodzie adwokata, do którego przygotowywał się jeszcze przed wojną. Był obrońcą w licznych procesach politycznych, m.in. KOR-u, KPN-u oraz członków „Solidarności”. Został między innymi pełnomocnikiem matki zamordowanego Grzegorza Przemyka.

Pozostawał w ścisłych relacjach z Kościołem katolickim. Od 1965 roku aktywnie działał w Klubie Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Należał do Zespołu Informacyjnego przy Prymasie Polski kard. Stefanie Wyszyńskim. W 1969 roku został doradcą prawnym Episkopatu Polski – na prośbę kard. Wyszyńskiego. Od 1981 roku zasiadał w Prymasowskiej Radzie Społecznej, a w 1983 roku na prośbę ks. Jerzego Popiełuszki, wygłaszał prelekcje w kościele św. Stanisława Kostki.

Działał w opozycji antykomunistycznej – w grudniu 1975 roku podpisał „List 59.” Był też współautorem statutu „Solidarności” oraz doradcą Lecha Wałęsy w latach 1980-1981.

Jego niespożyta energia nie wyczerpała się, mimo że w 1983 roku ukończył 70 lat i musiał przejść na emeryturę. Jeszcze bardziej zaangażował się wówczas w propagowanie wartości NSZZ „Solidarność”. W lutym 1984 roku w liście otwartym do gen. Wojciecha Jaruzelskiego protestował przeciw bezprawiu Służb Bezpieczeństwa. Z kolei dwa lata później podjął kontrowersyjną decyzję – przystąpił do Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa. Potrafił wykorzystać tę sytuację – jako jedyny w tym gronie domagał się wyjaśnienia zbrodni NKWD na polskich jeńcach w Katyniu i innych miejscach kaźni.

W 1988 roku był doradcą w strajku w stoczni w Stoczni Gdańskiej, jeździł też pomagać strajkującym w Szczecinie i na Śląsku.

W 1989 r. Władysław Siła-Nowicki uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, gdzie m.in. wnioskował o uczczenie minutą ciszy zamordowanych księży: Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca. W lutym 1989 roku reaktywował Stronnictwo Pracy. W drugiej połowie ósmej dekady swojego życia startował do Sejmu, a także – również bez skutku – kandydował na stanowiska prezydenta. W latach 1992-94 był sędzią Trybunału Stanu.

Znajomi wspominali go jako człowieka o niezwykłym talencie oratorskim. Nie tylko sale rozpraw uwodził swoimi przemówieniami, także w celi, w której czekał na wyrok śmierci, przyciągał uwagę swoimi opowieściami o „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Potrafił wlać otuchę w serca tych, którzy się razem z nim znaleźli w trudnych sytuacjach, bywało, że beznadziejnych. Jego pisma sądowe i wystąpienia nie pozbawione były drobnych złośliwości wobec adwersarzy, ale mimo wszelkich życiowych przeciwności, był człowiekiem pogodnym.

Zmarł 25 lutego 1994 roku w Warszawie, w wieku 81 lat.


Adw. Henryk Krajewski (20 grudnia 1824-19 czerwca 1897), uczestnik powstania styczniowego, trzykrotnie zsyłany na Sybir, skąd za każdym razem wracał, znakomity cywilista. Jego portret namalował Jan Matejko. 

Ukończył prawo na uniwersytecie w Moskwie. Po raz pierwszy został aresztowany jako lider młodzieżowego ruchu patriotycznego, tajnego ruchu niepodległościowego w Warszawie i na 3 lata osadzony w cytadeli. Po dwóch próbach samobójczych pozostały mu blizny na twarzy, które później ukrywał za gęstą brodą.

Skazano go na osiem lat syberyjskiej katorgi. Drogę na Syberię odbył pieszo. Przeżył zesłanie, ożenił się w jego trakcie, zarabiał na życie nauczaniem francuskiego.

Po powrocie z Syberii otrzymał posadę w ordynacji Zamoyskich, jako powszechnie szanowany Sybirak. Znowu zaangażował się politycznie, został sekretarzem Delegacji Miejskiej Warszawy, wchodził w skład Tymczasowej Rady Miejskiej, a później został wybrany do Warszawskiej Rady Miejskiej. Ponownie aresztowano go i zesłano na Sybir, skąd wrócił po 3 miesiącach.

Gdy w styczniu 1863 roku wybuchło powstanie, z początku sceptyczny Krajewski, jednak się do niego przyłączył. Po upadku powstania, został po raz trzeci zesłany na Sybir – na kolejne trzy lata. Powrócił i tym razem i rozpoczął w Warszawie intensywną działalność adwokacką. Był znany jako wybitny cywilista, znał kilka europejskich języków. W czasach, gdy nie istniał (pod zaborem rosyjskim) samorząd adwokacki, adw. Krajewski powołał do życia w roku 1885 Kasę Pomocy Adwokatów Przysięgłych. Zarządowi Kasy przysługiwało prawo skreślania z listy członków adwokatów, którzy dopuścili się czynu niegodnego. Krajewski zabiegał o powołanie samorządu adwokackiego, opracował projekt Rady Obrończej, jednak nie został on przyjęty.

Adw. Krajewski zmarł w 1897 roku.


Adw. Michał Kulczycki (1886-1963), prezes NRA w latach 1946 – 1951 oraz 1956-1959.

Już w latach szkolnych był zaangażowany w sprawy publiczne – jako uczeń gimnazjum filologicznego w Warszawie w 1905 roku uczestniczył w strajku szkolnym. Prawo studiował na uniwersytecie w Doparcie (dziś Tartu w Estonii). W latach 1912-1917 przygotowywał się do zawodu u adwokata Jana Ołtarzewskiego w Winnicy na Podolu. W 1923 r. wpisany został na listę adwokacką z siedzibą w Warszawie. Wojnę spędził w Warszawie, wykonując zawód adwokata, który kontynuował po wojnie. Był też radcą prawnym elektrowni warszawskiej oraz zakładów energetycznych.

W 1945 r. objął obowiązki przewodniczącego tymczasowego zarządu Izby Adwokackiej w Warszawie, a w styczniu 1946 r. minister sprawiedliwości powołał go na stanowisko prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Był jednym z założycieli Zrzeszenia Prawników Demokratów, przekształconego potem w Zrzeszenie Prawników Polskich. W warszawskim środowisku prawniczym cieszył się szacunkiem. Od lat czterdziestych był inwigilowany przez UB.

W kwietniu 1951 r. decyzją ministra sprawiedliwości został odwołany ze stanowiska prezesa NRA. Po wydarzeniach polskiego Października, 21 października 1956 r. powrócił na fotel prezesa NRA i zajmował go do czerwca 1959 r. Przyczynił się do wznowienia czasopisma adwokatury „Palestra” oraz zwołania Pierwszego Ogólnopolskiego Zjazdu Adwokatów w 1959 r.

Zmarł 17 czerwca 1963 r. w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu Powązkowskim, obok syna Andrzeja, żołnierza AK, który zginął podczas Powstania Warszawskiego.


Adw. Maurycy Axer - obrońca w licznych procesach karnych i politycznych okresu międzywojennego, m.in. w procesie „świętojurskim”, Naftalego Botwina i najgłośniejszym procesie tamtego czasu – Rity Gorgonowej.

Urodził się 4 czerwca 1886 r. w Przemyślu. Prawo ukończył we Lwowie i tam prowadził kancelarię. W czasie I wojny światowej walczył w armii austriackiej. Do rezerwy przeszedł w stopniu porucznika. 

Był obrońcą w licznych procesach karnych i politycznych okresu międzywojennego, m.in. w procesie „świętojurskim”, Naftalego Botwina i najgłośniejszym procesie tamtego czasu – Rity Gorgonowej (czytaj: Zdarzyło się dziś… 25 kwietnia 1932 r.  )

Był autorem licznych opracowań naukowych z zakresu prawa karnego procesowego oraz psychologii kryminalnej.

Uznawany był za najznakomitszego mówcę lwowskiej palestry, co przyniosło mu określenie "lwowskiego Cicero". Był kilkukrotnie wybierany do Wydziału Izby Adwokackiej we Lwowie, pełniąc obowiązki członka tzw. Komisji Inicjatywy. Należał do komitetu założycielskiego i redakcji lwowskiego czasopisma "Głos Prawa". W roku 1938 Rada Adwokacka we Lwowie powołała go na rzecznika dyscyplinarnego.

Jego synem był znany reżyser teatralny Erwin Axer, który tak wspominał ojca: „Ojciec był bardzo wysoki, dość tęgi i wysoko nosił głowę. Kiedy szedł ulicą Akademicką, czasem widziałem go z okna, patrzył daleko przed siebie ponad głowami przechodniów. Niektórzy uważali go z tego powodu, że jest zarozumiały. Ale on tylko trzymał się bardzo prosto. (…) Po wojnie (I wojnie światowej) ojciec stał się pacyfistą i nie chciał, mimo błagań, opowiadać o swoich wojennych przygodach. (…) Po obiedzie, kiedy ojciec był w dobrym humorze, siadał w fotelu i śpiewał różne arie i pieśni. Miał miły baryton, ładną wymowę i zdolności deklamacyjne. Kiedy ojciec śpiewał, ciarki przechodziły mi po plecach, wpadałem w nastrój bohaterski, albo chciało mi się płakać”.

Axerowie prowadzili dom otwarty. Spotykali się u nich literaci, dziennikarze, ludzie teatru profesorowie. Bywali u nich, m.in. Leon Schiller, Irena Eichlerówna, Kazimierz Wierzyński, Herman Lieberman.   

Po wybuchu II wojny światowej pozostał we Lwowie. Jednak nie chciał prowadzić dalej kancelarii adwokackiej, z uwagi na zależności wymiaru sprawiedliwości od władz radzieckich. Pracował jako administrator w Państwowym Polskim Teatrze Dramatycznym, krótko był pracownikiem wydziału mieszkaniowego Judenratu, a następnie warsztatów samochodowych. Aresztowany 1 września 1942 r., podczas łapanki byłych oficerów rezerwy Wojska Polskiego, za to, że skierował znak solidarności do więzionych w samochodzie kolegów oficerów. Wkrótce został wywieziony do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie go zamordowano. Dokłada data jego śmierci nie jest znana.


Adw. Witold Bayer, twórca Ośrodka Badawczego Adwokatury. Jego zasługą jest też utworzenie Biblioteki Adwokatury Polskiej i Muzeum Adwokatury.

Witold Bayer (9 października 1906 r. – 31 maja 1992 r.) studia na Uniwersytecie Warszawskim skończył w 1929 r., na listę adwokatów wpisany został w 1936 r.

We wrześniu 1939 r., pomimo zwolnienia od obowiązku służby wojskowej z uwagi na wadę wzorku, zgłosił się do wojska jako ochotnik. W czasie okupacji włączył się w działalność podziemną. Od 1940 r. był członkiem władz konspiracyjnej Naczelnej Rady Adwokackiej i Warszawskiej Rady Adwokackiej, a następnie – kierownikiem tajnego szkolenia aplikantów. Był jednym z trzech prawników, obok adw. Mieczysława Paczkowskiego i dr. Tadeusza Bernadzikiewicza, którzy powołali do życia w listopadzie 1942 r. instytucję wydawniczą pod nazwą Polskie Wydawnictwo Prawnicze.

Wziął udział w Powstaniu Warszawskim. W czasie powstania, u adw. Bayera zbierało się kolegium redakcyjne „Szańca”, które było jedynym pismem wydawanym regularnie drukiem aż do pierwszych dni października 1944 r. Po kapitulacji Powstaniu Warszawskiego, adw. Bayer uciekł z niemieckiego transportu.

W marcu 1945 r. rozpoczął praktykę adwokacką. W 1946 r. został  aresztowany za działalność niepodległościową. Przeszedł brutalne śledztwo i ciężkie więzienie. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie, wyrokiem z 16 czerwca 1947 r., skazał go za przynależność do nielegalnej organizacji na 6 lat więzienia (po amnestii karę złagodzono do 3 lat). Został osadzony w więzieniu przy ul. Koszykowej. Karę odbył w całości. W trybie administracyjnym został skreślony z listy adwokatów. Od lipca 1956 r. po raz kolejny rozpoczął praktykę adwokacką. W 1961 r. został zrehabilitowany.

Stworzył Ośrodek Badawczy Adwokatury, którego przez pierwszy okres istnienia był szefem. Z jego inicjatywy powstał Słownik Biograficzny Adwokatów Polskich. Doprowadził do utworzenia Biblioteki Adwokatury Polskiej i Muzeum Adwokatury. Był twórcą idei wyjścia adwokatury na uniwersytety do młodzieży. Stąd wyrósł też pomysł powołania Studium Wymowy Sądowej oraz Konkursów Krasomówczych dla Aplikantów Adwokackich w Polsce. W latach 1981–1986 zasiadał w Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej.

Obecenie Ośrodek Badawczy Adwokatury nosi jego imię.


Adw. Edward Wende (1936-2002), obrońca w procesach politycznych, senator i poseł, sędzia Trybunału Stanu. 

To nie była kwestia odwagi, tylko uczciwości i przekonań – powiedział w jednym z wywiadów adw. Edward Wende, zapytany czy bał się brać udział w procesach politycznych. Mimo wszystko, każdy kto go znał podkreśla, że zarówno jako obrońca jak i polityk zawsze wykazywał się odwagą i bezkompromisowością.

Tadeusz Mazowiecki określił go jako wzorzec przyzwoitego człowieka, Lech Wałęsa mówił o nim „prawdziwy arbiter politycznej elegancji”, a Stefan Niesiołowski uważał go za jednego z najprzyzwoitszych i najinteligentniejszych posłów. Również w środowisku adwokackim cieszył się wielkim szacunkiem. – Jeden z najlepszych polskich mówców sądowych – zachwalał na łamach Palestry adw. Andrzej Malicki. - Wende słynie z tego, że mówi, co myśli. Zawsze jednak robi to w dobrym stylu – uważał adw. Tadeusz de Virion. Krzysztof Piesiewicz z kolei zapamiętał go jako człowieka dobrze ukształtowanego moralnie, a adw. Czesław Jaworski tłumaczy, że ludzie cenili mecenasa Wende głównie za to, że nigdy nie tracił nadziei na sprawiedliwy wyrok.

Jednak mecenas Wende pozostawił po sobie nie tylko pomnikowe wspomnienia. Przyjaciele pamiętają go jako osobę kochającą życie, kontakty z ludźmi, znakomitego gawędziarza, świetnego jeźdźca konnego. Uwielbiany przez dziennikarzy. Wśród sejmowych reporterek wygrał kiedyś konkurs na najbardziej seksownego polityka. Często można go było zobaczyć, jak mknie ulicami miasta w skórzanej kurtce na Kawasaki. Był zagorzałym motocyklistą. W tłumie osób, które przyszły na Jego pogrzeb nie zabrakło harleyowców, którzy eskortowali mecenasa w ostatniej drodze.

Edward Wende pochodził z Kalisza, gdzie jego rodzina cieszyła się wielkim szacunkiem. Dziadek był pastorem kościoła ewangelickiego i prezesem Rady Miejskiej w Kaliszu, ojciec był adwokatem, który zasłynął obroną „kułaków”. Sam został adwokatem dosyć późno. Przez wiele lat władze odmawiały wpisania go na listę adwokacką. Togę założył dopiero w roku 1976. Wkrótce – za namową adw. Tadeusza de Virion zaangażował się w obronę działaczy opozycyjnych. Pierwszą z nich była sprawa Leszka Moczulskiego. Był również obrońcą m.in. Bronisława Geremka, Janusza Onszykiewicza, czy Klemensa Szaniawskiego. Jednak punktem zwrotnym w jego życiu zarówno zawodowym jak i prywatnym był proces toruński. Obok Jana Olszewskiego i Krzysztofa Piesiewicza był oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki. – Proces o zabójstwo księdza wywarł wpływ na całe moje życie i nie mogę wymienić innego, który byłby równie ważny. – wspominał po latach. Domagał się nie tylko ukarania wykonawców lecz przede wszystkim inspiratorów zbrodni. W trakcie procesu okazało się, że ofiara stała się jednocześnie oskarżonym. Linia obrony Grzegorza Piotrowskiego miała zrobić z oskarżonego bohatera, który popełnił zbrodnię w imię ratowania Państwa. Mecenas Wende wystąpił wtedy w podwójnej roli – oskarżyciela i obrońcy dobrego imienia kapelana „Solidarności”. Jego mowę końcową ludzie odbijali później na powielaczach.

Trudne sprawy jakie prowadził nie zburzyły jednak jego wiary w wymiar sprawiedliwości.  - Każde prawo, nawet to złe, może być dobrze wykorzystane, jeśli jest stosowane przez dobrych sędziów, dobrych prokuratorów, dobrych adwokatów. Natomiast nawet najlepsze prawo może zostać zaprzepaszczone i źle stosowane przez złych ludzi, przez złych sędziów, którzy są niezawiśli, lecz uzależnieni od decyzji politycznych. Nasze prawo nie jest takie do końca złe – ono było źle i w sposób arogancki stosowane, jako narzędzie w walce politycznej. – twierdził.

W wolnej Polsce zaangażował się w życie polityczne. Był senatorem I i II kadencji, a następnie posłem na Sejm. - Miałem wspaniałą kampanię wyborczą. Jeździłem do Kalisza i po województwie, wszędzie witano mnie z radością, z sercem. Nigdzie nie spotkałem się z żadnymi atakami, żadnymi agresywnymi wystąpieniami. No i wynik wyborów  to potwierdził – w całym województwie otrzymałem 70% głosów (a przecież byłem tylko na kilku spotkaniach i ten wynik uzyskałem w miasteczkach i wsiach, do których nie dotarłem), a w samym Kaliszu – 90%, co jest ewenementem i „snem srebrnym” każdego polityka… – wspominał swoje początki w polityce.

Swoją rolę parlamentarzysty pojmował przede wszystkim jako tworzenie prawa i kreowanie wielkiej polityki. Piotr Nowina-Konopka mówił o nim: - Zwroty polityczne ostatnich czasów nie tyle go zaskoczyły, ile umocniły w akcentowaniu nienaruszalnych zasad uprawiania polityki. Tutaj zresztą sam był nie do ruszenia: nigdy nawet nie otarł się o ryzyko bycia posądzonym o prywatę. Politycy z AWS nazywali go sumieniem Unii Wolności. Sam wyznawał proste zasady gry politycznej  - Staram się być uczciwy, nie zmieniać poglądów, mówić, co myślę ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie jestem zamieszany w afery, nie należę do rad nadzorczych. Dostaję pensję w Sejmie i to mi wystarcza. W 2001 roku zapytany czy nie ma pokus żeby zmienić partię i być pewniakiem w wyborach odpowiedział:  - Niektórzy namawiają mnie, abym przeszedł do Platformy. Ale wtedy i oni przestaliby mnie szanować, a ja nie umiałbym sobie spojrzeć w twarz. Nie porzuca się bliskich i znajomych w trudnej sytuacji. Wychodzę z założenia, że nie zmieniając partii zachowuję twarz.

Wierzył w lustrację i promował ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Był wielkim przeciwnikiem kary śmierci. – Gdyby ktoś raz zobaczył wyrok śmierci, to już nie mógłby być jej zwolennikiem. – twierdził. Jednak to nie okrucieństwo kary śmierci wpływało na jego zdanie, uważał, że dużo surowsza jest kara dożywocia, z zakazem wcześniejszego zwolnienia, przepustek, z obowiązkiem pracy. Przytaczał też argument, że jeżeli nie wolno zabijać noworodków, nie wolno stosować eutanazji to dlaczego wolno się godzić aby zabijać z jakiegokolwiek innego tytułu. Jako polityk promował też dojście do zawodu sędziego poprzez wcześniej zdobyte doświadczeniem w innych zawodach prawniczych. - Sędzią powinien być doświadczony prawnik, z praktyczną i teoretyczną wiedzą, który zjadł na tym zęby. U nas natomiast dochodzi do takich paradoksów, że 30-letnia kobieta sądzi sprawę rozwodową ludzi, którzy żyli ze sobą pięćdziesiąt lat. - mówił.

Doceniły go władze Luksemburga. Został pierwszym konsulem zachodniego państwa w kraju postkomunistycznym. Honorowy konsulat Księstwa Lichtenstain pełnił przez sześć lat.

W życiu publicznym dwukrotnie sprawował też funkcję sędziego Trybunału Stanu - w latach 1993-1997 i od 2001 do śmierci.

Edward Wende wierzył w misję adwokata, który musi podważyć słabe strony oskarżenia, zrozumieć obwinionego, dopatrzyć się wszystkich motywów i okoliczności usprawiedliwiających czyn. Wiedział, że adwokat ma bronić przestępców, a obrona ludzi całkiem niewinnych może być rzadkim i szczęśliwym przypadkiem, ale nie regułą.

Zmarł 28 maja 2002 roku.


Adw. Andrzej Siemiński ochodzi 23 maja 80. urodziny. Przez cztery dekady pracy na rzecz samorządu adwokackiej pełnił funkcję dziekana ORA w Płocku, wiceprezesa NRA, a także sekretarza i zastępcy sekretarza, skarbnika i członka NRA. Choć Pan Mecenas przeszedł na emeryturę osiem lat temu, kończąc 45-letnią pracę zawodową, to nadal wspiera samorząd adwokacki, działając na jego rzecz. 

Mecenas Siemiński jest znany i ceniony jako ciepły i życzliwy człowiek, z cierpliwością pochylający się nad każdym problemem. Jest prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat historii samorządu i ekspertem w zakresie przepisów dotyczących adwokatury. Obecnie pełni funkcję koordynatora referatu skarg przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. 

Adwokatem został w 1970 roku po aplikacji w Izbie Adwokackiej w Warszawie. Praktykę adwokacką rozpoczął w Zespole adwokackim nr 1 w Płocku, a po jego likwidacji w 1992 roku wykonywał zawód adwokata w kancelarii adwokackiej w Płocku do końca 2010 r., gdy przeszedł na emeryturę. W latach 1980-1981 występował jako obrońca w procesach karnych. W latach 1984-1989 był kierownikiem Zespołu Adwokackiego nr 1 w Płocku oraz przewodniczącym Komisji Rewizyjnej ORA w Płocku. 

Mecenas Siemiński znany jest ze swojej miłości do Adwokatury i zaangażowania w życie samorządu adwokackiego. Adwokaci obdarzają go szacunkiem i zaufaniem. Przez dwie kadencje - w latach 1989-1992 i 1992-1995 - pełnił funkcję dziekana ORA w Płocku. 

Od września 1995 roku był członkiem Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej - pełnił funkcję skarbnika NRA do 2001 r. W latach 2001-2007 był sekretarzem NRA. Od czerwca 2007 r. pełnił funkcję wiceprezesa NRA, w październiku tego roku ponownie wybrany do władz NRA pełnił funkcję zastępcy sekretarza NRA. W latach 2010-2013 i 2013-2016 był członkiem NRA. 

W 1995 roku uchwałą NRA adw. Andrzej Siemiński odznaczony został odznaką "Adwokatura Zasłużonym". Na Krajowym Zjeździe Adwokatury 19 listopada 2010 r. został mu przyznany przez Prezydenta RP "Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski". W 2013 roku został uhonorowany "Wielką Odznaką Adwokatura Zasłużonym". 

Na uroczystości 40-lecia Izby Adwokackiej w Płocku w 2015 roku otrzymał "Dyplom Uznania" Marszałka Województwa Mazowieckiego Adama Struzika. 

Z okazji 80 rocznicy urodzin, życzenia złożyło adw. Siemińskiemu Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej na posiedzeniu 22 maja. 


Adw. Maciej Dubois - był obrońcą w procesie Konfederacji Polski Niepodległej. Stawał także przed sądem w głośnych procesach, reprezentując m.in. Adama Humera i Lecha Grobelnego.

Współpracownicy i znajomi opisywali go jako człowieka ciepłego, serdecznego, otwartego na innych, kochającego życie i swój zawód. Mecenas Dubois kochał podróże, na spotkaniach towarzyskich zawsze inicjował śpiew. Był człowiekiem otwartym na nowoczesność. Jako jeden z pierwszych posługiwał się komputerem, telefonem komórkowym czy Internetem. Dlatego też między innymi miał dobry kontakt z młodymi ludźmi. Był cenionym patronem, wśród wielu aplikantów adw. Dubois, był również Krzysztof Piesiewicz, adwokat, scenarzysta, polityk.

Maciej Dubois (urodzony 4 czerwca 1933 roku w Warszawie) studia rozpoczął w 1951 roku na Wydziale Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Po obronie pracy magisterskiej pracował w Zrzeszeniu Prawników Polskich, by potem rozpocząć trzyletnią aplikację adwokacką. Przez całe życie zawodowe adw. Dubois zaangażowany był w działalność samorządową. W latach 1971-1989 pełnił funkcję dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. 14 grudnia 1981 r. zwołał nadzwyczajne posiedzenie ORA, która podjęła uchwałę o konieczności podejmowania przez wszystkich adwokatów bezkompromisowej obrony osób pokrzywdzonych stanem wojennym. To ta uchwała i osobiste zaangażowanie dziekana dały drogowskaz adwokaturze warszawskiej. Dzięki temu już w wolnej Polsce adwokatura była na szczycie zawodów zaufania publicznego. W okresie 1989-1992 był wiceprezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Był też sędzią Trybunału Stanu (1989-1990). W roku 1989 został przewodniczącym Społecznej Komisji Pojednawczej, powołanej do przywracania do pracy osób zwolnionych z pracy za działalność polityczną i związkową w latach 1981-1989.

Odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i odznaką „Adwokatura Zasłużonym”.

Jego syn - Jacek Dubois, również jest adwokatem.

W 2012 roku ukazał się wywiad-rzeka z adw. Maciejem Dubois, przeprowadzony przez Michała Komara, pt. "Adwokat. Rozmowa o życiu w ciekawych czasach". Adw. Dubois mówił m.in., że Adwokatura to piękny zawód, dlatego, że jest wolny, a u podstaw tej wolności leży odpowiedzialaność, odwaga i pewność celu. Wspominał dzieje swojej rodziny, której przodkowie pochodzili z Francji. Nietypowe w Polsce nazwisko było powodem wielu pomyłek, które z czasem przerodziły się w chętnie opowiadane przez mecenasa anegdotki. Błędnie zapisane nazwisko adw. Dubois widnieje w wielu protokołach sądowych - Gibuła, Bibuła, Dybuła... Ojciec adw. Dubois, Stanisław, został rozstrzelany w obozie Auschwitz w 1942 roku. W książce adw. Dubois opowiada o swojej karierze, głośnych procesach, w których był obrońcą, o realiach powojennej Polski. 

Mówił także: "Mimo, że z pracą samorządową rozstałem się dawno temu i od siedmiu lat nie prowadzę praktyki, wciąż spotykam się z życzliwą pamięcią. (...) Wielkim momentem w moim życiu były uroczyste obchody dziewięćdziesięciolecia adwokatury warszawskiej. W czasie akademiii w Filharmonii Narodowej (ówczesny) dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej adwokat Ziemisław Gintowt wymienił w przemówieniu moje nazwisko. Po prostu wymienił, bez żadnych komentarzy. I wtedy cała sala wstała, gotując mi długą owację na stojąco... Gdyby mi przyszło żyć jeszcze raz, poszedłbym tą samą drogą". Wyznał także, że na emeryturze co noc śni o sali sądowej.

Adw. Maciej Dubois zmarł 17 maja 2016 r. 


Adw. Stanisław Janczewski (1888-1970) - współtwórca pierwszego w dziejach Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu.

Stanisław Janczewski urodził się 14 października 1887 w Warszawie. Maturę zdał w 1906 w polskim prywatnym gimnazjum gen. Chrzanowskiego, a w 1907 ponownie jako ekstern w rosyjskim gimnazjum w Kiszyniowie.

Studia prawnicze odbywał na Uniwersytecie Świętego Włodzimierza w Kijowie i ukończył je w 1911 r. Po pobycie w Finlandii i Petersburgu ok. 1918 r. powrócił do Warszawy, gdzie wkrótce rozpoczął praktykę adwokacką.
Od połowy lat dwudziestych aktywnie działał w samorządzie adwokackim. Był sekretarzem NRA (1931–1932) oraz dziekanem ORA w Warszawie (1935–1936). Za kulturę języka polskiego w piśmie uhonorowany został przez Polską Akademię Literatury w 1938 Srebrnym Wawrzynem Akademickim.

W czasie wojny działał w Tajnej ORA w Warszawie. Opracowywał w tym czasie zagadnienia etyki adwokackiej. Po wojnie, od stycznia 1946, był prezesem Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury, a od 1948 do 1951 pełnił obowiązki wiceprezesa NRA. Ponownie wiceprezesem NRA został w październiku 1956 i był nim do 1964, jednocześnie w tym czasie doprowadzając do utworzenia czasopisma będącego organem NRA – w 1956 r. ukazało się w trzech zeszytach jako „Biuletyn Naczelnej Rady Adwokackiej”, w 1957 r. zaczęto zaś wydawać je jako „Palestrę”. Przewodniczącym Komitetu Redakcyjnego i faktycznym redaktorem naczelnym (w 1961 r. formalnie utworzono stanowisko redaktora naczelnego) Janczewski był do 1964 r.
W 1959 opublikował pionierską w PRL książkę pt. Godność zawodu adwokackiego, będącą pokłosiem prac prowadzonych jeszcze w okresie II RP i podczas okupacji (poprzedził ją cykl artykułów opublikowanych na łamach „Palestry”). Jako przewodniczący powołanej w 1958 specjalnej komisji NRA do opracowania projektu kodeksu etyki adwokackiej i jako jego autor doprowadził do uchwalenia przez NRA w dniach 6 i 7 maja 1961 pierwszego Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu.

Tuż przed śmiercią jako wkładka do „Palestry” ukazały się Dzieje adwokatury w dawnej Polsce (1970) pióra Janczewskiego. Był także autorem wielu prac naukowych z zakresu prawa cywilnego, handlowego oraz historii adwokatury. 

Zmarł w 13 listopada 1970 r. w Warszawie.

 

Zdjęcie: portret pędzla Janiny Wasiewicz (1966) 


26 kwietnia mija 136. rocznica urodzin adw. Stanisława Cara, działacza społecznego i politycznego, ministra sprawiedliwości, marszałka Sejmu IV kadencji (1935-38). Był pierwszym redaktorem naczelnym czasopisma "Palestra", wydawanego w Warszawie. 

Urodził się 26 kwietnia 1882 roku w inteligenckiej rodzinie w Warszawie. Studia prawnicze odbył na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Jako student zaangażowany był w działalność polityczną, przez którą musiał dokończyć naukę w Odessie. Do Warszawy powrócił, by odbyć aplikację prawniczą. W 1911 roku został wpisany na listę adwokatów i otworzył kancelarię. Po wybuchu I wojny światowej pełnił funkcję sędziego pokoju, mógł orzekać w drobnych sprawach.

W 1916 roku poznał Józefa Piłsudskiego i został jego współpracownikiem. W 1917 roku rozpoczął pracę w Departamencie Sprawiedliwości Tymczasowej Rady Stanu, a w 1918 roku Piłsudski mianował Stanisława Cara szefem Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa. Walczył podczas wojny polsko-bolszewickiej, otrzymując awans do stopnia podporucznika, a za zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych. 

Po objęciu prezydentury przez Gabriela Narutowicza w 1922 roku, adw. Car wrócił do praktyki adwokackiej. Został też pierwszym redaktorem naczelnym warszawskiego miesięcznika "Palestra".

W 1925 roku został mianowany Prokuratorem Sądu Najwyższego, a później piastował kolejno urząd szefa Kancelarii Cywilnej prezydenta Ignacego Mościckiego, podsekretarza stanu w ministerstwie sprawiedliwości w gabinecie Józefa Piłsudskiego i ministra sprawiedliwości w gabinecie Kazimierza Bartela. Ministrem sprawiedliwości był w okresie 1928-29 i w 1930 r.

W latach 1931-1935 pełnił funkcję generalnego referenta Komisji Konstytucyjnej Sejmu RP. Uważany jest za głównego twórcę projektu Konstytucji Kwietniowej z 1935 r.

W wyborach 1930 roku Stanisław Car został posłem na Sejm III kadencji, 10 grudnia tego roku został wicemarszałkiem, a od 1935 do 1938 roku pełnił funkcję marszałka Sejmu IV kadencji.

Był autorem licznych opracowań naukowych oraz komentarzy, polemik i felietonów.

Zmarł 18 czerwca 1938 roku w wyniku powikłań po przebytym zapaleniu płuc.


Adw. Leon Berenson, jeden z najwybitniejszych obrońców przedwojennej adwokatury, znakomity mówca, działacz niepodległościowy, dyplomata.

Ukończył prawo na Sorbonie. Od 1905 był pomocnikiem adwokata przysięgłego w kancelarii Stanisława Patka. Już wówczas wszedł w skład tworzonego Koła Obrońców Politycznych. W latach 1905-1908 bronił przed sądami rewolucjonistów z Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej m.in. Henryka Barona, uczestnika kilkunastu akcji zbrojnych, straconego w warszawskiej Cytadeli.

W czasie I wojny światowej został członkiem Rady Miejskiej Warszawy.

W 1918 r. przebywając w Moskwie skutecznie interweniował u swojego byłego klienta – Feliksa Dzierżyńskiego - w sprawie uwolnienia aresztowanego Bolesława Wieniawy-Długoszewskiego, adiutanta Józefa Piłsudskiego. Po rozpadzie małżeństwa Berensonów, Bronisława Berenson została żoną Wieniawy.

W latach 1917-1918 pracował w Departamencie Sprawiedliwości Tymczasowej Rady Stanu, zajmując się projektami dotyczącymi organizacji więziennictwa. W 1920 został konsulem w Charkowie, następnie wyjechał na misję do Waszyngtonu. W latach 1920-1923 pełnił funkcję radcy poselstwa polskiego w Waszyngtonie, a potem w Tokio.

W 1925 r. powrócił do adwokatury, zaangażował się w działalność Zrzeszenia Prawników Socjalistów oraz Ligi Praw Człowieka i Obywatela. Występował w licznych procesach politycznych, m.in. w latach 1931-1933 bronił w procesie brzeskim Norberta Barlickiego i Adama Pragiera.

W samorządzie adwokackim pełnił funkcje członka warszawskiej rady adwokackiej, w chwili wybuchu II wojny światowej.

Słynął ze swoich zdolności krasomówczych. W 1938 r. Polska Akademia Literatury, doceniając jego umiejętności oratorskie odznaczyła go Złotym Wawrzynem.

Podczas II wojny światowej mimo swojego żydowskiego pochodzenia nie ukrywał się. Po utworzeniu w Warszawie getta został do niego wysiedlony. Miał wtedy powiedzieć: „Całe moje życie było poszanowaniem prawa, teraz posłucham tego prawa, które jest bezprawiem”.

W książce „Wędrówki po ścieżkach wspomnień” Mieczysław Jarosz pisze o adw. Berensonie: „Analizując sylwetkę Leona Berensona, oceniając jego zalety, cnoty, bezinteresowność, sądzę, że można go postawić w jednym rzędzie z drem Januszem Korczakiem”.

Zmarł 22 kwietnia 1941 r. w getcie warszawskim. Jest pochowany na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej.   


Adwokat Witold Lis-Olszewski, żołnierz Armii Krajowej, obrońca w procesach politycznych i procesach osób krzywdzonych ze względu na przekonania religijne.

Adwokat Witold Lis-Olszewski (8 października 1905 r. - 21 kwietnia 1986 r.), był synem adwokata, pochodził z Kresów. Zanim wstąpił na Wydział Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, odbył roczną służbę wojskową. Tytuł magistra obronił w 1927 r.

Jego droga do zawodu adwokata była długa. Początkowo przygotowywał się do zawodu sędziego, egzamin sędziowski zdał w 1931 r. i od 1932 r. pracował jako sędzia grodzki. Zaledwie po roku przeniósł się do Prokuratury przy Sądzie Okręgowym w Stryju, równolegle zdobywając tytuł doktora praw.

W 1937 r. przeniósł się do Prokuratury w Radomiu i w tym mieście zmienił zawód na adwokata. Uzyskał wpis na listę adwokatów izby warszawskiej z siedzibą w Radomiu (wrzesień 1942).

W okresie kampanii wrześniowej walczył w obronie Lwowa w I Dywizjonie Artylerii Konnej. Podczas okupacji niemieckiej pełnił służbę wojskową w konspiracji, najpierw w Narodowej Organizacji Wojskowej, potem Armii Krajowej. Będąc przedstawicielem Delegatury Rządu RP na Kraj, był ścigany przez gestapo i abwehrę za działalność niepodległościową.

W 1945 roku przeniósł swoją praktykę adwokacką z Radomia do Warszawy. W 1950 roku w wyniku procesu politycznego (procesu kiblowego), bez dostępu i udziału obrońcy, został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie na karę pięciu lat więzienia i przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa z pozbawieniem publicznych i obywatelskich praw na okres lat 5. Został oskarżony o rzekomy udział w wywiadzie gospodarczym na szkodę Polski Ludowej. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Został osadzony w Zakładzie Karnym we Wronkach w jednej celi z Wiesławem Chrzanowskim. W więzieniu przetrzymywany w tragicznych warunkach. Później został zrehabilitowany. Miał jednak kłopoty w wykonywaniu zawodu. Bywały długie okresy skreśleń z list, zawieszeń działalności i powrotów do niej.

Prowadził efektywną działalność polityczną, obrony, szczególnie ludzi krzywdzonych z powodu przekonań religijnych. Utworzył własny zespół adwokacki, który w okresie zakazu działalności Świadków Jehowy w Polsce bronił członków tego wyznania w około 30 procesach miesięcznie. Mimo niechętnej mu postawy ministra sprawiedliwości, władze samorządowe adwokatury starały się go ochraniać. Był zaangażowany w działalność opozycji politycznej. Należał do grona współpracowników Komitetu Obrony Robotników. Bronił ludzi skrzywdzonych przez system polityczny. Był też inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa.

Zmarł 21 kwietnia 1986 r. 


Adw. Stanisław Szczuka, obrońca w procesach politycznych okresu PRL-u. Współpracownik biura interwencyjnego Komitetu Obrony Robotników.

Adw. Stanisław Szczuka (25 listopada 1928 - 20 kwietnia 2011), po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim (1952) i aplikacji adwokackiej (1955) został wpisany na listę warszawskich adwokatów i już rok później, w 1956 roku, zaangażował się w prowadzenie spraw politycznych. Wśród jego pierwszych klientów byli członkowie kierownictwa Polski podziemnej, skazani w procesach stalinowskich, walczący o rehabilitację.

W 1968 roku bronił studentów Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Sztuk Pięknych, aresztowanych podczas Marca’68. Bronił także Jakuba Karpińskiego w procesie tzw. taterników - osób oskarżonych o zakłócanie spokoju społecznego w grudniu 1970. Był pełnomocnikiem Jana Kapuścińskiego i Stefana Niesiołowskiego w procesie organizacji „Ruch”. Jego śmiała obrona wywołała reakcję: został zawieszony na 3 miesiące w prawie wykonywania zawodu.

Reperkusja nie zniechęciła go do dalszych politycznych obron – był pełnomocnikiem Wojciecha Ziembińskiego, sądzonego za akcje niepodległościowe, np. wywieszanie klepsydr 11 XI, bronił Władysława Siły-Nowickiego nieprawdziwie oskarżonego o fałszerstwo.

W 1976 r. adw. Szczuka był obrońcą w procesach radomskich oraz licznych sprawach o nadużycie władzy przez funkcjonariuszy MO i prokuratury.

W tym samym roku wraz z Janem Olszewskim, Antonim Pajdakiem i Wojciechem Ziembińskim, adw. Szczuka był współautorem Listu 14, w którym grupa naukowców protestowała przeciwko represjom wobec uczestników wydarzeń czerwca 1976 roku oraz umieszczeniu w Konstytucji PRL zapisu o nienaruszalności sojuszu z ZSRR.

Był pełnomocnikiem komitetów organizacyjnych niezależnych związków zawodowych w procesach ich rejestracji w sądach, m.in. "Solidarności Wiejskiej", NZS-u, ZZ "Solidarność MO".

Po 13 grudnia 1981 r. był obrońcą m.in. dziennikarzy biuletynów „S” w Puławach, animatorów radia „S” w Warszawie, robotników oskarżonych o kontynuowanie działalności związkowej, kolporterów niezależnych wydawnictw. W 1983 był obrońcą w procesie Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu Solidarności, a w 1987 - członków Ruchu Wolność i Pokój.

Był także działaczem samorządowym w Adwokaturze – przez wiele lat był wykładowcą Komisji Doskonalenia Zawodowego przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie i Komisji Szkolenia Aplikantów Adwokackich przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Za swoją działalność został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Odznaką Adwokatura Zasłużonym.

Jego córką jest publicystka Kazimiera Szczuka.


Adw. Stanisław Kalinowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie, działacz społeczny, to dzięki niemu II wojnę światową przetrwały takie dzieła jak „Bitwa pod Grunwaldem” czy „Kazanie Piotra Skargi” Jana Matejki. Do historii przeszedł również dzięki swojej odważnej i honorowej postawie – gdy Niemcy zażądali, aby przygotował listę adwokatów przeznaczonych „do wysiedlenia” z Lublina, wpisał na nią tylko swoje nazwisko.

Adw. Stanisław Kalinowski pochodził ze Lwowa, ale całe swoje dorosłe życie związał z Lublinem. Początkowo wykonywał zawód sędziego, był sędzią w Buczaczu, a następnie w Lublinie, jednak po kilku latach, wpisał się na listę adwokatów. Był działaczem Towarzystwa Prawniczego w Lublinie i Towarzystwa „Muzeum Lubelskie”, współorganizatorem Instytutu Lubelskiego. Od stycznia 1920 był prezesem Komisji Szacunkowej Miejscowej w Lublinie, zajmującej się wyceną zniszczeń dokonanych w czasie I wojny światowej. Komisja została rozwiązana w czasie nawały bolszewickiej w sierpniu 1920 r. W 1929 r. wybrany do Rady Miasta Lublina. Tego samego roku brał również udział w wyborach na prezydenta miasta i mimo, że uzyskał największa liczbę głosów w Radzie, to jednak nie wystarczyło aby objąć urząd, z uwagi na brak porozumienia politycznego w Radzie. Kalinowski wycofał się wówczas z życia politycznego.

Począwszy od 1931 r. był wybierany do Naczelnej Rady Adwokackiej. W latach 1935-1939 był prezesem Oddziału Lubelskiego Związku Adwokatów Polskich. W latach 1935-1938 adw. Kalinowski pełnił funkcję dziekana lubelskiej rady adwokackiej. W listopadzie 1939 r. został aresztowany i osadzony na Zamku Lubelskim, ale wkrótce zwolniony. Od 1940 kierował jako komisarz pracami lubelskiej adwokatury, jednocześnie organizując dwie komórki konspiracyjne lokalnego środowiska adwokackiego.

Do historii przeszła jego odważna postawa, gdy Niemcy zażądali, aby przygotował listę adwokatów przeznaczonych „do wysiedlenia” z Lublina - wpisał na nią tylko swoje nazwisko. Dzięki jego inicjatywie w czasie II wojny światowej przechowano liczne eksponaty muzealne, w tym „Kazanie Piotra Skargi” i „Bitwę pod Grunwaldem” Jana Matejki. Kalinowski, jako p.o. prezesa Towarzystwa „Muzeum Lubelskiego” wraz z prezydentem Lublina Romanem Śląskim, zorganizował ukrycie i przechowanie dzieł, które 9 września 1939 r. do Lublina przywieźli wiceprezes warszawskiej „Zachęty” Stanisław Ejsmond i dyrektor administracyjny „Zachęty” Stanisław Radecki-Mikulicz. Tego samego dnia Stanisław Ejsmond zginął podczas bombardowania Lublina. Mecenas Kalinowski był jedną z nielicznych osób, które były wtajemniczone w ukrycie obrazów i które przeżyły wojnę. Przez całą okupację Niemcy poszukiwali obrazów. Wyznaczyli za nie bardzo wysoka nagrodę. Po opuszczeniu Lublina przez Niemców, 17 października 1944 r. obrazy zostały odkopane i przewiezione do gmachu Banku Rolnego przy ul. Chopina, w listopadzie tego samego roku muzealia przekazano Resortowi Kultury i Sztuki PKWN.  

Po wojnie – do 1948 roku - kierował pracami izby lubelskiej. Działał w Komitecie Opieki nad Majdankiem, Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, przewodniczył obywatelskiemu komitetowi odbudowy lubelskiej katedry i „Caritas” diecezji lubelskiej, angażował się też w pomoc doraźną dla dzieci, sierot i ubogich. W 1949 r. papież Pius XII mianował go szambelanem papieskim. Za bliskie kontakty z Kościołem w 1951 r. został skreślony z listy adwokackiej, ale po roku decyzje tę uchyliła wyższa instancja. Przez ostatnie lata życia był obserwowany przez UB. Zmarł 10 lipca 1954 roku.

Przed głównym wejściem do katedry lubelskiej, znajduje się kamienna płyta epitafijna, z wyrytym napisem: „Ścierajcie Próżność Moją modląc się za duszę Stanisława * 14.4.1888 we Lwowie + 10.7.1954 w Lublinie”. Mecenas Kalinowski wymyślił ten napis tuż przed śmiercią, na wieść o tym, że kuria planuje uczcić jego zasługi dla odbudowy katedry tablicą pamiątkową. 

Rada Miasta Lublin, dzięki inicjatywie Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie 2 marca 2017 r., podjęła uchwałę o nadaniu skwerowi w centrum miasta,  u zbiegu ulic Bernardyńskiej i Koziej, imienia Stanisława Kalinowskiego.


Adw. Joanna Agacka-Indecka (1964-2010),
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej w latach 2007-2010.
W 1988 r. ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 1988-2001 była asystentem w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 1992-1993 pracowała w kancelariach adwokackich w USA i Wielkiej Brytanii.
W Stanach Zjednoczonych pracowała w Biurze Obrońców z Urzędu oraz w Instytucie Prawa Karnego Międzynarodowego De Paul University w Chicago. W latach 2003-2004 odbyła szkolenia pełnomocnika Międzynarodowego Trybunału Karnego w Akademii Prawa Europejskiego w Trewirze.
W latach 1991-1995 odbyła aplikację adwokacką, a w styczniu 1996 r. zdała egzamin adwokacki i została wpisana na listę adwokatów Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi.
Od roku 2004 była członkiem Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej,
w latach 2001-2004 członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi – gdzie zapoczątkowała prace Komisji Prawnej oraz cykl Ogólnopolskich Konferencji Komisji Prawnych okręgowych rad adwokackich. Od maja do grudnia 2004 roku sprawowała funkcję wicedziekana ORA w Łodzi. Od 2003 r. uczestniczyła w pracach parlamentarnych – najpierw jako ekspert, później jako przedstawiciel samorządu adwokackiego.
W latach 2004-2007 pełniła funkcję wiceprezesa NRA. Od 2006 r. przewodniczyła Komisji ds. Prac Parlamentarnych przy NRA. 24 listopada 2007 r. na Krajowym Zjeździe Adwokatury została wybrana prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej.
15 lutego 2010 r. została powołana w skład Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości.
Została uhonorowana Wielką Odznaką Adwokatura Zasłużonym, a także Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Pośmiertnie odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Adw. Stanisław Mikke (1947-2010)
adwokat, redaktor naczelny „Palestry”, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.
Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Warszawie został wpisany 1985 roku.
Był doskonałym adwokatem, mocno zaangażowanym w działalność samorządu zawodowego. W latach 1989-1993 był zastępcą redaktora naczelnego „Palestry”, a od 1993 roku jej redaktorem naczelnym. Pełnił również funkcję przewodniczącego Komisji Etyki przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. W latach 1989-1992 był sędzią Sądu Dyscyplinarnego, członkiem Komisji Informacyjno-Prasowej i rzecznikiem prasowym NRA, zastępcą przewodniczącego Komisji Prasowej ds. „Biuletynu ORA” (1992-1995), w latach 1992-1998 był przewodniczącym Komisji ds. Etyki i Wykonywania Zawodu ORA w Warszawie; członkiem Rady Naukowej Ośrodka Badawczego Adwokatury im. Witolda Bayera. Za swoją wybitną działalność dla Adwokatury w 1995 roku odznaczony odznaką Adwokatura Zasłużonym.
Z rekomendacji AWS wybrany sędzią Trybunału Stanu. Pełnił również funkcję Wiceprzewodniczącego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz członka Komisji Bioetycznej przy Instytucie Kardiologii w Aninie.
Stanisław Mikke był wybitnym publicystą, jak również doskonałym mówcą. Prowadził wykłady w ramach szkolenia zawodowego adwokatów oraz w ramach szkolenia aplikantów adwokackich. Wchodził w skład wielu komisji egzaminacyjnych i sądów konkursowych.
Mocno związany ze sprawami wyjaśniania zbrodni katyńskiej. Brał udział w pracach ekshumacyjnych w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Autor wielu artykułów o tematyce prawno-historycznej oraz książki „Śpij mężny w Katyniu, Charkowie, Miednoje”. Był autorem książek oraz konsultantem do filmów Krzysztofa Kieślowskiego: „Dekalog 5”, „Krótki film o zabijaniu” oraz „Bez końca”. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz złotym medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.
Współorganizator wystaw plenerowych na ulicach m.in. Warszawy: w roku 2008 „Adwokaci Polscy Ojczyźnie” oraz w roku 2010 „Adwokaci ofiary Katynia”. Pośmiertnie uhonorowany Wielką Odznaką Adwokatura Zasłużonym.


Jolanta Szymanek-Deresz (1954-2010)
Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Po ukończeniu aplikacji sądowej pracowała w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy., następnie po zdaniu egzaminu adwokackiego, prowadziła kancelarię adwokacką w Warszawie (od 1987 r.) W latach 2000-2005 była szefem Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2002 roku została odznaczona estońskim Orderem Białej Gwiazdy I klasy. Była posłanką na Sejm V i VI kadencji – najpierw z listy SLD a potem z listy koalicji Lewica i Demokraci. Od 22 kwietnia 2008 zasiadała w klubie poselskim Lewica. 1 czerwca 2008 została wiceprzewodniczącą SLD. W 2009 bez powodzenia kandydowała do Parlamentu Europejskiego. Zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. 16 kwietnia 2010 została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski


Stanisław Zając (1949-2010)
Stanisław Zając był absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego kariera zawodowa obejmuje pracę sędziego i adwokata – prowadził praktykę w Jaśle. W ostatnich latach nie wykonywał zawodu, poświęcając się karierze politycznej. W latach 1991–1993, 1997–2001 i 2005–2008 był posłem na Sejm RP I, III, V i VI Kadencji. Był także radnym Sejmiku Województwa Podkarpackiego (wybrany w 2002).
W 2008 r. wystartował w wyborach uzupełniających do Senatu i został wybrany senatorem VII kadencji w okręgu krośnieńsko - przemyskim. Pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej, był członkiem Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą.
Od 2006 r. był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, wybrany w skład Komitetu Politycznego i Rady Politycznej tej partii. Od chwili wyboru na senatora pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS i jednocześnie funkcję przewodniczącego Klubu w Senacie RP. Był szanowanym i uznanym politykiem, serdecznie przyjmowanym przez polonię w wielu krajach świata m.in. Australii, Brazylii, Peru, Stanach Zjednoczonych. Był autorem wielu ustaw, uchwał i interpelacji podejmujących ważne zagadnienia społeczne i gospodarcze.
Wśród wielu przyznanych mu odznaczeń są m.in. Krzyż Wielki Oficera Orderu „Pro Merito Melitensi” Zakonu Maltańskiego oraz pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.


Adw. Henryk Konic (1860-1934) był warszawiakiem - w Warszawie urodził się, pracował i tu zmarł. W 1886 roku został adwokatem przysięgłym. W okresie rewolucji 1905 r. był jedną z najważniejszych postaci warszawskiej palestry. Brał też udział w tworzeniu Związku Adwokatury Polskiej (1905-1908) i współorganizował Polską Partię Postępową, z ramienia której w 1907 r. dostał się do III Dumy Państwowej, gdzie działał w Kole Polskim.

Od 1908 r. był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, a przez wiele lat działaczem Kasy im. Józefa Mianowskiego.

W listopadzie 1915 roku wystąpił przeciwko organizowaniu sądownictwa pod okupacją niemiecką, za co został aresztowany. Od tego czasu do końca I wojny światowej przebywał jako internowany we własnym majątku w Ratowie, gdzie prowadził badania naukowe. W 1918 roku podjął przerwaną praktykę adwokacką.

W 1919 r. wszedł w skład prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej - został wybrany zastępcą prezesa adw. Cezarego Ponikowskiego.

W następnych latach - 1920-1932 - był sześciokrotnie prezesem NRA (1920-1921, 1923-1924, 1926-1927, 1929-1930 i od kwietnia do listopada 1932 r.) Był też aktywnym członkiem Związku Adwokatów Polskich. Działał w Stałej Delegacji Zrzeszeń i Instytucji Prawniczych RP.

Pasją życia adw. Konica była „Gazeta Sądowa Warszawska”, którą redagował od 1896 r. do swojej śmierci. „Gazeta Sądowa Warszawska” powstała 1873 r. Przez lata była jedynym czasopismem prawniczym w zaborze rosyjskim, a i potem, aż do 1939 r. stanowiła jedno z najważniejszych czasopism prawniczych, a przy tym regularnie wydawanych – w odstępach dwutygodniowych.

Od 1919 r. adw. Konic był członkiem Komisji Kodyfikacyjnej RP i prezesem jej Wydziału Cywilnego; współautorem licznych projektów ustaw. Od 1921 r. prowadził wykłady z prawa cywilnego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.
Był autorem wielu cennych rozpraw naukowych, popularnonaukowych, a także znakomitych podręczników do prawa cywilnego.
Zainicjował i redagował Encyklopedię podręczną prawa prywatnego. Był redaktorem działu prawnego w Wielkiej encyklopedii ilustrowanej oraz tłumaczem licznych opracowań uczonych zagranicznych. Był też założycielem i prezesem Towarysztwa Polsko-Francuskiego.

Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski oraz francuskim Krzyżem Oficerskim Legii Honorowej.

Jego żona była Henryka Wolfson (1879-1944), z którą miał dwóch synów.

Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.


5 kwietnia 2006 r. zmarł adw. Andrzej Grabiński. Obrońca w procesach politycznych, działacz KOR, doradca NSZZ Solidarność regionu Mazowsze.

Urodził się 24 maja 1922 roku pod Warszawą, w rodzinie o silnych tradycjach narodowych i katolickich. 

W czasie II wojny światowej był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej, Narodowych Sił Zbrojnych, a potem Armii Krajowej. Podczas okupacji pracował w warsztatach kolejowych jako ślusarz.

Po wojnie odbył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W 1953 starał się o wpis na listę aplikantów adwokackich. Ostatecznie został wpisany dopiero w roku 1955. Utrudnienia wynikały z faktu, że w ankiecie personalnej wpisał, że podczas okupacji należał do kilku niepodległościowych organizacji konspiracyjnych. – Andrzej był człowiekiem zasad. Nie mógł po prostu wyprzeć się udziału w najbardziej przez reżim komunistyczny znienawidzonych organizacji wojskowych. Uważałby to za zdradę swoich ideałów. – pisze adw. Andrzej Bąkowski we wspomnieniach o mecenasie Grabińskim (Palestra nr 1-2/2006)

Jako adwokat szybko stał się obrońcą w procesach politycznych. Wspólnie z adw. Stanisławem Szczuką występował w procesie Wojciecha Ziembińskiego, razem z adw. Andrzejem Bąkowskim bronił Henryka Wujca w procesie działaczy KOR. Bronił studentów z roku 1968, robotników z Radomia i Ursusa w 1976 r. Był oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki. Wyspecjalizował się w często beznadziejnych procesach politycznych przeciwko księżom, lub też jako oskarżyciel posiłkowy w procesach zabójców księży – m.in. w sprawie ks. Franciszka Blachnickiego. Reprezentował członków Ruchu Światło-Życie, prześladowanych Łemków i Litwinów z Puńska oraz świadków Jehowy. W latach 1982-1989 był prześladowany i inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Jak wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej, jego obserwację prowadzono codziennie od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora, gdy wyłączał światło.

Był członkiem Klubu Krzywego Koła – inteligenckiego klubu dyskusyjnego, krytycznego względem władzy komunistycznej, do której należeli m.in. adw. Jan Olszewski, Władysław Bartoszewski, Stefan Kisielewski czy Antoni Słonimski. Od 1977 nawiązał stałą współpracę z biurem interwencyjnym KSS „KOR”. Po powstaniu NSZZ „Solidarność” został doradcą regionu Mazowsze. W okresie stanu wojennego działał w Prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. W III RP wraz z Janem Olszewskim tworzył Ruch Odbudowy Polski. Współtworzył i przewodniczył Komitetowi Budowy Pomnika Ofiar Komunizmu przy kościele św. Katarzyny w Warszawie. Inicjował stworzenie listy miejsc kaźni stalinowskich i list ofiar stalinizmu.

Działał w samorządzie adwokackim od lat 60-tych. Był sędzią Wyższego Sądu Dyscyplinarnego oraz delegatem na Krajowe Zjazdy Adwokatury. Był również aktywnym członkiem Związku Prawników Polskich.

Został odznaczony samorządową odznaką „Adwokatura Zasłużonym” oraz pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. 


Swoje 75. urodziny 5 kwietnia świętuje adw. Henryk Rossa. Obrońca w procesach politycznych. Były senator i były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu.

W 1967 ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 1969–1970 odbył aplikację sędziowską, następnie od 1970 do 1973 aplikację adwokacką. Początkowo praktykę adwokacką prowadził w Lublinie, w 1980 przeniósł się do Wrocławia.
W czasach PRL-u był obrońcą działaczy „Solidarności” z Dolnego Śląska w procesach politycznych, m.in. Kornela Morawieckiego, Władysława Frasyniuka i Józefa Piniora. W latach 90. reprezentował w tzw. procesie lubińskim rodziny ofiar zabitych przez milicjantów podczas demonstracji w Lubinie w dniu 31 sierpnia 1982. W latach 1982-1985 wraz z Marią Ćwiklińską, Alicją Lubczyńską, Aranką Kiszyną i Stanisławem Affendą udzielał pomocy prawnej w Arcybiskupim Komitecie Charytatywnym we Wrocławiu, był działaczem Komitetu Pomocy Internowanym i Komitetu Pomocy Aresztowanym.
W latach 1991–1993 sprawował mandat senatora II kadencji z ramienia Porozumienia Obywatelskiego Centrum.
W latach 1998–2001 był prezesem Sądu Dyscyplinarnego Izby Wrocławskiej. Od 2001 do 2007 pełnił funkcję dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu.
W 1993 roku odznaczony odznaką „Adwokatura Zasłużonym”, a w 2016 r. Wielką Odznaką Adwokatura Zasłużonym. W 1994 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Prof. Zbigniew Hołda, adwokat i naukowiec, opozycjonista i obrońca praw człowieka, urodził się 68 lat temu - 17 marca 1950 roku w Ełku. 

Przez większość życia związany był z Lublinem. W klasie maturalnej wziął udział w studenckiej manifestacji Marca ’68. W październiku 1968 roku rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Prowadził na Wydziale Prawa Studencki Ośrodek Dyskusyjny ZMS. Po dojściu do władzy przez Edwarda Gierka, licząc na zmiany w polityce państwa zapisał się do PZPR, był też szefem Koła Naukowego Filozofów. 

Po studiach, w 1972 roku, został asystentem w Zakładzie Prawa Karnego i Kryminologii UMCS. Po sześciu latach obronił pracę doktorską na temat odpowiedzialności karnej za zażywanie i posiadanie środków odurzających według prawa polskiego, którą przygotował pod kierunkiem prof. Andrzeja Wąska. W następnych latach interesował się przede wszystkim kryminologią, w 1983 roku wraz ze Zbigniewem Welczem wydał skrypt „Kryminologia”, w którym omówione zostały aktualne teorie dotyczące tej dziedziny. Pracę na uczelni łączył z aplikacją sądową, a potem, w latach 80., z praktyką radcy prawnego.

W 1980 roku, po powstaniu „Solidarności”, Zbigniew Hołda aktywnie włączył się w działalność związkową, jako doradca a potem członek Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego „S”. Z członkostwa w PZPR zrezygnował. 

W stanie wojennym, w grudniu 1981 roku został internowany – najpierw we Włodawie, potem w Lublinie. Po zwolnieniu, włączył się w działalność opozycyjną, współpracował z podziemnym zarządem regionu „S” i pisywał do podziemnych wydawnictw, służył pomocą prawną, uczestniczył w akcji „Wakacje z Bogiem” – kolonii i wypoczynku dla dzieci związkowców. W jego domu odbywały się spotkania z ludźmi opozycji:  m.in. Jackiem Kuroniem, Bronisławem Gieremkiem, Adamem Michnikiem, Jackiem Maziarskim, mecenasem Jackiem Taylorem, Marcinem Królem, w niektórych uczestniczyło nawet po kilkadziesiąt osób.  Również u niego organizowane były seanse filmowe, pokazywane były filmy, jak  tzw. „półkowniki”, np. „Przesłuchanie”.

W latach 80. uczestniczył w seminarium z penitencjarystyki prowadzonym przez Andrzeja Rzeplińskiego w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego oraz w seminariach prof.  Stanisława Waltosia i Andrzeja Gaberle na UJ.

W 1990 roku Zbigniew Hołda habilitował się w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk na podstawie rozprawy  „Status prawny skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności”.  W 1992 roku  został kierownikiem Katedry Prawa i Polityki Penitencjarnej UJ.

Od 1989 roku pracował nad projektem kodeksu karnego wykonawczego w Zespole Prawa Karnego Wykonawczego Komisji ds. Reformy Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. W latach 1999-2000 uczestniczył w pracach Zespołu ds. Kodyfikacji Karnych przy Ministrze Sprawiedliwości, a następnie – Komisji ds. Reformy Prawa karnego przy Prezydencie RP. Wielokrotnie też był ekspertem w pracach komisji sejmowych w tych sprawach.

W latach 90. w pracy naukowej coraz częściej Zbigniew Hołda łączył zagadnienia prawa penitencjarnego z ochroną praw człowieka. W 1997 roku wydał, napisany wspólnie z Kazimierzem Postulskim, komentarz do kodeksu karnego wykonawczego.

Zbigniew Hołda był członkiem Komitetu Helsińskiego, członkiem a następnie wiceprezesem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a także, w latach 2004-07 – członkiem Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom. Wielokrotnie występował przed sądami, także przed Trybunałem Konstytucyjnym, w sprawach dotyczących ochrony praw człowieka.

W 2009 roku Fundacja Uniwersyteckich Poradni Prawnych nadała mu tytuł Prawnika Pro Bono, Gazeta Prawna przyznała mu  nagrodę Złoty Paragraf dla adwokata, a porozumienie polskich, niemieckich, francuskich i hiszpańskich organizacji działających na rzecz praw gejów i lesbijek  uhonorowało go Nagrodą Tolerancji za  działalność w dziedzinie ochrony prawa człowieka, także w obronie mniejszości seksualnych.

Zmarł 20 maja 2009 roku na chorobę nowotworową.

W maju 2010 r. powstało Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy. Zostało założone z inicjatywy grupy prawników, którzy chcą podejmować działania na rzecz poszanowania praworządności, praw człowieka, rozwoju edukacji prawniczej, współdziałania różnych zawodów prawniczych oraz promocji pomocy prawnej pro bono. Stowarzyszenie co roku przyznaje nagrodę, którą wyróznia osobę lub osoby, których aktywność zawodowa, naukowa czy społeczna odzwierciedla te wartości, którymi żył i kierował się Profesor Zbigniew Hołda w swojej działalności naukowej, publicznej i społecznej.

materiały i zdjęcie: Stowarzyszenie prof. Zbigniewa Hołdy



Adw. Helena Wiewiórska (1888-1967) - pierwsza Polka adwokat, została wpisana na listę adwokacką w 1925 r.

Jej historia jest niezwykła. Jako córka chłopa spod Białowieży i matki - byłej ziemianki z okolic Piotrkowa Trybunalskiego, Helena Wiewiórska ukończyła gimnazjum rosyjskie w Chersoniu i szkołę żeńską w Petersburgu, a następnie studia na petersburskim Wydziale Prawnym, wzystkie etapy edukacji kończąc z wyróżnieniem. Studiowała także równolegle historię i muzykę.

Początkowo, od 1913 r., uczyła historii w Warszawie. W 1918 r. wstąpiła do Klubu Kobiet Postępowych, a następnie została jedną ze współzałożycielek Stowarzyszenia Kobiet z Wyższym Prawniczym Wykształceniem. W 1919 r. rozpoczęła aplikację. Odbyła staż aplikancki w sądach Warszawy, a następnie adwokacki u znanych warszawskich mecenasów: Mieczysława Ettingera i Stefana Aleksandrowicza. W czasie aplikacji pracowała, niosąc pomoc więźniom i ich rodzinom.

W 1925 roku, w wieku 37 lat, Helena Wiewiórska jako pierwsza kobieta została wpisana na listę polskiej palestry. Prowadziła samodzielną praktykę w dziedzinie prawa cywilnego, należała też to Międzynarodowego Zrzeszenia Prawa Karnego. Ponieważ znała języki rosyjski, ukraiński, białoruski, francuski, a także niemiecki i włoski, brała czynny udział w międzynarodowych kongresach prawniczych.

Pełniła funkcję sędziego Izby Adwokackiej w Warszawie oraz sędziego Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury. Za swoją społeczną pracę została odznaczona w 1936 r. Złotym Krzyżem Zasługi.

W czasie okupacji niemieckiej w Warszawie, Helena Wiewiórska z mężem udzielała schronienia w swoim mieszkaniu osobom ukrywającym się. W lipcu 1940 r. została aresztowana przez gestapo - wówczas życie uratowała jej, paradoksalnie, ciężka choroba. Niemcy, obawiając się zarażenia dyfterytem (błonicą), zwolnili Wiewiórską. W czasie Powstania Warszawskiego zginęła jednak jej córka Alina, która jak jej matka ukończyła studia prawnicze. 

Po wojnie Helena Wiewiórska zajmowała zaszczytne funkcje w organach zwierzchnich Adwokatury.

W 1965 r. Prezydium Zarządu Głównego Zrzeszenia Prawników Polskich nadało Helenie Wiewiórskiej Złotą Odznakę̨ Zrzeszenia Prawników Polskich. W kwietniu 1967 r. Zgromadzenie Delegatów Warszawskiej Izby Adwokackiej podjęło uchwałę̨, z której wynikało, „że adwokat Helena Wiewiórska dobrze za służyła się̨ adwokaturze”.

 

fot: Narodowe Archiwum Cyfrowe


2 marca 2010 r. w wieku 72 lat zmarł adw. Leszek Piotrowski, obrońca w procesach politycznych PRL-u, polityk, działacz samorządu adwokackiego.

Bezkompromisowość i odwaga – to cechy, które najlepiej charakteryzowały mecenasa Piotrowskiego. W jednym z wywiadów powiedział, że gdyby miał porównać się do jakiegoś zwierzęcia, to do lwa. Nie dlatego, że król, ale dlatego, że ryczy.

Pochodził z rodziny adwokackiej, jego ojciec – Władysław – był adwokatem, oficerem AK i delegatem rządu londyńskiego na Górny Śląsk. Ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu we Wrocławiu. Adwokatem został w 1971 r. z siedzibą zawodową wyznaczoną w Wodzisławiu Śląskim.

W czasach PRL-u bronił działaczy opozycyjnych, m.in. Adama Słomkę, Andrzeja Gwiazdę czy Andrzeja Rozpłochowskiego. Co przysporzyło mu kłopotów - władza komunistyczna tymczasowo zawiesiła go w prawie do wykonywania zawodu. W stanie wojennym został internowany i dotkliwie pobity przez bezpiekę. W 1988 r. był jednym ze współorganizatorów strajków w kopalniach Jastrzębia Zdroju. W latach osiemdziesiątych walczył przed sądami o przywrócenie do pracy górników zwalnianych po strajkach. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, gdzie negocjował zmiany w górnictwie.

W III RP zaangażował się w działalność polityczną. W pierwszej i drugiej kadencji był senatorem. Najpierw z ramienia Komitetu Obywatelskiego, a następnie Porozumienia Centrum. W III kadencji zasiadł w izbie niższej jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność. W latach 90-tych zwolennik lustracji, w tym w środowisku prawniczym. W rządzie Jerzego Buzka został mianowany wiceministrem sprawiedliwości. Rolę tę pełnił krótko, zaledwie kilka miesięcy. Powodem był brak porozumienia z ówczesną minister sprawiedliwości Hanną Suchocką. Piotrowski napisał list do premiera, w którym skrytykował swoją szefową za zły nadzór nad prokuraturą. W konsekwencji odwołano go z funkcji.

Jako jeden z założycieli Porozumienia Centrum był blisko związany z braćmi Kaczyńskimi. Ich drogi się rozeszły, gdy doszło do dyskusji na temat reformy wymiaru sprawiedliwości. Kaczyńscy wówczas mocno lobbowali za przywróceniem kary śmierci. Dla mecenasa Piotrowskiego było to nie do pomyślenia. Nazywał to powrotem do komunizmu. – Była wtedy kara śmierci za kradzież mięsa, za posiadanie dolarów. Walczyłem z tym wtedy, dlaczego więc teraz miałbym zmieniać pogląd na prawo karne, albo udawać, że zmieniam, by dopasować się do Kaczyńskich?”  

Działalność polityczna nie ograniczyła jego aktywności zawodowej. W wolnej Polsce był oskarżycielem posiłkowym poszkodowanych górników z kopalni Wujek i ich rodzin. Jego przemowy były niezwykle dosadne. Nie szczędził krytyki zarówno przeciwnikom procesowym, jak i prokuratorowi i składowi orzekającemu. – "Jest to prosta sprawa o zabójstwo i dla udowodnienia swoich racji prokurator nie potrzebował 248 świadków" – mówił. "Męczyliśmy się wspólnie na tej sali, wdając się w potworną ilość szczegółów. Pytam: po co? Ekspertyzy biegłych dowodzą, że strzelano celując w ważne dla życia części ciała. Ruchomym celem byli górnicy. Tragiczny bilans to czterech zabitych strzałem w głowę, czterech strzałem w tułów, jednemu łajdak strzelił w plecy”.    

Nie miał oporów przed przyjmowaniem najbardziej kontrowersyjnych spraw. Był obrońcą Ryszarda Boguckiego, skazanego na 25 lat więzienia za zabójstwo szefa gangu pruszkowskiego „Preshinga”. Bronił też Marka M. ps. „Oczko”, szefa mafii szczecińskiej. Zwykł mawiać: „Każdy ma prawo do obrony, jeśli nawet popełnił najohydniejszą zbrodnię. Broniłem oskarżonego, który siekierą przeciął żonie głowę aż po szyję. Nie ma zarzutu, który dyskwalifikowałby klienta. To może być społecznie naganne, ale ja tylko robię swoje. Ja nie wybieram klientów. To oni mnie wybierają”.

Ostatnią głośną sprawą, którą prowadził, była sprawa dotycząca śmierci Barbary Blidy, która zastrzeliła się w swoim domu, po tym jak wkroczyła do niego ABW. Sprawę traktował jako przykład zwyrodnienia demokratycznego państwa, o które kiedyś walczył. „Nie godzę się na to, by w Polsce o szóstej rano do domów wchodzili antyterroryści, powalali ludzi na podłogę, kręcili z tego wyczynu film, emitowany potem na całą Polskę jako dowód sukcesu ministra, policji, prokuratury, ABW. To pachnie średniowieczem, gdy zwoływano ludzi na plac, by przyglądali się egzekucji”. – tłumaczył w wywiadach. Jako pełnomocnik rodziny Blidów jeździł do Łodzi, gdzie pilnował śledztwa, brał udział w przesłuchaniach, czuwał nad zapisami w protokołach. W tym czasie już ciężko chorował.   

Adw. Piotrowski był również blisko samorządu adwokackiego. Był członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach oraz przez kilka kadencji członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej. Odznaczony odznaką Adwokatura Zasłużonym.

Adwokat niezłomny i wytrwały w dążeniu do prawdy, wypowiadający się na sali sądowej z pasją i stanowczością. Cieszył się szacunkiem i uznaniem środowiska adwokackiego całej Polski.

W 2012 prezydent Bronisław Komorowski pośmiertnie odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.


26 lutego 2018 mija 91. rocznica ustanowienia Mazurka Dąbrowskiego oficjalnym hymnem narodowym Rzeczypospolitej Polskiej. Autorem słów jest pisarz, polityk, ale i adwokat - Józef Wybicki (29 września 1747 – 10 marca 1822). 

Jako piętnastolatek rozpoczął praktykę prawniczą w kancelarii Rocha Płacheckiego w Sądzie Grodzkim w Skarszewach. Już jako siedemnastoletni palestrant pojechał w orszaku wojewody pomorskiego Pawła Mostowskiego na elekcję do Warszawy. Królem został wówczas Stanisław Poniatowski.

Praktykę adwokacką odbywał także w Poznaniu i w Bydgoszczy. Dał się poznać jako świetny mówca i znawca prawa. A to otworzyło mu drzwi do kariery politycznej. Na skonfederowanym sejmiku generalnym w Grudziądzu dwudziestoletni Józef Wybicki został posłem okręgu kościerskiego powiatu mirachowskiego. Wówczas rozpoczął się w jego życiu okres kariery politycznej. 

Jego protest przeciw wszystkim aktom Sejmu Repninowskiego uznawany jest za jedną z ostatnich prób pozytywnego zastosowania liberum veto. Był uczestnikiem konfederacji barskiej, na polecenie dowództwa konfederacji jeździł z poufnymi misjami do krajów europejskich.

Przystąpił do konfederacji targowickiej, potem był uczestnikiem insurekcji kościuszkowskiej. Długoletni współpracownik oraz przyjaciel gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, z którym wziął udział w wyprawie na pomoc powstańcom w Wielkopolsce w 1794, a później współdziałał w Legionach Polskich we Włoszech, w których powstanie w 1797 miał znaczący wkład. Podczas wizyty w obozie legionów we Włoszech w 1797 stworzył słowa pieśni, która stała się później polskim hymnem narodowym – Mazurka Dąbrowskiego. Uczestnik wojen napoleońskich, w 1807 roku przyczynił się do utworzenia Księstwa Warszawskiego, którego był jednym z czołowych polityków. Podczas wojny polsko-austriackiej w 1809 organizował obronę Wielkopolski przed wojskami nieprzyjaciela. Po kongresie wiedeńskim współtworzył Królestwo Polskie. Senator-wojewoda Księstwa Warszawskiego od 1807 roku, senator-wojewoda Królestwa Polskiego od 1815, prezes Sądu Najwyższego Królestwa Polskiego w latach 1817–1820, odznaczony Orderem Orła Białego (1807), Orderem Świętego Stanisława (1793), Orderem Legii Honorowej (1807). Autor wspomnień, wielu pism politycznych i utworów literackich, w tym dramatów, oper, komedii, wierszy.


30 lat temu - 23 lutego 1988 roku - zmarła adw. Maria Budzanowska, pierwsza kobieta wybrana na funkcję prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. 

Maria Teresa Budzanowska (16 kwietnia 1930- 23 lutego 1988)  urodziła się w Grodnie, ale okupację niemiecką spędziła z rodziną w Warszawie, działając w konspiracji. Wraz z ojcem - porucznikiem, zastępcą dowódcy V Zgrupowania „Kryska” - i braćmi wzięła udział w Powstaniu Warszawskim (psed. Gnom). Walczyła na Czerniakowie.

Po wojnie mieszkała w Tomaszowie Mazowieckim, a następnie w Piotrkowie Trybunalskim. Studia prawnicze kończyła na Uniwersytecie Łódzkim. Od 1957 do 1978 roku pracowała w Zespole Adwokackim w Piotrkowie Trybunalskim. Była radną i członkiem Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Piotrkowie (1973–1976) i zastępczynią przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej (od 1976). W 1965 wstąpiła do Stronnictwa Demokratycznego, gdzie pełniła obowiązki m.in. przewodniczącej MK i PK w Piotrkowie, a po reformie administracyjnej w 1975 r. szefowej lokalnego WK (do odwołania w czasie stanu wojennego). W 1976 zasiadła w Prezydium CK SD. W latach 1976-85 była posłanką na sejm Ziemi Piotrkowskiej.

W 1979 r. została wiceprezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Maria Budzanowska rozumiała ideę samorządności zawodowej, pojmowanej jako przejaw demokratyzacji życia społecznego i zawodowego. Należy do współtwórców w Sejmie ustawy o adwokaturze. Podczas pierwszego Krajowego Zjazdu Adwokatury, który odbył się 1, 2 i 3 października 1983 roku, została wybrana prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Funkcję tę przestała pełnić w kwietniu 1985 roku. 

Wróciła do do wykonywania zawodu w Zespole Adwokackim nr 4 w Łodzi. W 1986 roku delegaci II Krajowego Zjazdu Adwokatury wybrali ją na przewodniczącą Komisji Rewizyjnej Naczelnej Rady Adwokackiej. Tę funkcję pełniła tylko przez rok ze względu na ciężką chorobę. Adw. Maria Budzanowska zmarła 23 lutego 1988 roku.

Pogrzeb Marii Budzanowskiej na Cmentarzu Czerniakowskim w Warszawie zgromadził wielki tłum adwokatów, sędziów, radców prawnych, prokuratorów, weteranów AK i towarzyszy walk powstańczych.

Za swoje zaangażowanie i zasługi jako adwokat, polityk i społecznik była wielokrotnie wyróżniana. Odznaczono ją wieloma wojskowymi i cywilnym krzyżami w tym Krzyżem Walecznym, Krzyżem Partyzanckim, Medalem za Warszawę i Złotym Krzyżem Zasługi. Pośmiertnie została uhonorowana m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski „za zasługi w kształtowaniu państwa prawa, a w szczególności za działalność na rzecz zachowania praworządności w czasach PRL” oraz Medalem za Zasługi w Walce o Niepodległość Polski i Prawa Człowieka. Otrzymała także Odznakę za Zasługi dla Adwokatury.


Franciszek Barss, adwokat warszawski, za swoje zasługi został przez Sejm w 1790 roku nobilitowany – przyznano mu szlachectwo.

W okresie Sejmu Czteroletniego (1788-1792) wykazał się wielką aktywnością, przygotował razem z ks. Hugo Kołłątajem i prezydentem Starej Warszawy Janem Dekertem memoriał dla Sejmu w sprawie statutu miast. Wraz z Kołłątajem opracował projekt ustawy o organizacji sądownictwa.

Był żarliwym zwolennikiem Konstytucji 3 Maja, nosił szarfę z napisem „Albo Konstytucja, albo szyja”. Przyjaźnił się z Tadeuszem Kościuszką, dlatego zabiegał o poparcie francuskie dla powstania kościuszkowskiego, prosząc o wsparcie samego Maksymiliana Robespierra. Po upadku Powstania mec. Barss skupił się na akcjach charytatywnych pomocy emigrantom z Polski.

Wziął udział w wyprawie Napoleona na Moskwę i już z niej nie powrócił. Miejsce i dokładny czas jego śmierci nie są znane.  


9 lutego 2018 r. rozpoczynają się Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2018 r. Jednym z olimpijczyków był adw. Ryszard Parulski (9 marca 1938 - 10 stycznia 2017), znakomity adwokat i sportowiec,  mistrz świata w szermierce.

Praktykę adwokacką prowadził w Warszawie. Ze względu na swoją sportową pasję często reprezentował przed sądem sportowców i dziennikarzy sportowych. Zasłynął również jako obrońca osób pokrzywdzonych w stanie wojennym.

Był najwszechstronniejszym szermierzem w historii tej dyscypliny w Polsce. Był mistrzem świata w trzech broniach – florecie, szpadzie i szabli. Najlepsze lata w jego karierze sportowej przypadają na schyłek lat pięćdziesiątych, lata sześćdziesiąte i początek siedemdziesiątych. Był 4-krotnym mistrzem Polski we florecie, wicemistrzem w szpadzie i szabli, w konkurencji drużynowej 11-krotny mistrz Polski we florecie i szpadzie. Dwukrotnie został mistrzem świata i ośmiokrotnym zdobywcą srebrnych i brązowych medali na mistrzostwach świata. Dwukrotnie był medalistą olimpijskim, zdobywając srebro w Tokio (1964) i brąz w Meksyku (1968).  W roku 1963 w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” został uznany za najlepszego sportowca Polski.

Mecenas Parulski znany był również ze swojej działalności społecznej. Był założycielem i prezesem fundacji „Gloria Victis”, „Olimpiada 2012” i Towarzystwa Olimpijczyków Polskich. W latach 1989-1992 był prezesem Polskiego Związku Szermierczego oraz w latach 1990-1992 wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.    


7 lutego 1919 r. na podstawie dekretu Naczelnika Państwa powstała Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej, której założycielem i prezesem do 1939 roku był wybitny adwokat, polityk i działacz społeczny Stanisław Bukowiecki. W 1910 r. razem z Różą Czacką założył Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, mające obecnie siedzibę w Laskach.

Stanisław Bukowiecki (1867-1944) był postacią niezwykłą. Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie uzyskał stopień doktora praw na Uniwersytecie w Heidelbergu. W okresie studenckim Stanisław Bukowiecki współorganizował Związek Młodzieży Polskiej „Zet” w Królestwie Polskim oraz w Genewie, Zurichu i Wiedniu.

W 1897 r. rozpoczął praktykę adwokacką. W 1905 r., w wieku 38 lat, zaczął tracić wzrok i mimo leczenia, utracił go zupełnie. Jednak z sukcesem prowadził praktykę zawodową, a także angażował się w sprawy społeczne i polityczne.

W 1905 r. wziął udział we Wszechrosyjskim Zjeździe Adwokatów w Petersburgu, gdzie wraz z towarzyszącymi mu Henrykiem Konicem, Stanisławem Patkiem, Stanisławem Posnerem i Leonem Papieskim złożył deklarację stwierdzającą konieczność ustanowienia autonomii dla Królestwa Polskiego. W tym samym roku uczestniczył w zjeździe założycielskim Związku Adwokatury Polskiej.

Bukowiecki uczestniczył też w proteście adwokatów warszawskich w odpowiedzi na krwawe stłumienie przez rosyjskie wojsko manifestacji patriotycznych na Placu Teatralnym, a także w proteście przeciwko odebraniu Królestwu Polskiemu ziemi chełmskiej.

W 1910 r. razem z Różą Czacką założył Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, mające obecnie swoją siedzibę w Laskach. W 1940 r. został honorowym prezesem Zjednoczenia Pracowników Niewidomych RP.

W latach 1917-1918 był ministrem sprawiedliwości Królestwa Polskiego, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, współorganizował sądownictwo powszechne i Sąd Najwyższy.

Był też twórcą i pierwszym prezesem Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1919-1939. Jednocześnie od 1919 r. był wiceprezesem Komisji Kodyfikacyjnej RP. W uznaniu zasług w służbie państwowej został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego oraz dwukrotnie Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego.

W czasie II wojny światowej był działaczem Związku Syndykalistów Polskich. Jest uważany za jednego z najwybitniejszych jurystów polskich XX wieku.

Zmarł w 1944 roku w Warszawie, pochowano go na Cmentarzu Powązkowskim.

Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Henryk Vogelfänger 

Wszyscy pamiętają piosenkę „Tylko we Lwowie” (a w zasadzie "Lwów jest jeden na świecie"), ale kto wie, że śpiewał ją adwokat? Filmowy Tońko czyli Henryk Vogelfänger był z zawodu adwokatem.

Szczepcio i Tońcio

Wraz z Kazimierzem Wajdą stworzyli niezapomniany duet – Szczepka i Tońka – lwowskich batiarów. Ich kariera aktorska rozpoczęła się w roku 1933 – zaczęli występować w audycji radiowej „Wesoła Lwowska Fala” w skeczach Wiktora Budzyńskiego. Była to najpopularniejsza audycja radiowa w przedwojennej Polsce i jedna z najpopularniejszych w całej historii polskiego radia. Słuchowisko nadawane było w niedzielne wieczory, w tym czasie w całym kraju życie zamierało, przed odbiornikami radiowymi słuchowisko skupiało 6 milionów stałych słuchaczy. Na fali popularności audycji, historię Szczepka i Tońka przeniesiono na srebrny ekran. Vogelfänger i Wajda zagrali w trzech komediach: „Będzie lepiej” (1936), "Włóczęgi" (1938-1939) oraz „Serce batiara” (1939). Ten ostatni film zaginął, najprawdopodobniej spłonął w pierwszych dniach wojny.

Został adwokatem, bo ojciec kupił mu frak

Kariera aktorska szła w parze z karierą prawniczą. Adwokatem został na prośbę ojca.  W filmie dokumentalnym Jerzego Janickiego i Włodzimierza Stępińskiego „Tońko czyli legenda o ostatnim baciarze” wspomina: „Wówczas w każdej rodzinie każdy chciał, żeby syn był doktorem medycyny, a jak nie doktorem medycyny, to chociaż doktorem prawa, a potem adwokatem. Mój tatuś marzył, żebym został adwokatem. Jak już dostałem się do radia, stałem się popularny, to nadal uczyłem się tego prawa, bo nie chciałem ojcu przykrości sprawić, który za ostatnie pieniądze kupił mi frak. Pomyślałem sobie, ja ci pokażę, że ja będę tym adwokatem”. Ze zdanego egzaminu adwokackiego ucieszył się nie tylko ojciec, ale i Szczepko. Opowiadał: „Jak zawiadomić Szczepka, że zdałem? Dzwonię do domu, nie ma, do radia, nie ma. Pewnie jest u „George’a”, w kawiarni. Przychodzę i on tam siedzi. Wchodzę taki wystrojony w smoking i biały szalik, a on tak oczami pyta „no?”, ja mówię, że zdałem. W tym momencie Szczepko się zrywa i krzyczy „Ludzi! Mój Tońcio adwokat!”. Kancelarię prowadził w prestiżowej dzielnicy Lwowa, przy ul. Obertyńskiej 4/6. „Nie przeszkadzało mi zupełnie wykonywanie adwokackiej pracy. Sędziowie tylko czasami uśmiechali się do mnie porozumiewawczo, dając do zrozumienia, że słuchali i że spotykało się to z ich aprobatą” – wspomina w filmie. W 1937 r. został syndykiem miejskiego Zakładu Gazowego we Lwowie. Kancelarię prowadził do 1939 r., filmy kręcił w wakacje, co nie kolidowało to z obowiązkami adwokackimi.  

Żołnierz dywizji gen. Maczka

Po wybuchu wojny wraz z Wajdą przedostali się na zachód. Występowali w zespole Czołówki Teatralnej Wojska Polskiego „Lwowska Fala”. Grali dla żołnierzy polskich we Francji, Anglii i na froncie zachodnim, sami będąc żołnierzami gen. Stanisława Maczka. W Holandii otrzymał stopień podporucznika. „Ten durnowaty Tońcio zawsze budził takie uczucie chęci pomocy i generał Maczek dał mi swoją gwiazdkę. I tę gwiazdkę na moim berecie do dzisiejszego dnia mam jako podporucznik” – wspominał.

Po wojnie Tońko został na emigracji, początkowo w Wielkiej Brytanii, potem w RPA, a od 1960 r.  ponownie w Wielkiej Brytanii. Był m.in. nauczycielem łaciny i podstaw prawa konstytucyjnego. Po pewnym czasie zmienił nazwisko na Barker.

Do Polski wrócił w 1989 r. zmarł 6 października 1990 r. Pochowany jest w Londynie, na cmentarzu Chiswick New Cemetery.


Adw. Władysław Raczkiewicz (1885 r.-1947)

adwokat w Mińsku, potem prezydent RP.

Raczkiewicz urodził się 28 stycznia 1885 r. w Kutaisi w Gruzji. Jego ojciec był sędzią. Studiował prawo i matematykę na Uniwersytecie w Petersburgu. Z powodu zaangażowania w działalność nielegalnych organizacji młodzieżowych opuścił Petersburg i przeniósł się na studia na Uniwersytet w Dorpacie (obecnie estońskie Tartu), które ukończył w 1911 r. Do wybuchu I wojny światowej pracował jako adwokat w Mińsku Litewskim. W następnych latach był organizatorem polskich sił zbrojnych na terenie Rosji. Uczestniczył w walkach z bolszewikami. W 1918 r. brał udział w obronie Mińska, a w 1920 r. dowodził ochotniczym oddziałem kresowym walczącym o Wilno.

Od grudnia 1920 do czerwca 1921 r. działał jako delegat RP przy rządzie Litwy Środkowej w Wilnie. W kolejnych latach pełnił funkcje: wojewody nowogródzkiego (1921-1924), wileńskiego (1926-1931), krakowskiego (1935), pomorskiego (1935-1936), był ministrem spraw wewnętrznych w czterech rządach II RP (w latach 1921, 1925–1926, i 1935–1936) był senatorem z listy BBWR, marszałkiem Senatu III kadencji (1930-1935), od 1934 r. był prezesem Światowego Związku Polaków z Zagranicy. W okresie międzywojennym zasiadał w Kapitule Orderu Odrodzenia Polski. W roku 1939 prezydent Ignacy Mościcki wyznaczył go na swojego następcę. Urząd Głowy Państwa objął 30 września 1939 r. i sprawował go do śmierci. Zmarł w 1947 w Ruthin w Walii. Pochowany został na Cmentarzu Lotników Polskich w Newark w Wielkiej Brytanii, gdzie spoczął obok generała Władysława Sikorskiego.


Adw. Franciszek Paschalski (1889-1940)

Twórca i prezes Koła Adwokatów Rzeczypospolitej Polskiej (KARP), które powstało 18 stycznia 1932 r. w Warszawie. Również w 1932 roku powołany został do Naczelnej Rady Adwokackiej, a następnie wybrano go prezesem NRA.

Ukończył studia prawnicze w Moskwie. W 1915 rozpoczął samodzielną praktykę adwokacką. Specjalizował się w sprawach karnych i politycznych, występował w głośnych procesach. W 1915 pracował w Zarządzie Miasta Warszawy. Należał do Związku Strzeleckiego. Działał też w PPS, a następnie w PPS – Frakcja Rewolucyjna. W czasie I wojny światowej był członkiem Centralnego Komitetu Narodowego. Był jednym z przywódców Zjednoczenia Stronnictw Demokratycznych. Ściśle związany z obozem piłsudczykowskim. W 1930 r. został posłem na Sejm II kadencji z warszawskiej listy BBWR. Był znakomitym mówcą. W 1935 r. otrzymał Złoty Wawrzyn Akademicki za krasomówstwo. W 1932 roku powołany został do Naczelnej Rady Adwokackiej, a następnie wybrano go prezesem NRA. We wrześniu 1939 r. przedostał się do Francji. Zmarł w Monako 13 listopada 1940 r. i tam został pochowany.



Adw. Jan Maciaszek (3 maja 1876 - 10 stycznia 1932)

Powstaniec wielkopolski, pierwszy polski prezydent Bydgoszczy. Prawo i wiedzę o państwie studiował na Uniwersytecie w Berlinie. W tym czasie dołączył do konspiracyjnej organizacji polskiej młodzieży akademickiej, Związku Młodzieży Polskiej ZET. W 1901 roku odbył obowiązkową, jednoroczną służbę wojskową w armii pruskiej, w regimencie artylerii konnej w Poznaniu, uzyskując stopień podporucznika. Prowadził praktykę adwokacką w Rawiczu, w Lesznie i Poznaniu. Po wybuchu I wojny światowej pełnił obowiązki zastępcy niemieckiego prezydenta policji w okupowanej Łodzi, po czym wrócił do Poznania, jeszcze przed wybuchem powstania wielkopolskiego w 1918 r., by wziąć w nim czynny udział. Powierzano mu ważne funkcje – był szefem Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, kierował wojskiem wielkopolskim, był głównodowodzącym Polskich Sił Zbrojnych byłego zaboru pruskiego, współorganizował Straż Ludową w Wielkopolsce i odsiecz dla oblężonego przez Ukraińców Lwowa.

Od początku 1919 roku zajmował się likwidacją tego, co pozostawiły opuszczające Polskę wojska niemieckie, zajmował się też aprowizacją, gospodarką wojskową i uruchomieniem przemysłu wojennego.

W październiku 1919 roku Jan Maciaszek został skierowany do Bydgoszczy, by zająć stanowisko pełnomocnika polskiego przy jeszcze wtedy niemieckim Magistracie bydgoskim. 14 stycznia 1920 r. Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej ustanowiło Maciaszka Komisarzem Generalnym na miasto Bydgoszcz, odpowiedzialnym za przejęcie przez Polskę miasta. Uroczysty akt przejęcia władzy i powrotu Bydgoszczy do granic II Rzeczypospolitej miał miejsce 19 stycznia. Klucze miasta przekazywał Janowi Maciaszkowi burmistrz bydgoski Hugo Wolff. Następnego dnia, 20 stycznia 1920 roku, Jan Maciaszek rozpoczął faktyczne urzędowanie w mieście jako komisaryczny prezydent miasta Bydgoszczy. Tego też dnia na Stary Rynek miasta wkroczyły wojska polskie.

Jan Maciaszek energicznie zabrał się do pracy. 1 kwietnia 1920 roku do granic administracyjnych Bydgoszczy włączono 18 gmin podmiejskich, w większości zamieszkanych przez Polaków. Powierzchnia miasta zwiększyła się ośmiokrotnie, Bydgoszcz stała się wówczas trzecim największym terytorialnie miastem w II RP, zaraz po Warszawie i Wilnie, pod względem ludności miasto znajdowało się na piątej pozycji.

Prezydent rozpoczął budowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej na przedmieściach, dbał o budowę i rozwój szkolnictwa polskiego, angażował się nawet w sprawy Teatru Miejskiego. Powojenne czasy były jednak trudne a mieszkańcy czuli się rozczarowani bezrobociem i problemami z zaopatrzeniem. W czerwcu 1921 r. w mieście doszło do zamieszek. Tłum wtargnął do budynku ratusza. Zdemolowano pomieszczenia, samego Maciaszka wyciągnięto siłą na zewnątrz i poturbowano. Prezydent zrezygnował ze swojej funkcji, ale nie opuścił miasta. Pracował do swojej śmierci w Bydgoszczy, prowadząc praktykę adwokacką i notarialną. Do śmierci prowadził jedną z największych kancelarii w Bydgoszczy przy ul. Gdańskiej 6.

Zmarł po ciężkiej chorobie 10 stycznia 1932 roku. 

(zobacz video)


Adw. Cezary Franciszek Ponikowski (27. 08. 1854 – 26. 09. 1944)

 

Pierwszy prezes Naczelnej Rady Adwokackiej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Był w gronie adwokatów opracowujących przepisy o adwokaturze, które znalazły się w Statucie Tymczasowym Palestry Państwa polskiego. 

Studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, od początku swojej pracy zawodowej specjalizował się w sprawach cywilnych. Był współwykonawcą testamentu adwokata Henryka Krajewskiego, uczestnika powstania styczniowego i bliskiego współpracownika Romualda Traugutta. Jako młody prawnik Ponikowski został plenipotentem księcia Adama Czartoryskiego i jego żony Marii z Krasińskich. W zakupionej przez siebie willi „Wrzos” w Konstancinie adw. Ponikowski organizował spotkania warszawskiej palestry i świata artystycznego. Był czynnym działaczem społecznym w ówczesnej adwokaturze jako członek sądów koleżeńskich, współzałożycielem Kasy Pomocy Adwokatów Przysięgłych (1885 r.), która oprócz działalności ekonomicznej samopomocy koleżeńskiej była namiastką samorządu adwokackiego. Ponikowski był także współzałożycielem Biura Pracy Społecznej w Warszawie i Macierzy Szkolnej.

W latach 1914-1916 był członkiem Komitetu Obywatelskiego w Warszawie, gdzie został jednym z 30-osobowej delegacji adwokatury, powołanej w 1915 r. Współdziałał przy powoływaniu sądów obywatelskich w sierpniu 1915 r., a po powstaniu Tymczasowej Rady Stanu Królestwa Polskiego należał do grona adwokatów, którzy podjęli się opracowania przepisów o adwokaturze. Przepisy te po odzyskaniu niepodległości zostały wydane dekretem Naczelnika Państwa „Statut Tymczasowy Palestry Państwa Polskiego.

6 kwietnia 1919 r. adw. Ponikowski został wybrany prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej na dwuletnią kadencję. Był wybierany na tę funkcję także w latach 1922-23, 1924-26 i 1928-1930. Był niekwestionowanym autorytetem w środowisku polskiej palestry. Adw. Ponikowski przewodniczył komitetowi organizacyjnemu II Zjazdu Adwokatury 27-29 września 1919 r.

Zginął 26 września 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego, pod gruzami zawalonej kamienicy.